Nie ma zmiłuj, czyli jak wykuć przyszłego mistrza

 

17-letni Łukasz Czarnecki to najmłodszy zawodnik w polskiej kadrze na MŚ #ParaAthleics. Ma szanse na medal w konkursie rzutu oszczepem, choć wystąpi… ze złamaną i zadrutowaną ręką. Trener Zbigniew Lewkowicz opowiada jak formuje przyszłego paraolimpijczyka

Łukasz startuje w kategorii osób po dziecięcym porażenie mózgowym. Jest najmłodszym zawodnikiem w 51-osobowej polskiej ekipie na MŚ w lekkiej atletyce osób niepełnosprawnych London 2017 i zarazem największym pechowcem. Mało brakowało, a w ogóle by do Londynu nie przyjechał. Na majowym zgrupowaniu w Bydgoszczy uszkodził mięsień dwugłowy uda. Ledwo fizjoterapeuci postawili go na nogi, a na kolejnym obozie w Słupsku upadł w czasie treningu wielobojowego i złamał prawą rękę. Szczęście w nieszczęściu, że nie tę, którą wykonuje rzuty.

– W szpitalu okazało się, że nie ma przemieszczenia, że to raczej tzw „złamanie zielonej gałązki”. Ale lekarze i tak musieli dokonać drutowania, bo to ręka spastyczna po porażeniu, trzeba ją było stabilnie złożyć – opowiada trener koordynator lekkoatletycznej reprezentacji Polski, Zbigniew Lewkowicz.

Sztab miał trzy dni na decyzję, czy wycofać Łukasza z MŚ, ale byłby to wielki zawód i dla niego i dla wszystkich. Zasłużył sobie na wyjazd – na mistrzostwach Polski w Białymstoku zdobył złoty medal i osiągnął niezbędne minimum na wyjazd, w światowym rankingu seniorów zajmuje trzecie miejsce.

– Zdjęcie wykazało, że wszystko jest dobrze złożone, wspólnie z rodzicami podjęliśmy decyzję, żeby jechał. Wystartuje, ale wynik ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Zależy mi, żeby Łukasz oswoił się z presją wielkiej imprezy. Tłumem dopingujących kibiców, ogromem Stadionu Olimpijskiego, który robi wrażenie na każdym, kto stanie na bieżni. To bardzo silne przeżycie. Jestem zwolennikiem żeby zawodnicy jak najszybciej zderzali się z takimi bodźcami na wielkich imprezach. Doświadczenie jest bezcenne. Ostatnio na igrzyskach paraolimpijskich w Rio kilku debiutantów przytłamsiła presja, spalili się w niej i osiągnęło gorsze rezultaty niż by mogli. Chcę, żeby Łukasz do igrzysk paraolimpijskich w Tokio nabrał doświadczenia i nauczył radzić sobie z presją – tłumaczy Lewkowicz.

To ojciec zaprowadził Łukasza do Lewkowicza w klubie Start Gorzów, bo słyszał już o dokonaniach trenera, który wynalazł i wychował między innymi takich paraolimpijczyków jak Maciej Lepiato (dwukrotny złoty medalista igrzysk w skoku wzwyż), Bartek Tyszkowski (srebrny w Rio, wielokrotny mistrz i rekordzista świata w pchnięciu kulą) czy złoty medalista z Aten w kuli i dysku Tomasz Blatkiewicz. Ten ostatni również z niedowładem lewostronnym ręki i nogi po mózgowym porażeniu dziecięcym.

– Ojciec chciał, żeby syn się ruszał, zamiast tkwić w czterech ścianach i gapić się w ekran telewizora lub komputera. Łukasz był wtedy w szóstej klasie, a ja zazwyczaj zaczynam trenować dopiero gimnazjalistów. Ale przekonały mnie warunki fizyczne taty, który był wielkim, ponad dwumetrowym chłopem – opowiada Lewkowicz.

Na początku Łukasz dwa razy w tygodniu na treningi ogólnorozwojowe, żeby trener mógł się rozeznać, w jakiej dyscyplinie sprawdziłby się najlepiej. – To była raczej zabawa w sport. Jestem nauczycielem i wiedziałem, że gdybym od razu dał mu do ręki kulę, oszczep lub dysk, albo kazał biegać, młody szybko by się zniechęcił. Głownie graliśmy w kosza, trenowaliśmy skoczność, z czasem dołożyłem techniki rzutowe, bo zrozumiałem, że Łukasz to świetny materiał na dobrego zawodnika. Ma szybką rękę i szybki nadgarstek. Potrzeba mu tylko pracy nad koordynacją ruchową – mówi.

Nie ma pośpiechu, bo przy porażeniu mózgowym trzeba uważać na kręgosłup. W pewnym momencie, gdy Łukasz zaczął szybko rosnąć, Lewkowicz wraz z rodzicami podjęli decyzję o przerwaniu treningów na pół roku, żeby nie nadwyrężyć słabej chrząstki kolanowej, bo mogłaby pęknąć.

– Myślę, że Łukasz będzie kiedyś wysokiej klasy kulomiotem. Na razie trenujemy z 3 kg kulą, bo ta seniorska jest jeszcze za ciężka dla 17-latka, na razie skupiamy się na oszczepie, który wymaga za to dużo większej techniki – mówi Lewkowicz. I podkreśla zaangażowanie rodziców w modelowanie przyszłego mistrza. – Łukasz mi się przyznał, że przez pierwsze dwa lata treningi mu się nie podobały. Wolałby zostać w domu i grać na komputerze, ale ojciec przywoził go z żelazną konsekwencją. Nie było zmiłuj. Aż przyszły pierwsze małe sukcesy i dziś już Łukasza nie trzeba namawiać na trening. Trzeba uważać, żeby z nim nie przesadził.

Michał Pol, Londyn

Srebrny finisz Michalskiego

Mateusz Michalski wywalczył srebrny medal w biegu na 100 m w kat. T13, czyli osób niedowidzących na MŚ w lekkie atletyce osób niepełnosprawnych w Londynie. Drugie miejsce na podium zapewnił sobie dosłownie rzutem na taśmę, szalonym atakiem na finiszu z czwartego miejsca

– Wiedziałem, że wygra ten, kto pobiegnie do końca i rzuci się na linie mety. Tzn wiedziałem, że wygra Irlandczyk Jason Smyth, bo od paru lat nie ma sobie równych i rządzi w naszej kategorii. Kandydatów do miejsca na podium obok niego było kilku. Chciałem powalczyć, choć setka to nie mój koronny dystans, ja jestem klasyczną dwusetą.

fot. Bartek Tott

Toteż po cichu liczył co najwyżej na brązowy medal. Ale gdy w środku stawki poczuł, że idzie równo z rywalami, zrozumiał, że może przesądzić dobry finisz. Na mecie wyprzedził Australijczyka Chada Perrisa o 0,01 sekundy! Czas 10.95 to jego najlepszy wynik w sezonie.

Michalski to mistrz i srebrny medalista paraolimpijski z Londynu 2012 na 200 m i rekordzista świata, ale w kategorii T12 dla osób z bardzo ograniczonym widzeniem. Od siódmego roku życia cierpi na chorobę Stargarda, która pozbawiła go 90 procent wzroku.

– Choroba zeżarła sobie tyle wzroku ile chciała i się zatrzymała. Szczęśliwie od 20 lat nie posunęła się na przód. Nie ma na nią lekarstwa, ani nie da się niczego naprawić operacyjnie. Widzę tylko z bliska, im dalej tym bardziej rozmazany obraz. Mam problem z rozpoznawaniem twarzy, czytaniem czcionki. Ale i tak czuję się szczęśliwy, że widzę choć do tych dwóch metrów w przód. I że mogę robić to, co kocham – mówi.

W 2013 Michalski postanowił przenieść się do trudniejszej kategorii dla widzących nieco więcej. – To była kwestia motywacji, nie miałem już się z kim ścigać, nasza grupa się wypaliła. A mnie motywuje tylko rywalizacja, nie pieniądze czy łatwe sukcesy. A tu biega ten niepokonany Irlandczyk, nieźli Brazylijczycy, Australijczycy, poziom jest znacznie wyższy. Znów poczułem ochotę wychodzenia na trening. I satysfakcję z sukcesów – opowiada.

Michalski startuje trzy lata w nowej kategorii i to jego największy sukces. Do sportu trafił w szkole integracyjnej w Owińskach pod Poznaniem, gdzie trener Wiesław Pawlak prowadził kółko sportowe i zaraził go pasją do biegania.

fot. Bartek Tott

– Miałem szczęście do trenerów, przez siedem lat prowadził mnie Adam Kaczor, uczestnik igrzysk w Meksyku. A teraz fantastyczny szkoleniowiec Tadeusz Such. Ułożył mnie technicznie. Z powodu słabego wzroku ciężko mi koordynować ruchy, a on pracuje nad każdym szczegółem – opowiada.

I wyjaśnia, że poprawił wyjście z bloków i pierwsze 25 m. Miał tendencję, żeby automatycznie skracać krok, teraz z każdym stara się sięgać coraz dalej, maksymalnie go wydłużać. Nie patrzeć w dół, bo robił wówczas „garba”, ale starać się sięgać wzrokiem przed siebie. – Jest sporo detali do poprawy, w jeden rok nie da się wszystkiego ogarnąć. Ale już do igrzysk paraolimpijskich w Tokio powinniśmy dać radę – mówi.

Michał Pol, Londyn

Drugi brąz dla Polski!

Polskim bohaterem 2. dnia zmagań podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w Londynie został Michał Derus. Wicemistrz paraolimpijski z Rio wywalczył swój kolejny krążek na wielkiej imprezie – tym razem brąz w biegu na 100 m T47. Pozostali Biało-Czerwoni nie zdołali stanąć na podium, były za to dwa czwarte miejsca i spory niedosyt.

 

Z występem Michała Derusa wiązaliśmy duże nadzieje. Nasz sprinter bronił w Londynie tytułu i legitymował się najlepszym tegorocznym wynikiem na listach światowych. W finałowym biegu na 100 m w kat. T45-47 (amputacje i dysfunkcje kończyn górnych) Polak musiał jednak uznać wyższość Brazylijczyków. Fenomenalną formę zaprezentował Petrucio Fereirra dos Santos, który pewnie prowadził od startu do mety, bijąc przy okazji rekord świata wynikiem 10.53. Michał Derus do ostatnich metrów gonił drugiego reprezentanta Brazylii, Yohanssona Nascimento. Do srebra zabrakło Polakowi 0.01 sek!

Nadzieje medalowe wiązaliśmy także ze startem Alicji Fiodorow. Polska multimedalistka paraolimpijska w finale 200 m w kat. T47 zajęła jednak miejsce tuż za podium – z czasem 25.79 była dopiero czwarta. Bezkonkurencyjna okazała się podwójna złota medalistka z igrzysk w Rio, Amerykanka Deja Young (25.10). Na podium stanęły także reprezentantka Republiki Południowej Afryki Anrune Liebenberg i Chinka Lu Li.

Na czwartym miejscu rywalizację w biegu na 200 m w kat T38 (porażenie mózgowe, osoby stojące) ukończyła Anna Trener-Wierciak. Specjalizująca się w skoku w dal Polka ambitnie walczyła, ale zawodniczki z Wielkiej Brytanii i Niemiec były wyraźnie szybsze. Bieg z nowym rekordem świata (26.11) wygrała Brytyjka Sophie Hahn, przed Niemką Lindy Ave i kolejną lekkoatletką z Wysp – Kadeeną Cox.

 

Pozostali reprezentanci Polski w finałach zajęli dalsze lokaty. Renata Śliwińska w rzucie dyskiem kobiet wynikiem 21.21 ustanowiła rekord mistrzostw w kategorii F40 (niskorosłość). W rywalizacji łączonej w kat. F40-41 pozwoliło to jednak zająć szóste miejsce. W rzucie dyskiem kobiet na wózkach (F52) Daria Bielska była piąta, a w pchnięciu kulą F32 (porażenie mózgowe, osoby siedzące) Katarzyna Słomka uplasowała się na 9. pozycji. W konkurencjach technicznych mężczyzn mieliśmy dwóch reprezentantów. Czterokrotny medalista paraolimpijski Tomasz Blatkiewicz był dziesiąty w rzucie dyskiem F37, a na siódmym miejscu zmagania oszczepników na wózkach zakończył Joachim Krężelok. Siódma w finale 200 m T37 była także Natalia Jasińska.

Bardzo dobrze w eliminacjach na 1500 metrów T11 (zawodnicy niewidomi i niedowidzący) zaprezentowała się Joanna Mazur w duecie z przewodnikiem Michałem Stawickim. Polka pobiła rekord życiowy (5:10.44) i w swoim biegu eliminacyjnym zajęła drugie miejsce – za Kolumbijką Buitrago Amango – wywalczając bezpośredni awans do poniedziałkowego finału. Joanna Mazur startowała dziś także na dystansie 200 m, ale w tej konkurencji nie zdołała awansować do czołowej czwórki. Polka zajęła trzecią lokatę w biegu elimincyjnym i odpadła z dalszej rywalizacji.

Już jutro do rywalizacji na Stadionie Olimpijskim przystąpią kolejni polscy lekkoatleci. Jednym z faworytów do medali będzie Mateusz Michalski – dwukrotny medalista igrzysk paraolimpijskich w Londynie. Plan startów Biało-Czerwonych do wglądu TUTAJ, a relacja jak zawsze na naszym portalu.

WYNIKI

100 m mężczyzn T47:
1. Petrucio Ferreira dos Santos, Brazylia 10.53 WR
2. Yohansson Nascimento, Brazylia 10.80
3. Michał Derus, Polska

200 m kobiet T38:
1. Sophie Hahn, Wielka Brytania 26.11 WR
2. Lindy Ave, Niemcy 27.02
3. Kadeena Cox, Wielka Brytania 27.15
4. Anna Trener-Wierciak, Polska 28.32

200 m kobiet T47:
1. Deja Young, USA 25.10
2. Anrune Liebenberg, RPA 25.53
3. Lu Li, Chiny 25.71
4. Alicja Fiodorow, Polska 25.79

200 m kobiet T37:
1. Natalia Kobzar, Ukrina 27.62 CR
2. Mandy Francois-Elie, Francja 28.04
3. Jaleen Roberts, USA 29.98
… 7. Natalia Jasińska, Polska 31.93

Rzut dyskiem kobiet F40/41:
1. Raoua Tlili, Tunezja 32.29 CR
2. Niamh Mc Carthy, Irlandia 26.17
3. Samar Ben Koelleb, Tunezja 25.83
… 6. Renata Śliwińska, Polska 21.21 CR

Rzut oszczepem mężczyzn F55:
1. Milos Zaric, Serbia 30.83
2. Jonas Licurgo Ferreira, Brazylia 29.05
3. Yaser Abdelaziz, Elsayed, Egipt 28.63
… 7. Joachim Krężelok, Polska 25.55

Rzut dyskiem mężczyzn F37:
1. Chusniddin Norbekow, Uzbekistan 54.73
2. Guy Henly, Australia 53.59
3. M. Majidijamalabadi, Iran 52.75
… 10. Tomasz Blatkiewicz, Polska 41.40

Pchnięcie kulą kobiet F32:
1. Maroua Ibrahmi, Tunezja 5.86
2. Maria Stamatoula, Grecja 5.85
3. Anastazja Moskalenko, Ukraina 5.38
… 9. Katarzyna Słomka, Polska 2.73

Rzut dyskiem kobiet F52:
1. Cassie Mitchell, USA 13.23 WR
2. Rachael Morrison, USA 12.35
3. Zoja Owsij, Ukraina 11.97
… 5. Daria Bielska, Polska 5.95

autor: Inga Świetlicka, igrzyska24

Artykuł za igrzyska24:

https://ig24.pl/lekkoatletyka-ms-niepelnosprawnych-drugi-braz-dla-polski/

Fiodorow: w sobotę odpalam rakiety

Alicja Fiodorow, siedmiokrotna medalistka igrzysk paraolimpijskich zajęła drugie miejsce w półfinale biegu na 200 m i dziś o 21.30 powalczy o medal lekkoatletycznych mistrzostw świata osób niepełnosprawnych World Para Athletics Championship w Londynie.

– Pobiegłam na luzie. Wiedziałam, że w półfinale z 11 zawodniczek odpadną zaledwie trzy. Chodziło tylko o zakwalifikowanie się. Dopiero w sobotę odpalę rakiety. Czuje się świetnie, powalczę o najlepszy wynik w sezonie, może nawet życiówkę, choć będzie ciężko. Fajnie jest wrócić do Londynu po pięciu latach. Na igrzyskach paraolimpijskich w 2012 wygrałam walkę o srebrny medal z rywalką z RPA o 0,02 sekundy, więc liczę, że ten tor znów przyniesie mi szczęście. Do tego nie jest duszono, ani parno, a wręcz chłodno. Dla nas zawodników idealnie – mówiła za metą zawodniczka trenera Jacka Szczygła.

Dodała, że tuż po wyjściu z bloków poczuła jakieś drgnięcie w mięśniu dwugłowym i przeszył ją strach. – Ot, głupie odczucie. Na szczęście to głowa, a nie mięsień, więc wszystko w porządku.

Podczas rozgrzewki Fiodorow oglądała na telebimie jak Janusz Rokicki zdobywa brązowy medal w pchnięciu kulą, co dodało jej inspiracji.

– Gratuluję mojemu koledze. Szkoda, że tylko brązik, ale wiem, że wciąż boryka się z kontuzją, której nabawił się w Rio. Dobrze, że w ogóle wystartował. Z powodu kontuzji nie ma tu mojej wielkiej rywalki, Kubanki Castillo Yunidis. Zgubiła ją chciwość jej sztabu szkoleniowego, który chciał więcej i więcej. Kiedyś biegała tylko 200 m. Z czasem zaczęła 400, 100. W Londynie zdobyła złoto na wszystkich dystansach. Ale dołożyli jej jeszcze skok w dal i musiała trenować już bardzo, bardzo solidnie. Cztery konkurencje dla paraolimpijczyka to jednak zbyt wyczerpujące. Już na poprzednich MŚ w Doha nie ukończyła biegu na 100 m. Na igrzyskach w Rio zdołała wystartować tylko w skoku w dal, w naszym finale na 200 m zeszła z toru zalana łzami. Żałuję dziewczyny, wspaniała rywalka – mówiła zawodniczka Radomskiego Stowarzyszenia Sportu i Rehabilitacji START.

W tej sytuacji jej najgroźniejszą konkurentką do złota w Londynie będzie reprezentantka USA, Deja Young, mistrzyni paraolimpijska z Rio na 100 i 200 m, która wygrała swój półfinał z czasem 26.02 (Polka miała 26.28). Wszystko zależy od jej formy fizycznej i psychicznej psychicznej. Amerykanka nie ukrywa, że zmaga się z depresją. Na nadgarstku wytatuowała sobie motto „just keep going” które ma jej pomagać w codziennych zmaganiach.

Michał Pol, Londyn

Brąz pierwszym medalem Polaków!

W Londynie rozpoczęły się mistrzostwa świata lekkoatletów z niepełnosprawnościami. Już pierwszego dnia możemy się cieszyć z pierwszego medalu biało-czerwonych! Brąz w rywalizacji pchnięcia kulą wywalczył Janusz Rokicki! 

 

 

Janusz Rokicki jest weteranem w naszej 51. zespołowej kadrze, która przyjechała nad Tamizę walczyć o medale mistrzostw świata, które rozgrywają się na stadionie olimpijskim, gdzie 5 lat temu odbywały się igrzyska. Trzykrotnie zdobywał srebrne medale w konkursie pchnięcia kulą na paraolimpiadach (Ateny, Londyn, Rio). Dziś z wynikiem 13,76 m nasz kulomiot uplasował się na trzecim miejscu (grupa startowa F56/57 zawodnicy rywalizujący na wózkach, po amputacjach), srebro zdobył Chińczyk Guoashan Wu z rezultatem 13,91 m, a najdalej pchnął kulę w sześciu próbach Thiago Paulino Santos z Brazylii – 14,31 m.

Oprócz finału konkursu pchnięcia kulą z Januszem Rokickim czekaliśmy bardzo na start Alicji Fiodorow, która cieszy Polaków medalami począwszy od igrzysk w Atenach, biegając na 100, 200 i 400 metrów (kat. niepełnosprawności T45/46/47, zawodnicy po amputacjach kończyn, z dysfunkcją kończyn). Ten ostatni dystans to już melodia przeszłości, choć warto wspomnieć, że na tym stadionie wywalczyła pięć lat temu brąz. Teraz startuje na 100 i 200 metrów i dziś pobiegła w półfinale na „dwieście” uzyskując czas 26.28 s. Na metę dobiegła druga, tuż za reprezentantką Republiki Południowej Afryki Anrune Liebenberg (25.94 s.). W drugim biegu najszybsza była Amerykanka Deja Young (26.02 s.). Polka z trzecim czasem półfinałów stanie jutro na starcie finału, który został zaplanowany na godzinę 22:30 czasu polskiego.

Dziś w finale rzutu maczugą Katarzyna Słomka zajęła 9. miejsce z wynikiem 13,68 m (kat. niepełnosprawności F31/32, zawodnicy z dziecięcym porażaniem mózgowym, startujący na siedząco). Wygrała reprezentantka Algierii Mounia Gasmi (25,07 m).

Michał Kotkowski startował w półfinale na 800 metrów (kat. niepełnosprawności F37/38, zawodnicy z dziecięcym porażeniem mózgowym, startujący w pozycji stojącej) i ustanowił „życiówkę” 2:09.70, mimo to nie zdołał awansować do finału.

Warto nadmienić jeszcze o występie w porannej sesji Małgorzaty Ignasiak. W konkurencji niemedalowej, w biegu na 200 m (kat. niepełnosprawności T12, osoby niewidome i niedowidzące) zajęła 3. miejsce z czasem 26.97 s.

Jutro drugi dzień mistrzostw. Na stadionie olimpijskim zobaczymy m.in.: wspomnianą Alicję Fiodorow i Michała Derusa, który pobiegnie na 100 metrów. Oboje startują w grupie T45/46/47 czy jutro na koniec dnia będziemy cieszyć się ich medali? Pełen program startów Polaków według czasu londyńskiego dostępny jest tutaj! Natomiast codziennie około 23:00 będziecie mogli przeczytać u nas podsumowania dnia!

Finał: pchnięcie kulą (F56/57)

  1. Thiago Paulino Santos (Brazylia) 14,31 m
  2. Guoashan Wu (Chiny) 13,91 m
  3. Janusz Rokicki (Polska) 13,76 m

Michał Krogulec, igrzyska24

Artykuł za igrzyska24.pl

https://ig24.pl/lekkoatletyka-ms-niepelnosprawnych-braz-pierwszym-medalem-polakow/

Janusz Rokicki, czyli moc się nie kończy

Janusz Rokicki zdobył pierwszy medal dla polskiej ekipy podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata osób z niepełnosprawnością w Londynie. Srebrny medalista igrzysk paraolimpijskich w Rio w pchnięciu kulą podobnie jak w Brazylii walczył podczas konkursu nie tylko z rywalami ale i z kontuzją i potwornym bólem.

– Uff, mam stan przezawałowy. Trudny, nerwowy konkurs, jak dobrze, że już się skończył! To niby tylko brązowy medal, ale tak naprawdę to aż brązowy medal! Bałem się, że nie dam rady. Kiedy w pierwszej rundzie Hindus rzucił o centymetr więcej ode mnie i zrzucił na czwarte miejsce, myślałem że już po wszystkim. Ale spiąłem się: „ból, bólem, ale zbiorę się w sobie, ile ducha kołacze. Medal to mus!” Na szczęście się udało – mówił po zejściu z bieżni Stadionu Olimpijskiego.

fot. Adrian Stykowski/PKPar

Rokickiemu odnowiła się kontuzja barku, której doznał w na igrzyskach Rio. 10 dni przed startem przewrócił się na mokrej podłodze w łazience podczas przesiadania się. Naderwał mięsień nadgrzebieniowy, zerwał podłopatkowy. Był w stanie odbyć tylko jeden trening. Gdyby nie geniusz naszych rehabilitantów, nie byłby w stanie wystartować.

– Niby zaleczyłem kontuzję, ale ze względów finansowych nie stać mnie było na podanie się operacji. Na okrągło rehabilitacja, pani Danusia Tadel dokonywała cudów, stawiała mnie na nogi, ale nie byłem w stanie robić stuprocentowych siłowych treningów. Kiedyś wyciskałem 230 kg, a tu już przy 80 kg kłuło niemiłosiernie. Co zawody rzucałem coraz krócej i krócej. Bałem się, że będzie ze mną jak z akumulatorem, którego nie ładują – moc się skończy. No, ale trochę jej jednak zostało – opowiadał.

Rokicki opowiada, że operacji nie zrobił, bo w NFZ usłyszał, iże czas oczekiwania to… cztery, pięć lat. Koszt prywatnej wynosi 15 tys. złotych. – Skąd wytrzasnąć taką kasę? Ale dłużej tak nie pociągnę, to nie ma sensu. Marzę o występie na igrzyskach w Tokio w 2020. Operacja to roczna przerwa, więc jeśli ją robić, to teraz. Przegadamy tę kwestię z trenerem – mówi.

fot. Adrian Stykowski/PKPar

Rokicki to trzykrotny srebrny medalista paraolimpijski, z Aten, Londynu i Rio. Przykuty do wózka od 1992 roku. Od feralnego lata, kiedy jako 18-latek pracował na budowie jako pomocnik murarza, po 12 godzin w 40 stopniowym upale. Po pierwszej wypłacie w drodze do domu zahaczył o bar.

– I do dziś tego żałuję… może moje życie byłoby inne gdybym szedł prosto do domu. Teraz wiem, że musiano mnie obserwować. Ktoś zauważył, że mam dużą sumę pieniędzy przy sobie. Wracałem torami. Nagle z tyłu otrzymałem potężne uderzenie w tył głowy, po którym straciłem przytomność. Zabrali mi portfel z dokumentami wraz z ciężko zarobioną wypłatą i zostawili na torach na pewną śmierć! Jadący pociąg o 4. rano zmienił całe moje życie. Maszynista zobaczył mnie leżącego między szynami, ale było już za późno… trzy wagony przejechały mnie obcinając obie nogi – wspomina.

Spędził cztery miesiące w szpitalu w Cieszynie, trzykrotnie przeszedł reamputację prawej nogi. Ból czasami bywał nie do zniesienia. Potem – jak wspomina – przez lata był więźniem we własnym domu. Przez pierwszych osiem lat nie uprawiał sportu, bo nie wiedział, że istnieje taka możliwość dla niepełnosprawnych. Na sport namówił go trener Czesław Banot. Najpierw na pływanie, potem podnoszenie ciężarów. Ale najlepiej odnalazł się w kuli. Po półrocznym treningu Rokicki został wicemistrzem Polski. Do dziś jego kariera to pasmo sukcesów.

Jego misją jest namawianie na sport innych niepełnosprawnych. – Jak spotkam w moim Cieszynie na ulicy niepełnosprawnego to nie puszczę! Zagaduję, agituję, namawiam na trening. Tłumaczę, że szkoda życia marnować w domu. Sport do pewnego poziomu rehabilituje, ale kiedy zaczyna się wyczyn, zaczyna się prawdziwa przygoda – mówi.

– Po igrzyskach w Rio, które transmitowała TVP zauważyłem poprawę w tym jak ludzie nas postrzegają. Oczywiście daleko nam do olimpijczyków, ale kroczek po kroczku jest coraz lepiej. Społeczeństwo coraz bardziej się z nami oswaja, docenia nasz wysiłek. Nie raz zdarzyło min się, że mnie ktoś rozpoznał, bez przerwy mam zaproszenia ze szkół. Założyłem klub IKS Cieszyn, dzięki Rio łatwiej mi werbować nowych zawodników. Ostatnio na mistrzostwa Polski w Białymstoku zabrałem aż szóstkę nowych – mówi.

fot. Adrian Stykowski/PKPar

W klubie Rokickiego można trenować dyscypliny rzutowe. – Trzeba było coś zrobić w Cieszynie. Choć gdybym wiedział, że będzie aż tak ciężko, a koszty takie wielkie, nie wiem czym bym się porwał. Przydałby się sponsor, wówczas moglibyśmy więcej jeździć na zawody. Ale najważniejsze, żeby ludzie na wózkach nie siedzą pochowani po domach, mają cel. Tym bardziej się cieszę z tego medalu, a nuż kogoś zainspiruje!

Michał Pol, Londyn

Finał: pchnięcie kulą (F56/57)

  1. Thiago Paulino Santos (Brazylia) 14,31 m
  2. Guoashan Wu (Chiny) 13,91 m
  3. Janusz Rokicki (Polska) 13,76 m

Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce

 
Od 14 lipca startują Mistrzostwa Świata Osób Niepełnosprawnych w Lekkiej Atletyce. W Londynie Polskę będzie reprezentować największa w historii ekipa – 49 zawodników, 2 przewodników i 20 osób obsługujących.
 
Polska reprezentacja ma szanse na zdobycie wielu medali. Mistrzostwa potrwają do 23 lipca 2017 r.
 

Aktualne wyniki będą do sprawdzenia na stronie organizatora:

https://www.paralympic.org/london-2017/schedule/info-live-results/lo2017/eng/zz/engzz_athletics-daily-competition-schedule.htm

oraz na stronie:

www.paralympic.org.pl

 

 

 

Powołani zawodnicy PZSN „Start”:

  1. Bielska Daria
  2. Blatkiewicz Tomasz
  3. Ciuksza Krzysztof
  4. Czarnecki Łukasz
  5. Derus Michał
  6. Durska Ewa (ZSS „Sprawni Razem”)
  7. Fiodorow Alicja
  8. Głąb Michał
  9. Ignasiak Małgorzata
  10. Imianowski Adrian
  11. Jachimowicz Robert
  12. Jaciuk Sylwester (ZSS „Sprawni Razem”)
  13. Jasińska Natalia
  14. Kibil Jagoda
  15. Korc Rafał (ZSS „Sprawni Razem”)
  16. Kornobys Lucyna
  17. Kossakowski Aleksander
  18. Kotkowski Michał
  19. Kozuń Karol
  20. Krężelok Joachim
  21. Lepiarz Sylwester (guide)
  22. Lepiato Maciej
  23. Madzia Mirosław
  24. Maliszewska Klaudia
  25. Mamczarz Łukasz
  26. Mazur Joanna
  27. Meloch Arleta (ZSS „Sprawni Razem”)
  28. Michalski Mateusz
  29. Mrzygłocki Damian
  30. Nicpoń Jakub
  31. Niewiedział Barbara (ZSS „Sprawni Razem”)
  32. Osiński Dariusz
  33. Owczarek Mateusz
  34. Pauliński Tomasz
  35. Pek Daniel (ZSS „Sprawni Razem”)
  36. Pietrucha Mariusz (ZSS „Sprawni Razem”)
  37. Piotrowska Marta
  38. Piotrowski Paweł
  39. Rega Jakub
  40. Rokicki Janusz
  41. Słomka Katarzyna
  42. Sobczak Mariusz
  43. Sochal Maciej
  44. Stawicki Michał (guide)
  45. Stoltman Lech
  46. Ściubak Tomasz
  47. Śliwińska Renata
  48. Trener – Wierciak Anna
  49. Tyszkowski Bartosz
  50. Wietecki Łukasz
  51. Wietecki Marek

PROGRAM STARTÓW

 

Mistrzostwa Polski Osób Niepełnosprawnych w łucznictwie

W dniach  8-9 lipca 2017r w Krakowie odbyły się Mistrzostwa Polski Osób Niepełnosprawnych.

Skromna 5-osobowa ekipa łuczników Gorzowskiego Związku Sportu Niepełnosprawnych „START” zaliczyła bardzo dobry występ. Przywieźli z Krakowa 4 medale złote i 1 brązowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Milena Olszewska – złoty medal indywidualnie w kategorii łuków klasycznych kobiet;
Krzysztof Kornatowski – złoty medal indywidualnie w kategorii łuków bloczkowych mężczyzn;
Ryszard Bukański – brązowy medal indywidualnie w kategorii łuków bloczkowych mężczyzn,
Milena Olszewska i Ryszard Szachowicz  – złoty medal drużynowo, mikst klasyczny,
Krzysztof Kornatowski, Ryszard Bukański i Mariusz Osses – złoty medal
w konkurencji drużynowej łuków bloczkowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Międzynarodowe Mistrzostwa w Pływaniu – Niemcy

Międzynarodowe Mistrzostwa Niemiec w Pływaniu 2017 trwające w dniach 6-9 lipca dobiegły końca. Nasi reprezentanci przywieźli z Berlina wór medali. Część polskiej kadry stanęła na podium po raz pierwszy. Adepci pływania mieli możliwość oswojenia z atmosferą imprez międzynarodowych. Impreza w Berlinie była ostatnim sprawdzianem przed tegorocznymi Mistrzostwami Świata w Meksyku.

Wyniki:

200 m stylem dowolnym (grupa startowa S10)

  1. Aurelie Rivard CAN czas 02:11,28 (rekord kontynentu)
  2. Oliwia Jabłońska POL czas 2:11,98
  3. Elodie Lorandi FRA czas 02:14,91

800 m stylem dowolnym kobiet (finał A)

  1. Oliwia Jabłońska POL czas 9:18,36 WR (grupa startowa S10)
  2. Jessica-Jane Applegate GBR czas 09:15,69 WR (grupa startowa S14)
  3. Ariadna Edo Beltran ESP czas 09:45,69 (grupa startowa S13)

400 m stylem dowolnym kobiet (grupa startowa S10)

  1. Oliwia Jablońska POL czas  04:35,27 
  2. Aurelie Rivard CAN czas 04:42,58
  3. Bianka Pap 2000(S10) HUN czas 04:48,55

50 m stylem motylkowym mężczyzn (grupa startowa S13)

  1. Kamil Rzetelski POL czas  00:27,91 
  2. Kin Kwan Lip HKG czas 00:31,07
  3. Enrique Jose Alhambra Mollar ESP czas 00:31,41

150 m stylem zmiennym kobiet (grupa startowa SM4)

  1. Monica Boggioni  ITA czas  02:52,09
  2. Karolina Hamer POL czas  03:22,54 
  3. Gina Böttcher GER czas  03:29,87

150 m stylem zmiennym kobiet (finał A)

  1. Monica Boggioni ITA czas  02:52,09 (grupa startowa SM4)
  2. Karolina Hamer (SM4) POL czas  03:22,54  (grupa startowa SM4)
  3. Gina Böttcher GER czas 03:29,87 (grupa startowa SM4)

200 m stylem dowolnym mężczyzn (grupa startowa S10)

  1. Bas Takken NED czas  02:01,11
  2. Patryk Karliński POL czas  02:04,14 
  3. Benjamin Foulston GBR czas 02:06,26

50 m stylem motylkowym mężczyzn (grupa startowa S10)

  1. David Levecq ESP czas 00:26,91
  2. Patryk Karliński POL czas  00:27,98 
  3. Simone Ciullo Ciulli ITA czas  00:28,23

50 m stylem grzbietowym mężczyzn (grupa startowa S2)

  1. Alberto Abarza CHI czas 00:58,71
  2. Kamil Otowski POL czas  01:04,64 
  3. Jacek Czech POL czas  01:06,36

50 m stylem dowolnym mężczyzn (grupa startowa S2)

  1. Alberto Abarza CHI czas  00:57,47
  2. Jacek Czech POL czas  01:01,20 
  3. Kamil Otowski POL czas  01:05,03 

100 m stylem grzbietowym mężczyzn (grupa startowa S2)

  1. Alberto Abarza CHI czas  02:01,61
  2. Kamil Otowski POL czas  02:16,00 
  3. Aristeidis Makrodimitris GRE czas 02:25,61

200 m stylem dowolnym mężczyzn (grupa startowa S13)

  1. Jaxon Simmons GBR czas 02:11,96
  2. Adrian Jastrzębski POL czas  02:17,23 

50 m stylem grzbietowym mężczyzn (grupa startowa S13)

  1. Enrique Jose Alhambra Mollar ESP czas  00:32,55
  2. Adrian Jastrzębski POL czas  00:35,38 
  3. Taliso Engel GER czas  00:35,90

50 m stylem dowolnym kobiet (grupa startowa S13)

  1. Joanna Mendak POL czas  00:28,41 
  2. Marian Polo Lopez ESP czas 00:28,85
  3. Martha Ruether USA czas  00:29,16

50 m stylem motylkowym kobiet (grupa startowa S13)

  1. Carlotta Gilli ITA czas  00:28,42  WR
  2. Alessia Berra ITA czas 00:31,23
  3. Joanna Mendak POL czas  00:31,56

100 m stylem dowolnym kobiet (grupa startowa  S13)

  1. Joanna Mendak POL czas  01:02,56 
  2. Alessia Berra ITA czas 01:03,41
  3. Marian Polo Lopez ESP czas 01:04,27

100 m stylem klasycznym mężczyzn (grupa startowa S9)

  1. Andrey Pereira Garbe BRA czas 00:30,63
  2. Patryk Biskup POL czas  00:31,25
  3. Christopher Arbuthnott NZL czas  00:31,49

50 m stylem grzbietowym mężczyzn (grupa startowa S9)

  1. Andrey Pereira BRA czas  00:30,63
  2. Patryk Biskup POL czas  00:31,25
  3. Christopher Arbuthnott NZL czas 00:31,49

50 m stylem dowolnym kobiet (grupa startowa S9)

  1. Sarai Gascon ESP czas 0:29,60
  2. Paulina Woźniak POL czas 00:31,10 
  3. Toni Shaw GBR czas  00:31,29

100 m stylem dowolnym kobiet (grupa SB8)

  1. Paulina Woźniak POL czas  01:23,89 
  2. Ellen Keane IRL czas  01:24,72
  3. Mikuni Utsugi JPN czas  01:27,75

50 m stylem klasycznym kobiet (grupa startowa SB8)

  1. Paulina Woźniak POL czas  00:37,99 
  2. Mikuni Utsugi) JPN czas 00:40,77
  3. Efthymia Gkouli GRE czas  00:43,97

100 m stylem grzbietowym mężczyzn (grupa startowa S11)

  1. Marco Ribeiro Meneses POR 01:21,98
  2. Gudfinnur Karlsson ISL czas 01:26,81
  3. Przemysław Drąg POL czas 01:35,73

50 m  stylem motylkowym mężczyzn (grupa startowa S8)

  1. Michał Golus POL czas 00:28,86 
  2. Celyn Edwards NZL czas  00:31,67
  3. Carlos Martinez Fernandez ESP czas 00:32,05

100 m stylem motylkowym mężczyzn (grupa startowa S8)

  1. Michał Golus POL czas  01:05,44 
  2. Andreas Onea AUT czas  01:05,76
  3. Niels Mortensen DEN czas 01:06,35

Pomagamy w mobilności ON

W dniu 5 lipca 2017 r. w siedzibie SPINKa w Warszawie zostało podpisane Porozumienie o współpracy w zakresie wspierania mobilności motoryzacyjnej sportowców z niepełnosprawnościami narządów ruchu. Do porozumienia przystąpiły dwie organizacje: Polski Związek sportu Niepełnosprawnych „Start” oraz Polski Komitet Paraolimpijski.

od lewej: Zbigniew Zawada (wiceprezes SPiNKa), Eugeniusz Błaszczak (PIMOT), Marcel Jarosławki (wiceprezes PZSN „Start”), Krzysztof Marciniak (prezes SPiNKa), Łukasz Szeliga (prezes PKPar i PZSN „Start”), Andrzej Muszyński (dyrektor PIMOT), Artur Paczkowski (PIMOT), Bogusław Pijanowski (PIMOT)

Współpraca ze Stowarzyszeniem Pomocy Niepełnosprawnym Kierowcom opiera się na udzielaniu naszym sportowcom wymiernego i profesjonalnego wsparcia w dziedzinie uzyskiwania i stałego podnoszenia poziomu mobilności motoryzacyjnej – rozumianej jako zdolność do samodzielnego przemieszczania się.

Każdy beneficjent naszej pomocy powinien:

  1. być sportowcem, legitymującym się przynależnością organizacyjną do organizacji sportowej,
  2. posiadać status osoby z niepełnosprawnością narządów ruchu (kończyny górne, kończyny dolne) udokumentowany aktualnym orzeczeniem lekarskim o niepełnosprawności

Współpraca między naszymi organizacjami będzie dotyczyć trzech obszarów:

  1. Nauka jazdy
  2. Zakup samochodu
  3. Specjalistyczna adaptacja pojazdu

Zapraszamy do korzystania z programu.

Informacje dotyczące wsparcia w poszczególnych obszarach.

Nauka jazdy

  1. Nauka jazdy powinna odbywać się w jednym z Ośrodków Szkolenia Kierowców Niepełnosprawnych (OSKN), których pełny wykaz znajduje się na stronie internetowej Stowarzyszenia SPiNKa www.spinka.org.pl
  2. Beneficjent zgłasza się bezpośrednio do konkretnego OSKN lub do Stowarzyszenia SPiNKa.

Rozmiar wsparcia

  • Każdy kandydat na kursanta, po zakwalifikowaniu na kurs oraz uzyskaniu zgody lekarza orzecznika o zdolności do kierowania pojazdem na określonych warunkach, może otrzymać dofinansowanie do kursu nauki jazdy na prawo jazdy kategorii „B” w kwocie maksymalnej 1600 zł.
  • Informacja o procedurze formalnej (wypełnianiu dokumentów) jest dostępna w ośrodkach szkolenia i Stowarzyszeniu SPiNKa.

Zakup pojazdu

  1. Wsparcie w zakupie auta dotyczy wyłącznie samochodów nowych.
  2. Zamówienie i zakup auta odbywa się wyłącznie u dealerów marek wskazanych na stronie internetowej Stowarzyszenia SPiNKa.
  3. Wartość samochodu nie może przekraczać kwoty 60.000 zł.
  4. Auto musi być wyposażone fabrycznie w automatyczną przekładnię biegów lub posiadać dodatkowe wyposażenie umożliwiające kierowcy z niepełnosprawnością bezpieczne kierowanie pojazdem.

Rozmiar wsparcia

  • Dofinansowanie do zakupu pojazdu wynosi maksymalnie 6.000 zł
  • Informacja o procedurze formalnej (wypełnianiu dokumentów) jest dostępna u handlowców konkretnych dealerów oraz w Stowarzyszeniu SPiNKa.

Specjalistyczna adaptacja pojazdu

  1. Usługa technicznej adaptacji pojazdu powinna odbywać się w jednym z serwisów technicznych autoryzowanych i rekomendowanych przez Stowarzyszenie SPiNKa, których pełny wykaz znajduje się na stronie internetowej Stowarzyszenia SPiNKa.
  2. Beneficjent zgłasza się bezpośrednio do konkretnego serwisu lub do Stowarzyszenia SPiNKa.
  3. Informacja o procedurze formalnej (wypełnianiu dokumentów) jest dostępna w serwisach oraz w Stowarzyszeniu SPiNKa.

Rozmiar wsparcia

  • Dofinansowanie do adaptacji pojazdu wynosi 50% poniesionych kosztów adaptacji, nie więcej jednak niż maksymalnie 6.000 zł
  • Informacja o procedurze formalnej (wypełnianiu dokumentów) jest dostępna we wskazanych serwisach oraz w Stowarzyszeniu SPiNKa.