Finał pierwszego w historii „Plebiscytu 40-lecia na 10 Najwybitniejszych Sportowców z Niepełnosprawnością”

4 kwietnia 2014 r. podczas uroczystej gali w Centrum Olimpijskim w Warszawie zostaną ogłoszone nazwiska zwycięzców zorganizowanego przez Fundację Sedeka „Plebiscytu 40-lecia na 10 Najwybitniejszych Sportowców z Niepełnosprawnością”. To będzie wyjątkowe spotkanie zawodników, zarówno tych, którzy zdobyli medale podczas igrzysk paraolimpijskich wiele lat temu, jak i tych, którzy na podium stanęli niedawno.

Małżonka Prezydenta RP Anna Komorowska objęła honorowym patronatem galę z okazji zakończenia Plebiscytu 40- lecia.

 I etap plebiscytu, który rozegrał się na stronie http://sedeka.pl/plebiscyt-paraolimpijski, spotkał się z dużym zainteresowaniem internautów – wzięło w nim udział blisko 30 tys. osób. Popularność plebiscytu uwidacznia, że aktywność sportowa osób z niepełnosprawnością jest ważnym i potrzebnym tematem.

Dla wielu osób sport jest skuteczną formą rehabilitacji, zarówno fizycznej, jak i społecznej. Organizując „Plebiscyt 40-lecia”, chcieliśmy przypomnieć sukcesy polskich paraolimpijczyków, których postawy mogą być źródłem inspiracji i siły, szczególnie dla osób, które z powodu choroby lub niepełnosprawności straciły wiarę w siebie i sens życia – powiedział Stanisław Kowalski, założyciel i prezes Fundacji Sedeka.

Plebiscyt wspierają Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start”, Polski Komitet Paraolimpijski, Akademie Wychowania Fizycznego oraz organizacje działające na rzecz osób niepełnosprawnych.

Więcej informacji:

Katarzyna Siedlik

Specjalista ds. PR i CSR

Fundacja Sedeka

tel. 22 486 96 42

kom. 882 046 786

e-mail: k.siedlik@sedeka.pl

Sukcesy międzynarodowe tenisistów stołowych „Startu” Zielona Góra

Rewelacyjnie rozpoczęli sezon 2014 roku  zawodnicy niepełnosprawni Zrzeszenia Sportowo-Rehabilitacyjnego „Start” Zielona Góra w wiodącej dyscyplinie sportowej, jaką jest tenis stołowy. We Włoszech w dniach 18-23 marca 2014 roku odbył się międzynarodowy turniej niepełnosprawnych w tenisie stołowym „Lignano Master Open 2014”, bardzo prestiżowy  turniej, klasyfikacyjny, 40-punktowy, w którym udział wzięli czołowi zawodnicy ze świata. Nasi trzej zawodnicy, członkowie kadry narodowej, wypadli bardzo dobrze, zdobyli 3 medale: złoty, srebrny i brązowy. Nie zawiedli „złoci” paraolimpijczycy Marcin Skrzynecki i Piotr Grudzień. Podopieczni trenera Lucjana Błaszczyka potwierdzili swoją dominację jako drużyna w grupie 8 .Zdobywając złoty medal, pokonali bezapelacyjnie czołowe zespoły. Wygrali wszystkie spotkania w drodze po zwycięstwo: 3:0  z Włochami, 3:1 z Belgią, 3:2 z zespołem mieszanym Szwecji i Anglii. Miłą niespodziankę sprawił podopieczny trenera Jacka Kaczmarka, zawodnik grający na wózku inwalidzkim w grupie 2 ze znaczną niepełnosprawnością Tomasz Jakimczuk. Wraz z zawodnikiem „Startu” Białystok Rafałem Czuperem zdobył srebrny medal w klasyfikacji zespołowej, w bardzo licznej i silnie obsadzonej grupie. W eliminacjach zajęli I miejsce, wygrywając 3:0 z drużyną mieszaną Włochy i Makau, 3:1 z Serbią (zwycięzcą turnieju). W półfinale pokonali 3:2 bardzo silny zespół z Korei, w finale po emocjonującym pojedynku uznali tym razem wyższość Serbii, przegrywając 2:3. W turnieju indywidualnym bardzo dobrze zaprezentowali się nasi zawodnicy w bardzo licznej grupie 8Marcin  Skrzynecki  zdobył brązowy medal; w grupie eliminacyjnej zajął II miejsce, wygrywając 3:1 z Saunin Aleksjejem (Rosja), 3:1 z De Chiara Samuelem (Włochy), przegrywając 1:3 z Diduh Viktorem (Ukraina), zwycięzcą turnieju. W ćwierćfinale pokonał 3:0 Loiq Mathieu (Belgia), w walce o finał uznał wyższość Anderssona Emila(Szwecja), przegrywając 0:3. Niewiele brakowało Piotrowi Grudniowi do zdobycia medalu. W grupie eliminacyjnej zwyciężył bezapelacyjnie, pokonując swoich przeciwników we wszystkich spotkaniach wynikami 3:0 Loiq Mathieu (Belgia), Makkar Matco (USA), Abu Ebaid Asem (Jordania). W walce o medale po bardzo emocjonującej i wyrównanej grze przegrał z Ledoux Marc (Belgia) 2:3, ostatecznie zajmując miejsce V-VI. W grze indywidualnej wystąpił również Tomasz Jakimczuk. Nie powiodło mu się tym razem, przegrał  swoje  pojedynki w grupie eliminacyjnej, nie awansując dalej,    ostatecznie zajął miejsce IX-XIV.

Turniej we Włoszech jest jednym z etapów przygotowań reprezentacji Polski do udziału w mistrzostwach świata, które odbędą się we wrześniu 2014 roku w Pekinie, do których zakwalifikowali się wcześniej Piotr Grudzień i Marcin Skrzynecki. Wyniki, jakie uzyskali w tym turnieju  są dobrym prognostykiem przed udziałem w tak ważnej, prestiżowej imprezie sportowej.

 Danuta  Tarnawska, Prezes ZSR  „Start”  Zielona Góra

Ostatni dzień rywalizacji w Soczi

Ostatniego dnia igrzysk paraolimpijskich w Soczi startowali tylko nasi narciarze biegowi. Na dystansie 10 km Witold Skupień był 20, a Kamil Rosiek 17.

Narciarze biegowi nie jechali na igrzyska paraolimpijskie z nadziejami na medal. W sporcie cudów nie ma. Liczy się świetne przygotowanie oraz jak dodają zawodnicy – dobry sprzęt i smarowanie. Zgodnie z oczekiwaniami zawodnicy wykonali swój plan – zrobili dobry wynik w sztafecie.

– Byliśmy bardzo dobrze przygotowani pod względem wytrzymałościowym, dlatego udało się to zrobić – tłumaczył Kamil Rosiek.

Debiutant na igrzyskach Witold Skupień był zadowolony ze swojego biegu. Jak przyznał, liczył, że znajdzie się w środku stawki.

– To był już szósty start, więc trochę się tego zmęczenia nałożyło, ale ogólnie jestem zadowolony ze swojego biegu. Nastawiliśmy się na wszystkie starty. Wyprzedzanie zawodników z kijami (Witek biega bez kijów) to też dla mnie nowe doświadczenie, mogę udoskonalać swoje umiejętności.

Najważniejszym startem dwójki biegaczy na igrzyskach okazała się sztafeta, w której zajęli 6 miejsce. Wybiegali tym samym stypendium, które ułatwi im dalsze uprawianie sportu.

– Wiedzieliśmy, że mamy duże szanse na ósemkę, ale to, że trafiliśmy do szóstki, to była świetna robota Kamila – podkreśla Skupień. – Pojechał fantastycznie, pozostało mi tylko utrzymać to na moich zmianach i to się udało.

Ostatecznie zatem polska reprezentacja wraca do kraju bez medalu. Wieczorem zawodnicy będą uczestniczyli w ceremonii zamknięcia igrzysk, a we wtorek o godz. 11.30 wylądują na Lotnisku Chopina.

 

Wszelkich informacji udziela:
Paulina Malinowska-Kowalczyk

attache prasowy reprezentacji paraolimpijskiej

mail: infosoczi@paralympic.org.pl

tel: +48 783 964 222

tel. w Soczi: + 793 846 90543

 

Alpejczycy zakończyli rywalizację. Soczi 2014

Sobota była ostatnim dniem startów alpejczyków na igrzyskach paraolimpijskich w Soczi. Slalom gigant nie jest konkurencją, w której nasi reprezentanci czują się najlepiej. Maciej Krężel był 9, Andrzej Szczęsny 22, a Rafał Szumiec 20. Niespodziankę sprawiła sztafeta biegaczy, która zajęła 6 miejsce.

Pierwszy przejazd w slalomie gigancie po raz kolejny pokazał, że konkurencje szybkościowe nie są specjalnością naszych reprezentantów. Krężel był 10 w grupie zawodników niewidomych i niedowidzących, Szczęsny startujący na stojąco 29, a Rafał Szumiec startujący w grupie tzw. bobów (czyli specjalnych sledgy zamontowanych na jednej narcie) – 26.

O prawdziwym pechu może mówić Igor Sikorski, który w pierwszym przejeździe, z bardzo dobrym czasem, tuż przed metą zaliczył upadek, który zakończył się dyskwalifikacją.

Drugi przejazd nie przyniósł niespodzianek. Krężel z Ogarzyńską awansowali na 9 pozycję i nie kryli zadowolenia ze swoich startów w igrzyskach.

– Nastawialiśmy się głównie na slalom i w slalomie mogliśmy bardziej powalczyć, natomiast gigant nie był zły w naszym wykonaniu, trasa nie należała do prostych. Jest progres. W Vancouver nie startowaliśmy ani w supergigancie, ani superkombinacji. Postęp jest w konkurencjach ze slalomem.

Faktycznie w superkombinacji po przejechanym slalomie, gdy nasi zawodnicy znaleźli się na 3 miejscu, rozbudzone zostały nadzieje medalowe. Tymczasem medalu nie było i pozostał niedosyt.

– Jest lekki niedosyt – przyznaje Krężel. – Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, postaram się go zaspokoić za 4 lata.

W drugim przejeździe o kilka miejsc awansowali również Andrzej Szczęsny i Rafał Szumiec. Obaj byli zadowoleni przede wszystkim z ukończenia konkurencji, która przez większość zawodników oceniona została jako bardzo trudna.

– Skończyłem na 22 miejscu. Po pierwszym przejeździe byłem mega niezadowolony, ale jak zobaczyłem, że tylko 3 osoby z mojej grupy (zawodnicy startujący na jednaj nodze) dojechały, to stwierdziłem, że dobrze, że dojechałem.

Głosy, że zawodnicy startujący na dwóch nogach nie powinni ścigać się z tymi na jednej nodze są coraz bardziej powszechne i kto wie, czy w przyszłości grupa startujących na stojąco nie zostanie podzielona.

Dobrze spisali się narciarze biegowi. W sztafecie „open” Kamil Rosiek i Witold Skupień zajęli 6 miejsce i tym samym zdobyli stypendium na dalsze przygotowania. Przed Polakami jeszcze jeden start. W niedzielę ostatni bieg narciarzy na dystansie 10 km.

 

Wszelkich informacji udziela:

Paulina Malinowska-Kowalczyk

attache prasowy reprezentacji paraolimpijskiej

mail: infosoczi@paralympic.org.pl

tel. w Soczi: + 793 846 90543

Maciej Krężel 5 w superkombinacji. Soczi 2014

Maciej Krężel z przewodniczką Anną Ogarzyńską zajęli 5 miejsce w superkombinacji. Po slalomie byli na 3 miejscu i rozbudzili nasze nadzieje na medal. Niestety, medalu nie zdobyli. Po dzisiejszym supergigancie uplasowali się na 5 miejscu. Wygrał Rosjanin Valerij Redkozubov.

– Nie jesteśmy specjalistami od supergiganta – powiedział po przyjechaniu na metę nieco smutny Maciej Krężel. – Nie mamy gdzie trenować tej konkurencji.

Gdyby nie fakt, że medal był w zasięgu ręki, 5 miejsce wszystkich by cieszyło. Przede wszystkim dlatego, ze to jedno z najlepszych miejsc w historii polskiego paraolimpijskiego narciarstwa alpejskiego ostatniego dziesięciolecia. Od  igrzysk paraolimpijskich w Turynie zmieniły się zasady rywalizacji, wprowadzono grupy łączone i zdobycie medalu jest w tej chwili bardzo trudne. Superkombinacja nigdy nie była specjalnością Krężela, a fakt, że zajął w niej 5 miejsce jest przede wszystkim zasługą bardo dobrze przejechanego slalomu.

– Wiadomo, pierwsza reakcja była taka, jaka była. Zmartwiliśmy się, gdy zobaczyliśmy wyniki. Ale gdyby ktokolwiek przed igrzyskami powiedział mi, że zdobędziemy 5 miejsce w superkombinacji, to pomyślałabym, ze to maksimum, na jakie nas stać – dodaje Anna Ogarzyńska.

Faktycznie jest się z czego cieszyć, a jak podkreśla prezes Polskiego Związku Sportu Niepełosprawnych „Start” i jednocześnie trener zawodników Łukasz Szeliga, to jeden z najlepszych występów alpejczyków ostatnich lat.

– W supergigancie nie liczyliśmy na wysokie miejsca. Poprzez połączenie supergiganta ze slalomem nasi zawodnicy uplasowali się tak wysoko. Zabrakło szczęścia, dni na śniegu i treningu – tłumaczy Szeliga – poza tym to jest sport, a zważywszy na wyniki na przestrzeni ostatnich lat i Maćka Kręzela z Anią Ogarzyńską, i Andrzeja Szczęsnego, który zajął bardzo wysokie 10 miejsce w slalomie, to jesteśmy coraz wyżej.

W sobotę naszych alpejczyków czeka jeszcze slalom gigant. Na starcie staną Maciej Krężel z Anną Ogarzyńską, Andrzej Szczęsny, Igor Sikorski i Rafał Szumiec.

 

Wszelkich informacji udziela:
Paulina Malinowska-Kowalczyk

attache prasowy reprezentacji paraolimpijskiej

mail: infosoczi@paralympic.org.pl

tel. w Soczi: + 793 846 90543

Taraba 15 w para-snowboardzie, Rosiek 17 w biathlonie. Soczi 2014

Siódmego dnia igrzysk paraolimpijskich przyszedł czas na debiutującą na igrzyskach konkurencję para-snowboard i debiutującego w barwach polskich Wojciecha Tarabę. Nasz zawodnik zakończył rywalizację na dobrej, 15 pozycji. W tym samym czasie w centrum narciarstwa biegowego Laura Center odbywał się bieg biathlonowy na dystansie 15 km. Kamil Rosiek, który startuje na siedząco, uplasował się na 17 pozycji.

Para-snowboard po raz pierwszy rozgrywany jest na igrzyskach paraolimpijskich. Biorą w nim udział sportowcy z dysfunkcją kończyn dolnych, najczęściej po amputacji. Zawodnicy przejeżdżają pojedynczo trzy przejazdy, a pod uwagę brane są dwa najlepsze czasy. Po pierwszym przejeździe Taraba narzekał na warunki, ale z wyniku był zadowolony.

– Trudne warunki – tłumaczył nasz para-snowboardzista. – Za każdym razem jest inaczej, wczoraj na treningu był inny śnieg, przedwczoraj jeszcze inny, no ale warunki wszyscy mamy takie same. Sam nie miałem okazji trenować na tego typu trasach. Cieszę się, że w tej najlepszej 20 nie byłem ostatni.

W drugim przejeździe Taraba jechał pewniej, osiągnął lepszy czas i lepsze 15 miejsce. Jak sam przyznał, nie miał nic do stracenia i postanowił „iść na całość”.  Na gorąco, po dotarciu na metę, tak skomentował swój ostatni przejazd.

– Bardzo trudna, szybka trasa, ale jestem zadowolony. Gdybym znalazł się w pierwszej 15 byłby to dla mnie duży sukces.

I tak się stało. Wojciech Taraba znalazł się w najlepszej 15 para-snowboardzistów igrzysk paraolimpijskich w Soczi. W sumie w tej konkurencji wystartowało 33 zawodników. Najlepsi byli Amerykanie, którzy zdominowali całe podium.

W biegu biathlonowym na 15 km Kamil Rosiek zajął 17 miejsce. Nasz zawodnik zaliczył 4 pudła, co przesądziło o końcowym rezultacie. Bezkonkurencyjny natomiast  był reprezentant Rosji Roman Pietuszkow, który zdobył dziś swój trzeci złoty medal w biathlonie  i piąty na tych igrzyskach. Warto dodać, że Rosjanie obsadzili całe podium, drugi był Grigorij Murynin, a trzeci Aleksandr Davidovich. W tej chwili Rosja ma na swoim koncie 54 medale i pod względem liczby krążków prowadzi w tabeli medalowej. Zważywszy, że na drugiej pozycji znajduje się Ukraina z 15 medalami, można śmiało powiedzieć, ze już nikt i nic zwycięstwa w tabeli im nie odbierze.

Po południu start Witolda Skupienia w biegu biathlonowym na 15 km (grupa zawodników startujących na stojąco) oraz druga część superkombinacji, czyli supergigant. Po slalomie nasz reprezentant Maciej Krężel z przewodniczką Anną Ogarzyńską (grupa zawodników niewidomych i niedowidzących) znajduje się na 3 pozycji i będzie walczył o medal.

 

Wszelkich informacji udziela:
Paulina Malinowska-Kowalczyk

attache prasowy reprezentacji paraolimpijskiej

mail: infosoczi@paralympic.org.pl

tel. w Soczi: + 793 846 90543

 

Maciej Krężel będzie walczył o medal! Soczi 2014

Maciej Krężel z przewodniczką Anną Ogarzyńską zajmują 3 miejsce po slalomie, który był częścią superkombinacji rozegranej 11 marca w grupie niewidomych i niedowidzących. Odwołany z powodu złej pogody supergigant rozegrany zostanie w piątek, 14 marca.

– Będę walczył o medal – powiedział na gorąco po przyjeździe na metę Maciej Krężel. – Zrobimy wszystko, żeby w supergigancie poszło nam jak najlepiej. Teraz czuję ogromną presję i nie podoba mi się, że na ten start będę musiał czekać 3 dni. A w czwartek musimy jeszcze pojechać slalom.

W przypadku zawodników niewidomych i niedowidzących ogromną rolę pełni przewodnik lub przewodniczka. W przypadku naszych zawodników jeżdżących razem od 6 lat można mówić o doskonałym porozumieniu. Przed obojgiem supergigant. Czasy przejazdu w obu biegach zostaną dodane. Dobra wiadomość jest taka, że nasi reprezentanci mają blisko sekundę przewagi nad znajdującymi się na 4 miejscu Słowakami.

– Super! Jestem szczęśliwa – cieszy się  Ogarzyńska. – Warunki były bardzo trudne, zwłaszcza dla zawodników niedowidzących. Padał deszcz, była duża mgła, mam nadzieję, że w piątek będzie lepiej. Slalom jest naszą mocniejszą konkurencją, także czeka nas jeszcze walka w supergigancie. Wielu faworytów nie ukończyło slalomu i to stawia nas w lepszej pozycji.

Faktycznie, z powodu złych warunków na stoku z trasy wypadło 6 zawodników. Niestety, ten pech spotkał także startującego na stojąco Andrzeja Szczęsnego. Na ostatniej prostej przy bardzo dobrym czasie Szczęsny wpadł w dziurę, nie utrzymał równowagi i wypadł z trasy.

Superkombinacja to stosunkowo młoda konkurencja, która weszła do programu igrzysk paraolimpijskich w 2010 r., czyli w Vancouver. Zawodnicy startują w supergigancie i w slalomie. Wyniki są do siebie dodawane i wygrywa najlepszy.

Dziś rywalizowali również biathlonistów. Kamil Rosiek i Witold Skupień startowali w biegu biathlonowym na dystansie 12,5 km.

Rosiek, który ze względu na niedorozwój kości udowej startuje na siedząco na specjalnym sledgu, podobnie jak w biegu biathlonowym na 7,5 km, zajął 13 miejsce. Skupień, który ze względu na brak dłoni ściga się bez kijów, uplasował się na 16 pozycji.

Najlepiej do tej pory w biathlonie spisują się Rosjanie, którzy na 34 medale 19 wywalczyli w biathlonie. Naturalnie zajmują pierwsze miejsce w tabeli medalowej.

Środa będzie dniem wolnym dla alpejczyków, natomiast planowo w sprintach wystartują Kamil Rosiek i Witold Skupień.

 

Wszelkich informacji udziela:
Paulina Malinowska-Kowalczyk

attache prasowy reprezentacji paraolimpijskiej

mail: infosoczi@paralympic.org.pl

tel. w Soczi: + 793 846 90543

Drugi dzień startów Polaków w Soczi.

Niedziela nie była szczęśliwym dniem dla naszej reprezentacji paraolimpijskiej. Andrzej Szczęsny nie ukończył supergiganta, a Maciej Krężel i jego przewodniczka Anna Ogarzyńska, również startujący w supergigancie, zostali zdyskwalifikowani. Kamil Rosiek, który startował w biegu na 15 km zajął 11 miejsce.

Dzisiejsza trasa i warunki nie należały do najłatwiejszych. W przypadku narciarzy startujących na stojąco na jednej narcie, tak jak nasz reprezentant Andrzej Szczęsny, ma to ogromne znaczenie. Jak przyznaje sam zawodnik, krótko po starcie wpadł w dziurę, stracił równowagę i wypadł z trasy. Ponad połowa startujących zawodników nie ukończyła konkurencji, a spośród tych, którzy jak Szczęsny ścigają się tylko na jednej nodze, supergigant ukończył tylko jeden.

O ogromnym pechu może mówić para Krężel/Ogarzyńska. Po bardzo dobrym przejeździe uplasowali się na 7 pozycji. Zważywszy, ze w Vancouver zajęli w tej konkurencji 9 miejsce można byłoby mówić o sukcesie. Niestety, po zawodach okazało się, że wiązania Ogarzyńskiej nie spełniają wymogów technicznych. Na porannym treningu zawodniczce zepsuło się wiązanie i natychmiast je wymieniono. Sędziowie jednak zarzucili polskiej ekipie, że wysokość płyty narty i wiązania przekracza o 2 mm dopuszczalną wysokość 50 mm. Jak przyznają zawodnicy, nie był to dla nich najważniejszy start i na szczęście stracili 7 miejsce, a nie pozycję medalową, jednak żal pozostaje.

Jak przyznaje Łukasz Szeliga, najważniejsze dla zawodników, to zapomnieć o tej sytuacji i skoncentrować się na kolejnych startach. – Supergigant nie jest naszą koronną konkurencją. Traktowaliśmy go raczej jako trening i sprawdzian przed superkombinacją. Zawodnicy pojechali dobrze, to dobry prognostyk na kolejne starty.

Kamil Rosiek startujący w narciarstwie klasycznym łączył duże nadzieje z dzisiejszym startem na 15 km na siedząco. Liczył na miejsce w pierwszej 10. Ostatecznie zajął 11 miejsce – zabrakło 15 sekund.

Kolejne starty naszych zawodników we wtorek. W superkombinacji zobaczmy Macieja Krężela i Andrzeja Szczęsnego, a w biegu biathlonowym na 12,5 km wystartują Kamil Rosiek (na siedząco) i Witold Skupień (na stojąco).

 

Wszelkich informacji udziela

Paulina Malinowska-Kowalczyk

attache prasowy reprezentacji paraolimpijskiej

mail: infosoczi@paralympic.org.pl

tel. w Soczi: + 793 846 90543

 

Pierwsze starty biathlonistów. Soczi 2014

Paraolimpijczycy Kamil Rosiek i Witold Skupień rozpoczęli rywalizację w biathlonie na dystansie  7,5 km. Rosiek startował na siedząco i był 13, Skupień – rywalizujący na stojąco – zajął 19 miejsce.

Biathlon nie jest konkurencją, w której nasi zawodnicy mają szanse medalowe i miejsce w pierwszej dziesiątce byłoby sukcesem. Tak się jednak nie stało. Kamil Rosiek jasno dał do zrozumienia, że to nie jego dystans i nie jego strzelanie, choć na to ostatnie nie może narzekać, bo przytrafiło mu się tylko jedno pudlo.

– Według mnie trasy są za łatwe, szybkie i techniczne – mówił po starcie Rosiek – a ja wolę wytrzymałościowe, z dłuższymi podbiegami. Jeśli chodzi o biathlon, to przyzwoity wynik. Trzy lata temu byłem drugi w mistrzostwach świata na tym samym dystansie, ale świat technicznie poszedł do przodu, a my nie mamy tak dobrego sprzętu. Poza tym zmienił się regulamin. Wysokość sledga podniosła się do 40 cm, wcześniej maksimum to było 28 cm. I na takim teraz jeżdżę w biathlonie.

Kamil Rosiek biega na siedząco na innym rodzaju sledga (czyli siedziska, do którego dopięte są narty) w konkurencjach biathlonowych niż w biegowych. Umożliwia on lepszą pozycję strzelecką, niemniej odbija się na szybkości biegania.

Witold Skupień biega od stycznia 2012 (do sportu namówił go były biegacz Marian Damian). Dzisiejszy start był dla tego zawodnika debiutem w igrzyskach paraolimpijskich. Pomimo przyzwoitego biegu, nerwy nie pozwoliły na celne strzelanie i rundy karne przesądziły o wyniku biegu.

– Jestem bardzo niezadowolony z dzisiejszego startu. Na pewno ciężko by mi było stanąć do waliki o pierwszą dziesiątkę, ale liczyłem na dużo lepsze strzelanie. Taka prawda.

Kolejny start Rośka jutro na dystansie 15 km w narciarstwie biegowym, z którym wiąże większe szanse. Skupień startuje we wtorek w biathlonie.

 

 

Wszelkich informacji udziela

Paulina Malinowska-Kowalczyk

attache prasowy reprezentacji paraolimpijskiej

mail: infosoczi@paralympic.org.pl

tel. w Soczi: + 793 846 90543