Dominator Lepiato

9. dnia mistrzostw świata w Londynie spodziewaliśmy się emocji w konkursach skoku wzwyż oraz biegach. Bilans przedostatniego dnia zawodów na Stadionie Olimpijskim jest po raz kolejny pod względem zdobyczy medalowych przez biało-czerwonych dodatni! 

Od 2011 roku na mistrzostwach świata króluje w konkursie skoku wzwyż (T47, zawodnicy po amputacjach kończyn lub z ich dysfunkcją) Maciej Lepiato! Dziś nie mogło być inaczej i nasz reprezentant zdobył czwarty z rzędu złoty medal! Gdy doliczymy laury na igrzyskach w Londynie (2012) i w Rio de Janerio (2016) to jego portfolio sukcesów jest bardzo okazałe. Lepiato przyzwyczaił nas do złotego kruszcu jak do próby bicia rekordu świata (do niego należy aktualny – 2,19 m). W przedpołudniowych zawodach na Stadionie Olimpijskim próbował o metr przesunąć kolejną granicą, niestety bezskutecznie. Konkurs zakończył z wynikiem 2,14 m. Drugi był Brytyjczyk Jonathan Broom-Edwards (2,08 m), a trzeci Japończyk Toru Suzuki (2,01 m).

fot. Ilona Berezowska/ PZSN „Start”
fot. Ilona Berezowska/ PZSN „Start”

W wieczornej sesji medale, brązowe dla Polski zdobyli biegacze. Michał Derus pokonał 200 m (T47) w czasie 22.08 (najlepszy wynik w sezonie) ustąpił cenniejsze medale fenomenalnym Brazylijczykom Petrucio Ferreirze (mistrz świata z rekordem świata 21.21!) oraz Yohanssonowi Nascimento (21.96).

fot. Ilona Berezowska/ PZSN „Start”

Sylwester Jaciuk na 800 m (T20, zawodnicy z niepełnosprawnością intelektualną) ustanowił rekord życiowy 1:56.92, dzięki czemu mógł cieszyć się z trzeciego miejsca. Złoto przypadło w udziale Amerykaninowi Michaelowi Branniganowi (1:54.24), a srebro Hiszpanowi Deliberowi Rodriguez Ramirezowi (1:55.23). Wiele radości sprawił nam duet Mazur – Stawicki, który zdobył wicemistrzostwo świata!

fot. Ilona Berezowska/ PZSN „Start”

Niewidoma Joanna Mazur i jej przewodnik Michał Stawicki w Londynie spisują się znakomicie (kat. T11). Najpierw na 1500 m wywalczyli złoto, potem brąz na 400 m, a dziś srebro na 800 m! Do złota brakło im zaledwie trzech setnych sekundy! O tyle właśnie ich czas 2:21.89 był gorszy od reprezentantów Meksyku, Corazy Casatanezy i Jorge Gaspera Cerny.

Nie powiodło się niestety Łukaszowi Mamczarzowi w konkursie skoku wzwyż (T42). Zajął 4. miejsce z wynikiem 1,65 wespół z Argentyńczykiem Jonathanem Avellanedą. Rywalizację wygrał Amerykanin Sam Grewe, skacząc 1,86 m.

fot. Ilona Berezowska/ PZSN „Start”

Komplet pozostałych wyników Polaków dostępny jest poniżej.

Jutro ostatni dzień mistrzostw świata w Londynie. Zarazem ostatnia szansa na powiększenie świetnego dorobku medalowego naszych lekkoatletów, którzy po dziewięciu dniach rywalizacji mają 27 medali. Plan startów Polaków dostępny jest tutaj! My wieczorem zapraszamy na podsumowanie 10. dnia, a o wszystkich medalach wywalczonych przez biało-czerwonych na bieżąco informujemy w mediach społecznościowych!

WYNIKI

Skok wzwyż mężczyzn (T47):
1. Maciej Lepiato, Polska 2,14 m
2. Jonathan Broom-Edwards, Wielka Brytania 2,08 m
3. Toru Suzuki, Japonia 2,01 m

Rzut dyskiem mężczyzn (F34):
1. Yangzhang Wang, Chiny 37.16 m
2. Siamak Saleh, Iran 35,02 m
3. Mohamed Ali Krid, Tunezja 34.35 m

7. Michał Głąb, Polska 27.41 m

Skok wzwyż mężczyzn (T42):
1. Sam Grewe, USA 1,86 m CR
2. Sharad Kumar, Indie 1,84 m
3. Varun Bhati, Indie 1,77 m
4. Łukasz Mamczarz, Polska 1,65 m

200 m mężczyzn (T47):
1. Petrucio Ferreira, Brazylia 21.21 WR
2. Yohansson Nascimento, Brazylia 21.96
3. Michał Derus, Polska 22.08

100 m kobiet (T38):
1. Sophie Hahn, Wielka Brytania 12.44 WR
2. Kadeena Cox, Wielka Brytania 13.07
3. Lindy Ave, Niemcy 13.16

5. Anna Trener-Wierciak, Polska 13.59

100 m mężczyzn (T36):
1. Yifei Yang, Chiny 11.93
2. Mohamad Mohamad Puzi, USA 12.15
3. Rodrigo Parreira Da Silva, Brazylia 12.28

7. Krzysztof Ciuksza, Polska 12.70

800 m mężczyzn (T20):
1. Michael Brannigan, USA 1:54.24
2. DeliberRodriguez Ramirez, Hiszpania 1:55.23
3. Sylwester Jaciuk, Polska 1:56.92

7. Rafał Korc, Polska 2:01.54

800 m kobiet (T11):
1. Coraza Casataneza (przewodnik Jorge Gaspera Cerna), Meksyk 2:21.86
2. Joanna Mazur (przewodnik Michał Stawicki), Polska 2:21.89
3. Maritza Arango Buitrago (przewodnik Jonathan Sanchez), Kolumbia 2:22.60

800 m mężczyzn (T13):
1. Fouand Baka, Algieria 1:51.60 CR
2. Abdellatiff Baka, Algieria 1:51.69
3. Mohamed Amguoun, Maroko 1:51.84

8. Łukasz Wietecki, Polska 1:59.49

autor: Michał Krogulec, igrzyska24

Artykuł za igrzyska24:

https://ig24.pl/lekkoatletyka-ms-niepelnosprawnych-dominator-lepiato/

Drugie wicemistrzostwo świata Ciukszy

Za nami 8. dzień lekkoatletycznych mistrzostw świata niepełnosprawnych, które rozgrywają się w Londynie. Polacy, jak to ma miejsce każdego dnia, powiększyli dorobek medalowy o kolejne cenne krążki! 

Dziś na Stadionie Olimpijskim rywalizacja rozpoczęła się dopiero w sesji wieczornej. Najpierw sygnał do walki o kolejne laury dała kulomiotka Klaudia Maliszewska (kat. F35, dziecięce porażenie mózgowe, sportowcy startują w pozycji stojącej), która z wynikiem 7,81 metrów zdobyła brązowy medal! Najlepsza była Ukrainka Maria Pomazan – 12,63 m.

fot. Ilona Berezowska / PZSN „Start”

Świetnie na bieżni zaprezentował się po raz kolejny w Londynie Krzysztof Ciuksza! Wcześniej wywalczył srebrny krążek na 200 m (T36, dziecięce porażenie mózgowe, sportowcy startują w pozycji stojące), dziś ponownie został wicemistrzem świata! Na 400 metrów przegrał tylko z Australijczykiem Jamesem Turnerem, a wygrał z całą trójką medalistów z igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janerio! Biało-czerwony jedno okrążenie pokonał w czasie 55.19! Drugi z Polaków Jakub Rega dobiegł do mety na ósmej pozycji – 1:07.92.

fot. Ilona Berezowska / PZSN „Start”

Trzeci krążek Polaków został zdobyty 8. dnia mistrzostw świata przez niewidomego Aleksandra Kossakowskiego i jego przewodnika Sylwestra Lepiarza na 1500 metrów (T11). Nasi biegacze przebiegli dystans w czasie 4:14.21. Złoto zdobyli Kenijczycy Samwel Mushai Kimani i James Boit – 4:11.54.

Bardzo blisko wywalczenia medalu był Mateusz Owczarek w konkursie skoku w dal (T37, dziecięce porażenie mózgowe, sportowcy startują w pozycji stojące)! Do podium zabrakło mu czterech centymetrów. W połowie zawodów był na drugim miejscu, ale w ostatnich skokach stracił medal. Jego najlepszy wynik to 5,91 m. Rywalizację wygrał Chińczyk Guangxu Shang – 6,58. Drugi z Polaków, Łukasz Czarnecki miał trzy próby spalone.

fot. Ilona Berezowska / PZSN „Start”

Warto wspomnieć jeszcze o udziale w finale konkursu pchnięcia kulą Damiana Mrzygłockiego (F53, zawodnicy na wózkach, z uszkodzeniem rdzenia kręgowego lub po amputacjach). Start zakończył na 9. miejscu z najlepszym wynikiem – 5,33 m. Mistrzostwo świata zdobył Irańczyk Alireza Mokhtari Hemami – 8,35 m.

Polacy walczyli również w biegach półfinałowych. Rafał Korc i Sylwester Jaciuk zakwalifikowali się do jutrzejszego finału na 800 metrów (T20, sportowcy z niepełnosprawnością intelektualną). Pierwszy miał czas 2:00.79, a drugi 1:59.40.  Michał Derus wystąpi w finale na 200 metrów, do którego dostał się z wynikiem 22.55.

Jutro na Stadionie Olimpijskim w Londynie będziemy przeżywać wielkie emocje związane ze startami Polaków już od wczesnych godzin przedpołudniowych, kiedy to wystartuje w konkursie skoku wzwyż Maciej Lepiato (T44). Wieczorem zobaczymy m.in. start Michała Derusa na 200 m (T47). Pełen plan startów Polaków dostępny jest tutaj!  O wszystkich sukcesach naszej reprezentacji będziemy informować na bieżąco na naszym portalu i w mediach społecznościowych! Do końca mistrzostw zostały dwa dni. Polscy lekkoatleci wywalczyli do tej pory 23 medale!

WYNIKI

Pchnięcie kulą kobiet (F35):
1. Maria Pomazan, Ukraina 12,63 m
2. Jun Wang, Chiny 12,24 m
3. Klaudia Maliszewska, Polska 7,81 m

Pchnięcie kulą mężczyzn (F53):
1. Alireza Mokhtari Hemami, Iran 8,35 m
2. Scot Severn, USA 8,13 m
3. Asodollah Azimi, Iran 7,96 m

9. Damian Mrzyłgocki, Polska 5,33 m

400 m mężczyzn (T36):
1. James Turner, Australia 54,27
2. Krzysztof Ciuksza, Polska 55.19
3. Keegan Pitcher, Australia 55.23

8. Jakub Rega, Polska 1:07.92

Skok w dal mężczyzn (T37):
1. Guangxu Shang, Chiny 6,58 m CR
2. Mateus Evangelista Cardoso, Brazylia 6,10 m
3. Władysław Zachrebelny, Ukraina 5,95 m
4. Mateusz Owczarek, Polska 5,91 m

1500 m mężczyzn (T11):
1. Samwel Mushai Kimani (przewodnik James Boit), Kenia 4:11.54
2. Jason Joseph Dunkerley (przewodnik Jeremie Nathaniel Venne), Kanada 4:13.67
3. Aleksander Kossakowski (przewodnik Sylwester Lepiarz), Polska 4:14.21

Mamy już 20 medali!

W czwartek na konto polskich lekkoatletów, rywalizujących w Londynie, wpadły kolejne trzy medale. Wicemistrzami świata zostali Lech Stoltman (pchnięcie kulą F55) i Maciej Sochal (rzut maczugą F32), a drugi krążek mistrzostw świata w stolicy Wielkiej Brytanii wywalczyła niewidoma biegaczka Joanna Mazur. Łącznie reprezentacja Polski ma już w dorobku 20 medali!

fot. Ilona Berezowska/ PZSN „Start

To był dobry dzień dla naszych niepełnosprawnych miotaczy. Lech Stoltman, brązowy medalista ubiegłorocznych igrzysk paraolimpijskich w Rio, potwierdził klasę w finałowej rywalizacji kulomiotów w kategorii F55 (zawodnicy na wózkach). Pchnięcie na odległość 11.37 z trzeciej kolejki to jego najlepszy wynik Polaka w obecnym sezonie. Lepszą odległość od naszego zawodnika uzyskał tylko główny faworyt do złota – mistrz paraolimpijski, Bułgar Ruzhdi. Zawodnik z Bałkanów był poza zasięgiem rywali – pchnięciem na odległość 12.47 ustanowił nowy rekord świata. Niestety, miejsca na podium nie udało się wywalczyć drugiemu z naszych reprezentantów, Karolowi Kozuniowi. Wicemistrz paraolimpijski z Londynu w swoim najlepszym pchnięciu osiągnął rezultat 10.60, co pozwoliło zająć piątą lokatę w konkursie. Przed Polakiem sklasyfikowano dwóch Irańczyków – Hamed Amiri zdobył brąz z wynikiem 11.17, a czwarty był Jalel Baghedi Jeddi.

Wicemistrzem świata został dziś także Maciej Sochal w rzucie maczugą w kategorii F32 (dziecięce porażenie mózgowe, zawodnicy siedzący). Złoty medalista z Rio musiał uznać wyższość Algierczyka Lahouari Bahlaza, który rzucał najrówniej i najdalej – aż trzykrotnie przekroczył granicę 34 metrów. Sochal w swojej najlepszej próbie oddał rzut na odległość 33.22, co jest jego najlepszym wynikiem w tym roku. Na najniższym stopniu podium stanął Brytyjczyk Stephen Miller.

fot. Ilona Berezowska/ PZSN „Start

Na gwiazdę polskiej reprezentacji wyrasta w Londynie Joanna Mazur. Niewidoma Polka, która startuje w duecie z przewodnikiem Michałem Stawickim przed kilkoma dniami w niesamowitym stylu wygrała zmagania na 1500 m. Dziś powiększyła swój medalowy dorobek o kolejny krążek – była trzecia na dystansie 400 m. W wyścigu triumfowała Chinka Liu, przed Meksykanką Coraza Castanedą. To nie jest jednak ostatnie słowo Joanny Mazur w rywalizacji na MŚ – przed nią jeszcze start na 800 m, zaplanowany na 22 lipca.

W finałowym biegu na 100 w kat.T37 (dziecięce porażenie mózgowe, zawodnicy stojący) wystąpił Mateusz Owczarek. Polak zajął 7. lokatę z czasem 12.57. Zwyciężył Brazylijczyk Evangelista Cardoso, srebro trafiło do Charla du Toita z Republiki Południowej Afryki, a brąz do reprezentanta Ukrainy Władysława Zagrebelnego.

Do finału w biegu na 800 m zawodników niedowidzących awansował Łukasz Wietecki. Polak w swoim wyścigu eliminacyjnym był trzeci, z najlepszym wynikiem w sezonie – 1:56.75. W bezpośredniej rywalizacji uległ Abellatifowi Bace z Algierii (1:55.12) i Bilelowi Aloui z Tunezji (1:56.66). Rezultat naszego lekkoatlety był piątym wynikiem dnia. Bieg finałowy odbędzie się 22 lipca.

fot. Bartek Tott/ PZSN „Start”

Ze startu w finałowym konkursie pchnięcia kulą w kat.F41 (niskorosłość) wycofano wicemistrza paraolimpijskiego Bartosza Tyszkowskiego. Polak został tymczasowo zawieszony przez Dyrektora Polskiej Agencji Antydopingowej (źródło). Na starcie biegu na 400 m T37 nie stawiła się Natalia Jasińska.

Po tygodniu zmagań w Londynie reprezentacja Polski ma na swoim koncie 20 medali – 3 złote, 8 srebrnych i 8 brązowych. Zajmujemy 10 miejsce w klasyfikacji medalowej, ale wciąż możemy ten wynik poprawić. Już jutro czekają nas kolejne wielkie emocje – o drugi medal MŚ powalczy Krzysztof Ciuksza na dystansie 400 m T36 (dziecięce porażenie mózgowe, zawodnicy stojący), liczymy także na świetny występ niewidomego Aleksandra Kossakowskiego na 1500 m oraz na Klaudię Maliszewską w pchnięciu kulą F35 (dziecięce porażenie mózgowe, zawodnicy stojący). W biegach półfinałowych wystąpią m.in. Michał Derus (200 m T47) i Rafał Korc (800 m T20). Bądźcie z nami!

Pchnięcie kulą mężczyzn F55:
1. Ruzhdi Ruzdhdi, Bułgaria 12.47 WR
2. Lech Stoltman, Polska 11.37
3. Hamed Amiri, Iran 11.17

5. Karol Kozuń, Polska 10.60

Rzut maczugą mężczyzn F32:
1. Lahouari Bahlaz, Algieria 34.31
2. Maciej Sochal, Polska 33.22
3. Stephen Miller, Wielka Brytania 29.32

400 m kobiet T11:
1. Cuiquing Liu, Chiny 58.51
2. Diana Laura Coraza Castaneda, Meksyk 59.11
3. Joanna Mazur, Polska 1:01.94

100 m mężczyzn T37:
1. Mateus Evangelista Cardoso, Brazylia 11.48
2. Charl du Toit, RPA 11.55
3. Władysław Zagrebelny, Ukraina 11.69

7. Mateusz Owczarek, Polska 12.57

autor: Inga Świetlicka, igrzyska24

Artykuł za igrzyska24:

https://ig24.pl/lekkoatletyka-ms-niepelnosprawnych-mamy-juz-20-medali/

Trzy brązowe medale

Mistrzostwa Świata w lekkiej atletyce osób niepełnosprawnych – dzień szósty

Polacy w wieczornej sesji wywalczyli 3 brązowe medale.

Skok Marty Piotrowskiej oddany w czwartej (4/6) próbie zapewnił jej brązowy medal w kat. T37. Odległość 4.37 m jest rekordem życiowym zawodniczki wrocławskiego „Startu”.

Drugi brązowy „krążek” dzisiejszego wieczoru trafił do Łukasza Czarneckiego. Wychowanego trenera Lewkowicza, rzucając oszczepem na odległość 47.72 m. pobił swój rekord życiowy jednocześnie ustanawiając nowy Rekord Polski.

Mateusz Owczarek zakwalifikował się do finału biegu na 100 metrów w klasie T37.

W biegu na 100 m kobiet w kat. T35 Jagodzie Kibil udało się pobić rekord życiowy, jednak czas 15.66 sek. zapewnił jej dopiero 5. miejsce.

Niewiele zabrakło do podium Łukaszowi Wieteckiemu. W biegu na 1500 m w kat. T12/13, uzyskał czas 3:53.91 sek., który zapewnił mu 4. miejsce. Złoto i srebro powędrowało do braci Baka z Algierii.

W rzucie oszczepem kat. F13 Marek Wietecki zajmuje 5. miejsce, dopiero na 9. miescu uplasował się Dariusz Osiński z najlepszym wynikiem w sezonie.

Małgorzata Ignasiak w biegu na 100 m w kat. T12 zdobywa brązowy medal dobiegając do mety w 13.14 sek.

Polska w klasyfikacji medalowej zajmuje 9 miejsce. Szósty dzień mistrzostw kończymy z 17 medalami: 3 złotymi, 6 srebrnymi i 8 brązowymi.

WYNIKI

Rzut oszczepem – kat. F37

1. SILOVS Dmitrijs (Łotwa) 55.89 m AR
2. EL SABER El Sayed Abdelmoneim (Egipt) 48.35 m CR
3. CZARNECKI Łukasz (Polska) 47.72 m PR

Skok w dal – kat. T37

1. WEN Xiaoyan (Chiny) 4.97 m CR
2. ROBERTS Jaleen (USA) 4.60 m AR
3. PIOTROWSKA Marta (Polska) 4.37 m PB

Bieg na 100 m – kat. T35

1. HOLT Isis (Australia) 13.43 sek. WR
2. ZHOU Xia (Chiny) 3.56 sek. AR
3. LYLE Maria (Wielka Brytania) 14.45 sek.

5. KIBIL Jagoda (Polska) PB

Bieg na 1500 m – kat. T13

1. BAKA Abdellatif (Algeria) 3:52.82 sek. CR
2. BAKA Fouad (Algeria) 3:53.31 sek. SB
3. CLIFFORD Jaryd (Australia) 3:53.07 sek. AR
4. WIETECKI Łukasz (Polska) 3:53.91 sek. AR

Rzut oszczepem – kat. F13

1. SVECHNIKOV Aleksandr (Uzbekistan) 71.01 m WR
2. NIKPARAST Sajad (Iran) 61.88 m
3. CABRERA LLACER Hector (Hiszpania) 61.53 m SB

5. WIETECKI Marek (Polska) 52.80 m

9. OSIŃSKI Dariusz (Polska) 47.19 m SB

Bieg na 100 m – kat. T12

1. DURAND Omara (Kuba) 11.52 sek.
2. MUELLER-ROTTGARDT Katrin (Niemcy) 12.04 sek.
3. IGNASIAK Małgorzata (Polska) 13.14 sek.

Legend
PB: Personal Best
SB: Season Best
WR: World Record
AR: Area Record
CR: Championship Record

Udział kadry narodowej w mistrzostwach jest możliwy dzięki dofinansowaniu ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Aktualne wyniki oraz transmisja live:
https://www.paralympic.org/london-2017/schedule/info-live-results/lo2017/eng/zz/engzz_athletics-daily-competition-schedule.htm

 

 

Złote biegi, srebrne pchnięcia i wiele, wiele więcej! Grad medali Polaków

Wspaniały, medalowy dzień na Stadionie Olimpijskim w Londynie był udziałem naszym lekkoatletów, którzy zdobyli siedem medali! Działo się od rana do wieczora, zarówno na rzutniach jak i na bieżni. Polacy walczyli do ostatnim metrów i centymetrów!!

Zdobycze medalowe Polaków na Stadionie Olimpijskim w Londynie w czwartym dniu mistrzostw rozpoczęły się już w porannej sesji. Jeden bardzo dobry skok i pięć spalonych oddała w konkursie skoku w dal (kat. T38 dziecięce porażenie mózgowe, zawodnicy startujący w pozycji stojącej) Anna Trener-Wierciak. Ten jeden na odległość 4,60 m dał jednak Polce trzecie miejsce! Do drugiej pozycji brakło niewiele, bowiem jednego centymetra. O tyle naszą lekkoatletkę wyprzedziła Nowozelandka Erin Cleaver. Rywalizację wygrała Brytyjka Olivia Breen, która skoczyła 4,81 m. Jeden centymetr, jak się okazało później, odegrał bardzo kluczową rolę w innych konkursach z udziałem biało-czerwonych!

Kolejne medale dla Polski zdobyły przedpołudniem kulomiotki! Lucyna Kornobys (kat. F34 dziecięce porażenie mózgowe, zawodnicy startujący w pozycji siedzącej) była druga z najlepszą próbą w piątej kolejce na odległość 8,22 m. Do mistrzostwa świata zabrakło…jednego centymetra. Polkę wyprzedziła Chinka Lijuan Zou. Trzecie miejsce zajęła Jessica Hamill z Nowej Zelandii z wynikiem 7,77 m. Srebro Kornobys to nie jedyny krążek z tego kruszcu wywalczony przez Polaków w porannej sesji. W rywalizacji w kat. F40 (niski wzrost, do 140 cm kobiety) Renata Śliwińska cieszyła się z wicemistrzostwa świata. W czwartej próbie wykonała medalowe pchnięcie 7,23 m! W dwóch następnych kolejkach potwierdziła równą formę, bowiem kula szybowała na odległość 7,22 metrów. Złoty medal był poza jej zasięgiem, ponieważ Tunezyjka Rima Abdelli pobiła rekord świata – 7,57 m! Natomiast Śliwińska wygrała z trzecią zawodniczką, Tunezyjką Rają Jebali o… jeden centymetr!

Niezwykle dramatyczny przebieg miał wyścig na 1,5 km w kat. T11. Wszystko zmieniło się na ostatniej prostej, kiedy to z czwartej pozycji na pierwszą przedarli się Mazur i Stawicki i z czasem 4:50.95 (o 15 sekund poprawiając rekord życiowy) sięgnęli po drugiego złoto dla Polski tego wieczoru (pozostałe miejsca medalowe z tego biegu w końcowych wynikach poniżej)!

Złote krążki Polacy zdobyli pod sam koniec rywalizacji czwartego dnia mistrzostw. Wcześniej wicemistrzem świata został 19-letni Krzysztof Ciuksza! Polak na 200 metrów w kat. T36 (sportowcy z dziecięcym porażeniem mózgowym, startujący w pozycji stojącej) ukończył bieg z czasem 25.04, ustępując tylko Australijczykowi Jamesowi Turnerowi, który uzyskał wynik 24.09, co stanowi nowy rekord świata! Trzeci na mecie był Rodrigo Parreira da Silva z Brazylii – 25.19.

Brązowy krążek na 1500 metrów w kat. T20 wywalczył Rafał Korc. Polak dobiegł na metę z czasem 3:56.82 przegrywając z Amerykaninem Michaelem Branningiem i Portugalczykiem Cristianem Pereirą. Na 7. miejscu rywalizację zakończył Sylwester Jaciuk – 4:04.34.

Siedem medali Polaków w poniedziałek znacznie powiększyło dorobek naszej 51. osobowej reprezentacji! Łącznie mamy jak na razie 10! Dwa złote, cztery srebrne i cztery brązowe.

Warto nadmienić jeszcze, że nasi lekkoatleci zajęli także dwa miejsca blisko podium! Na czwartej pozycji rywalizację ukończyli: dyskobol Mirosław Madzia (kat. F11, osoby niewidome i niewidzące) i kulomiot Paweł Piotrowski (kat. F36, sportowcy z porażeniem mózgowym, rywalizujący w pozycji stojącej). Dokładne wyniki poniżej.

Poniedziałek był niezwykle emocjonujący, a we wtorek nie będzie ich wcale gorszy Do walki o medale ruszą m.in. Alicja Fiodorow na 100 m (kat. T46/47 sportowcy po amputacji kończyn lub z ich dysfunkcją) i Mateusz Michalski na 200 m (kat. T13, osoby niewidome lub niedowidzące) w dzisiejszych eliminacjach miał trzeci czas 22.19, opadł niestety Jakub Nicpoń. Do finału awansował także Michał Kotkowski, również na „dwusetkę”. Polak w kat. F36/37 zanotował czwarty wynik – 24.80. Jutro również wiele radości może sprawić nam nasza mistrzyni olimpijska z Rio de Janerio Ewa Durska, w konkursie pchnięcia kulą (plan startów)! O wszystkich sukcesach naszej reprezentacji będziemy informować na bieżąco na naszym portalu i w mediach społecznościowych!

WYNIKI

Skok w dal kobiet T38:
1. Olivia Breen, Wielka Brytania 4,81 m
2. Erin Cleaver, Nowa Zelandia 4,61 m
3. Anna Trener-Wierciak, Polska 4,60 m

Pchnięcie kulą kobiet F34:
1. Lijuan Zou, Chiny 8,23 m
2. Lucyna Kornobys, Polska 8,22 m
3. Jessica Hamill, Nowa Zelandia 7,77 m

Pchnięcie kulą kobiet F40:
1. Rima Abdelli, Tunezja 7,57 m WR
2. Renata Śliwińska, Polska 7,23 m
3. Raja Jebali, Tunezja 7,22 m

Rzut dyskiem mężczyzn F11:
1. Allesandro Rodrigo Silva, Brazylia 43,32 m
2. Bil Marinković, Austria 33,42 m
3. Jose Alexis Belizario Angulo, Kolumbia 32,46 m
4. Mirosław Madzia, Polska 30,55 m

Pchnięcie kulą mężczyzn F36:
1. Sebastian Dietz, Niemcy 15,28 m
2. Cuiqing Li, Chiny 14,93 m
3. Mikola Dibrowa, Ukraina 13,59 m
4. Paweł Piotrowski, Polska 12,99 m

200 m mężczyzn T36:
1. James Turner, Australia 24.09 WR
2. Krzysztof Ciuksza, Polska 25.04
3. Rodrigo Parreira da Silva, Brazylia 25.19

1500 m mężczyzn T20:
1. Michael Brannigan, USA 3:53.05 CR
2. Cristiano Pereira, Portugalia 3:55.39
3. Rafał Korc, Polska 3:56.82
… 7. Sylwester Jaciuk, Polska 4:04.34

1500 m kobiet T20:
1. Barbara Niewiedział, Polska 4:33.82
2. Ludmiła Danylina, Ukraina 4:35.08
3. Ilona Biacsi, Węgry 4:36.73
…5. Arleta Meloch, Polska 4:49.05

1500 m kobiet T11:
1. Joanna Mazur (przewodnik Michał Stawicki), Polska 4:50.95
2. Arango Buitrago (przewodnik Jonathan Daybes Sanchez Gonzalez), Kolumbia 4:51.19
3. Jim Zheng (przewodnik Zipeng Wang), Chiny 4:51.40

autor: Michał Krogulec, igrzyska24

Artykuł za igrzyska24.pl:

https://ig24.pl/lekkoatletyka-ms-niepelnosprawnych-zlote-biegi-srebrne-pchniecia-i-wiele-wiele-wiecej-grad-medali-polakow/

Lucyna Kornobys o centymetr od złota!

Lucyna Kornobys zdobyła srebrny medal w pchnięciu kulą w kategorii F34 na MS w lekkiej atletyce osób niepełnosprawnych w Londynie. Podium wyglądało identycznie jak na igrzyskach paraolimpijskich w Rio: wygrała Chinka Lijuan Zou, trzecia była Nowozelandka Jessica Hamill.

– Ech, zabrakło mi centymetra do złota. Może nie pękam z radości, ale w sumie jestem zadowolona. 8,22 m to mój najlepszy wynik w sezonie. Już dawno tyle nie pchnęłam na międzynarodowych zawodach. Wcale nie odbierałam tego medalu jak mandat. On nie leżał na ulicy, musiałam wylać sporo potu i znieść sporo wyrzeczeń, żeby go zdobyć. Mam w stawce pięć rywalek, które spokojnie mogłyby mi go odebrać – mówiła po dekoracji.

Michał Pol, Londyn

Dwa złote medale i apel do ministra

Dwa złote medale w odstępie kilku minut zdobyli polscy sportowcy w poniedziałek wieczór na Stadionie Olimpijskim w Londynie podczas MŚ w lekkiej atletyce osób niepełnosprawnych. Najpierw Barbara Niewiedział na 1500 m w kat. T20. Po niej niewidoma Joanna Mazur wraz z przewodnikiem Michałem Stawickim na tym samym dystansie.

Niewiedział, mistrzyni paraolimpijska na 1500 m wśród osób upośledzonych intelektualnie z Londynu 2012 i Rio 2016 potwierdziła dominację w tej konkurencji. Przez cały wyścig kontrolowała sytuację, nie przejęła się szarżą Amerykanki Kaitlin Bonds i przybiegła na metę ze sporą przewagą nad Ukrainką Ludmiłą Daniliną.

fot. Ilona Berezowska/PZSN „Start”

– Mogę właściwie powiedzieć, że to był zwykły dzień w biurze. Na dwóch ostatnich igrzyskach i obu mistrzostwach świata w Lyonie w 2013 i Doha dwa lata temu nie miałam sobie równych. Cieszę się, że nic się w tej kwestii nie zmieniło – śmiała się za metą.

Niewiedział nie przeszkodziło nawet to, że kilka godzin przed wieczornym biegiem wygrała półfinał na 400 m. Na szczęście organizatorzy przygotowali specjalny namiot, w którym można się było zanurzyć w kąpieli w lodowatej wodzie z kostkami lodu. Pierwszy raz skorzystałam z czegoś takiego i to był strzał w dziesiątkę! Igły przeszły całe moje ciało, ale nogi momentalnie odpoczęły i zrobiły się lżejsze. Zanurzyłam się tuż po biegu na 400 m i tuż przed startem na 1500 m – opowiadała.

Dodała, że nie przestraszyła się szarży Amerykanki Bonds, która mocno wyrwała do przodu. – Ona jest faworytką na 400 m, to jest jej koronny dystans, wiedziałam, że nie wytrzyma. Ona będzie moją główną rywalką we wtorek, ale ciesze się, że dostałam trzeci tor a ona piąty. Będę ją miała na widoku – mówiła Niewiedział, która w Rio wywalczyła na 400 m brązowy medal szalonym finiszem, rzucając się na linię mety i upadając na twarz, co zostało uznane przez organizatorów za „najbardziej magiczny moment igrzysk”.

Ledwo Basia Niewiedział zeszła z bieżny, a w finale biegu na 1500 m osób niewidomych wystartowała Joanna Mazur z przewodnikiem Michałem Stawickim. To dla nich nowy dystans. Wcześniej biegali na 200 m i 400 m, ale choć zdobywali mistrzostwa Europy, po igrzyskach paraolimpijskich w Rio zdecydowali się wydłużyć dystans. I to był strzał w dziesiątkę! W swoim zaledwie czwartym wspólnym starcie na 1500 m, w finale mistrzostw świata po kapitalnym finiszu wyprzedzili Kolumbijkę Arango Buitrago (z Jonathanem Daybesem) i Chinkę Zheng Jin (z Wangiem Zipengiem). Do tego pobili własny rekord aż o 15 sekund!

fot. Bartek Tott/PZSN „Start”

– Michał jako mój trener postanowił przerobić mnie ze sprinterki na biegacza średniodystansowego, choć nie wierzyłam, że podołam. A jednak! Jak widać oddałam się w dobre ręce. Opłaciły się te wszystkie ciężkie treningi – mówiła Asia.

– Tak naprawdę ułożyłem sobie taktykę na ten bieg jeszcze podczas zgrupowania w Zakopanem. Wszystko było dokładnie przemyślane. Mieliśmy zaatakować na ostatnich 200 m. Jeszcze dziś po obiedzie, Asia zapytała czy na pewno jestem przekonany, że zdążymy przeprowadzić to, co chcemy. Ryzyko było, ale bez niego nie ma największych sukcesów. No i rzeczywiście było „na żyletki”. Jeśli przyprawiliśmy któregoś z naszych kibiców o zawał, to przepraszamy – opowiadał Stawicki, były lekkoatleta i triatlonista.

Joanna Mazur POL reacts after winning Gold in the Women’s 1500m – T11 Final with her guide Michal Stawicki in the Olympic Stadium.
Monday 17th July 2017
World Para Athletic Championships London 2017
Picture by Eddie Keogh for the IPC

– Wszystko było jak na treningu, więc nic nie mogło pójść źle. A w dodatku jeszcze niesamowicie niósł nas doping kibiców – dodała Mazur.

Prośba do ministra sportu

Świeżo koronowani mistrzowie świata zwrócili się z ogromną prośbą do ministra sportu, Witolda Bańki o zmianę przepisów. Stypendium za sukces na takiej imprezie jak londyńskie MŚ przysługuje im tylko w przypadku jeśli w finale wystartuje 12 zawodników z 8 państw. Na nieszczęście Mazur i Stawickiego w ostatniej chwili wycofała się Kenijka, nie wystartowali też Rosjanie, bo cała ich lekkoatletyczna reprezentacja została zawieszona za doping przez Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski. W efekcie w konkurencji wystartowało więc 11 zawodników.

– Bardzo prosimy ministra, żeby popatrzył łaskawie na sprawę. W sporcie paraolimpijskim niestety łatwo o to, że zabraknie tego kluczowego 12 zawodnika. Po pierwsze z powodu kontuzji, po drugie z braku pieniędzy, wielu krajów nie stać na wysłanie zawodnika, jeśli nie są absolutnymi pewniakami do medalu. A my stajem się ofiarami, bo mimo złotego medalu nie dostajemy stypendium, które zapewniłoby nam przygotowania do kolejnych startów – tłumaczy Joanna Mazur.

I ona i jej przewodnik musieli zrezygnować z pracy, żeby skoncentrować się na przygotowaniach do igrzysk w Rio i MŚ w Londynie. Ze Stawickim nie przedłużono umowy w szkole gdzie uczył WF. Mazur pracowała w przychodni jako masażystka. – Ale 18 osób dziennie i do tego trening wytrzymałościowy, trzy godzinna siłownia było ponad moje siły. Wykańczałam się. Trenowanie tego sportu to dla nas ciężkie zderzenie z rzeczywistością. Sporo poświęciliśmy przez ten rok. Ale uważamy że warto. Idziemy do przodu i spełniamy marzenia – mówi Asia.

Michał podkreśla, że w tej dyscyplinie nie można zawodnika oddzielić od przewodnika, który jest jego oczami, połączony z zawodnikiem opaską dyktuje tempo, podczas biegu informuje: „prosta”, „wyjście z wirażu” itp. nie wolno mu wyprzedzać ani ciągnąć zawodnika. – To nie może być ktoś przypadkowy, ale ktoś kto zgra się z zawodnikiem w jeden organizm. Biedniejsze, np. afrykańskie kraje radzą sobie tak, że z niewidomym zawodnikiem biegnie, który startuje też w swojej konkurencji. Np z zawodniczką z Angoli bieg jej rodak bez oka, z inną ktoś po amputacji. Ale wówczas ciężko o te największe sukcesy.

Michał Pol, Londyn

Tuż po zwycięskim biegu na 1500 m na MŚ w lekkiej atletyce w Londynie Joanna Mazur i jej przewodnik Michał Stawicki opowiadają o swojej współpracy, startach, relacjach i przyszłości
https://youtu.be/rEMWY5CvtUQ


Złoci medaliści MŚ w lekkiej atletyce w Londynie, Joanna Mazur i jej przewodnik Michał Stawicki opowiadają o tym jak wygrali bieg na 1500 m
https://youtu.be/zSeItzKK1eQ

Lwi pazur i cztery życiówki

Renata Śliwińska ze Skwierzyny wywalczyła srebrny medal w pchnięciu kulą w klasie F40, czyli dla osób niskorosłych. W finale konkursu MŚ w lekkiej atletyce osób niepełnosprawnych w Londynie aż cztery razy pobiła rekord życiowy!

Śliwińska to kolejna medalistka mistrzostw świata spod skrzydeł trenera Zbigniewa Lewkowicza, który wynalazł i wychował między innymi takich paraolimpijczyków jak Maciej Lepiato (dwukrotny złoty medalista igrzysk i rekordzista świata w skoku wzwyż), Bartek Tyszkowski (srebrny w Rio, wielokrotny mistrz i rekordzista świata w pchnięciu kulą i dysku) czy złoty medalista z Aten w kuli i dysku Tomasz Blatkiewicz.

– Renia pokazała w tym konkursie lwi pazur i zagotowała przeciwniczki. Już w pierwszym rzucie pobiła życiówkę uzyskując 6,94 m. W finałowej serii pierwszy raz w karierze przekroczyła barierę 7 metrów i ostatnie skończyła na 7,23. To fenomenalnie na kogoś, kto trenuje dopiero od półtora roku – cieszył się Lewkowicz.

Śliwińska miała szczęście, że jej rodzinna Skwierzyna leży 20 km od Gorzowa, gdzie Lewkowicz pracuje z niepełnosprawnymi w miejscowym Starcie. Prowadził wykłady na dyrektorów szkół w powiecie międzyrzeckim jak nauczać niepełnosprawnych. Wśród slajdów przewinął się Tyszkowski, który ma karłowatość. – Po spotkaniu jeden z dyrektorów zaczepił mnie, że zna dziewczynę, która nie bardzo wie co robić w życiu, a ma mnóstwo energii, jest dynamiczna i pozytywne nastawienie do świata. Spotkaliśmy się w Gorzowie i na pierwszych treningach zaiskrzyło. Od razu wiedziałem, że ma niezwykły talent do sportu.

Śliwińska opowiada, że od dziecka ciągnęło ją do sportu, ale głównie grała na podwórku z chłopakami w piłkę nożną. Jej wielkim idolem i inspiracją od lat jest Robert Lewandowski. Pchnięcie kulą? Zastrzegła trenerowi, że po pół roku treningów zdecyduje, że jej się to podoba.

– Ale przez pierwsze dwa miesiące zrobiła takie postępy, że jak zabraliśmy ją na mistrzostwa Europy w Grossetto to pobiła tam rekord świata w rzucie dyskiem! – mówi Lewkowicz. – Udowodniła nam, że jest takim fajterem, że pojechała też na igrzyska paraolimpijskie do Rio. Tam kategorie są połączone i Renia, która ma 125 cm wzrostu musiała walczyć z zawodniczkami wyższymi od siebie o 10-15 cm. Więc mimo że i tam zrobiła życiówkę, zajęła dopiero szóste miejsce. Ale z dzisiejszym wynikiem z Londynu miałaby w Rio brąz.

– Dziś to żałuję tylko że tak późno wzięłam się za sport paraolimpijski, miałam już 20 lat. Szkoda, że nie wcześniej. Wcześniej tylko szkoła, dom. Niespecjalnie lubiłam wychodzić, bo wiadomo jak przykre potrafią być ludzkie spojrzenia. Pewnie gdyby nie sport, skończyłabym szkołę handlową i była sprzedawczynią. Albo wyjechałabym za praca do Irlandii, bo sporo znajomych właśnie tam zarabia i byli chętni pomóc w organizacji. A tak trenuję ciężko od poniedziałku do piątku w Gorzowie, a w sobotę sama w Skwierzynie i mam z tego wielką satysfakcję – mówi Śliwińska.

Chciałabym, żeby ten mój srebrny medal i sukcesy sportowe były inspiracją dla innych niepełnosprawnych, którzy może wstydzą się wyjść z domu do ludzi, boją nieżyczliwych albo ciekawskich spojrzeń. Nie ukrywam, że sama też się kiedyś bałam. Nie wolno. Trzeba być silnym i lubić siebie. Mamy takie samo prawo do życia jak wszyscy inni. A osiągnąć możemy nawet więcej. Jestem żywym przykładem, że sport jest w stanie odmienić życie na lepsze – przekonuje Renia, która w trakcie naszej rozmowy odebrała telefon z gratulacjami od burmistrza Skwierzyny.

Michał Pol, Londyn

Jak bieganie pozwoliło Jagodzie zaakceptować niepełnosprawność i polubić siebie

Piąte miejsce w biegu na 200 m kobiet po porażeniu mózgowym czterokończynowym zajęła na MŚ w lekkiej atletyce w Londynie 17-letnia Jagoda Kibil. Opowiada jak bieganie pozwoliło jej zaakceptować niepełnosprawność i polubić siebie

Zawodniczka trenera Jacka Szczygła, czasem 32,89 sek pobiła życiówkę. – Od dawna starałam się przełamać 33 sekundy i marzenie wreszcie się spełniło. I to właśnie na mistrzostwach świata! Nie mogłam sobie wybrać lepszego czasu i miejsca. Jestem w siódmym niebie. To zasługa trenera Jacka Szczygła, bo włożył w to prawdopodobnie więcej pracy ode mnie. Ja mam trudny charakterek, trzeba nade mną nieźle popracować. To jego zasługa, że w ogóle tu jestem. Że w ogóle biegam – przyznała szczerze za metą.

– Moja niepełnosprawność to dziecięce porażenie czterokończynowe. Niestety lekarze popełnili błąd przy porodzie i nastąpiło niedotlenienie mózgu. Dotknęło to zresztą również mojego brata bliźniaka. Lekarze nie dawali nam szans, że kiedykolwiek staniemy na nogi. Ale nasza mamusia jest strasznie uparta. Zawzięła się i tak nas sama rehabilitowała, że w wieku dwóch lat byliśmy w stanie stać. Przy drabince, koślawo, z powyginanymi kończynami, ale staliśmy. Lekarka kiedy to zobaczyła aż wybiegła z gabinetu w szoku po koleżanki, bo nie mogła uwierzyć. A po roku byliśmy już w stanie oboje chodzić – opowiada Jagoda.

Trener Szczygieł wypatrzył ją przypadkiem gdy przechodziła obok boiska lekkoatletycznego w Kozienicach, z których pochodzi. Zwróciła jego uwagę nierównym chodem, a przy tym jeszcze podbiegła. Dojrzał spory potencjał. – Widać było, że ma naturalny tzw ciąg do przodu – wspomina. Jagoda była wówczas w drugiej klasie gimnazjum. Niemal rok musiał namawiać ją na podejście treningów. Mama Jagody miała wątpliwości czy córka zdoła pogodzić naukę w szkole, rehabilitację i treningi. Ale to właśnie treningi okazały się najlepszą rehabilitacją.

– Jestem bardzo wdzięczna mamie za to, że się wtedy zgodziła, bo sport odmienił moje życie. Mam cel, poprawiam się z roku na rok, dostaję stypendium, które bardzo nam się przydaje, jeżdżę po świecie. Ci, którym kiedyś zdarzało się dokuczać mi z powodu mojego chodu, mojej choroby teraz mi zazdroszczą. W ogóle ludzie są dla mnie teraz bardziej sympatyczni. A nawet jak jeszcze czasem usłyszę jakiś hejt czy zaczepkę, to tylko się z tego śmieję: „a myśl se człowieku co chcesz” i idę dalej.

Bieganie zmieniło moje podejście do niepełnosprawności i do siebie samej. Kiedyś, pamiętam, byłam przekonana, że tacy ludzie jak ja nie osiągną nic. Płakałam leżąc w łóżku, że nic dobrego mnie w życiu nie czeka. Dziś lubię siebie i to co robię. Nie czuję się w niczym gorsza od pełnosprawnych, żadnemu z nich niczego nie zazdroszczę – mówi Jagoda.

Wspomina, że na pierwszym treningu przyglądała się treningom Szczygła z Aleksandrem Kossakowskim, mistrzem Europy na 1500 m. – Pytam trenera zdziwiona, że przecież mieli tu ćwiczyć niepełnosprawni, a on na to, że przecież Olek jest niewidomy. Co? W życiu bym się nie domyśliła. Skoro on tak świetnie sobie radzi w sporcie, to znaczy że i dla mnie jest szansa – pomyślałam.

Jagoda to podwójna mistrzyni świata juniorów. Teraz jej celem jest jak najlepszy występ na igrzyskach paraolimpijskich w Tokio. – Nie mówię, że medal, bo będzie trudno. Wiadomo, że to marzenie, ale konkurencja na moim dystansie jest bardzo duża, Australijka, Brytyjka, Chinka. Mam wrażenie, że ich niepełnosprawność jest nieco mniejsza od mojej – mówi.

Problemem jest lewa noga, którą Jagoda musiała poddać planowej operacji i z powodu komplikacji jeszcze nie wróciła do dawnej sprawności. – Gdy była dzieckiem, żeby ja spionizować skrócono jej ścięgno Achillesa. Kiedy już złapała wzrost dla odmiany musiano jej tego samego Achillesa wydłużyć, żeby mogła normalnie funkcjonować. Niestety po pierwsze została zarażona w szpitalu gronkowcem. Jest jest też duży zrost na bliźnie, która jest pogrubiona. Nie wiadomo czy nie będzie konieczna kolejna operacja – mówi trener Szczygieł.

– Mimo to Jagoda była w stanie bić na kolejnych zawodach życiówki. Do tego tu w Londynie pokonała jedną z doświadczonych Australijek. Ten wynik cztery lata temu na igrzyskach paraolimpijskich na tym samym stadionie dałby jej medal! To szalenie ambitna dziewczyna. Życie tak ostro dało jej w tyłek, że już jako nastolatka stała się lepszym fajterem niż wielu dorosłych. Jej losy nadają się na scenariusz filmowy, jeśli kiedyś będzie chciała szczerze o nich opowiedzieć – dodaje Szczygieł.

Michał Pol, Londyn