Piłka siatkowa na siedząco jest jedną z najbardziej widowiskowych dyscyplin sportu niepełnosprawnych. Uprawiać ją mogą osoby mające choćby tylko minimalny stopień niepełnosprawności. Zdarzają się nawet turnieje, w których dopuszczalny jest udział ludzi całkowicie sprawnych, bowiem siatkówka na siedząco jest dyscypliną o wymiarze wybitnie integracyjnym. Upodobały ją sobie co prawda szczególnie osoby po amputacji, ale grać w nią mogą w zasadzie wszyscy. Muszą podczas meczu przestrzegać tylko jednej naczelnej zasady, a mianowicie nie wolno im odrywać pośladków od parkietu w momencie zagrywania piłki. Tak więc wszyscy grają na tym samym poziomie, na siedząco.
 
Ta odmiana siatkówki wykorzystywana jest często jako gra pokazowa. Ciekawostką niech będzie fakt, że w tej dyscyplinie osoby sprawne w konfrontacji z niepełnosprawnymi wcale nie stoją na uprzywilejowanej pozycji. Ogromną rolę odgrywa tu technika użytkowa, zespołowość i zgranie drużyny. I właśnie na te elementy zwraca się największą uwagę podczas treningów. W odróżnieniu od tradycyjnej siatkówki mniejsze jest boisko oraz niższa wysokość siatki. Istotne jest sprawne i szybkie poruszanie się po parkiecie, dzięki któremu nie dopuszcza się do upadku piłki na bronioną część boiska.
 
Dyscyplina ta jest bardzo widowiskowa i szybka, stąd cieszy się ogromną popularnością w środowisku osób niepełnosprawnych na całym świecie. Jednym z ambasadorów promujących piłkę siatkową na siedząco w Polsce jest mistrz świata z 2014 roku – Mariusz Wlazły, który współpracuje ze „Startem” Wrocław i osobiście uczestniczy w turniejach integracyjnych. Upowszechnianie siatkówki na siedząco ułatwia to, iż można w nią grać na stosunkowo niewielkich halach. Także koszt sprzętu potrzebnego do uprawiania tej dyscypliny nie jest zbyt duży. Kluczem do sukcesu są chęci, determinacja i sumienność w treningach.