Przerwa świąteczna

W piątek (30.03.2018 r.) biuro PZSN „Start” jest nieczynne.

Zapraszamy we wtorek po świętach .

Wesołych Świąt!

Zdrowych, radosnych Świąt Wielkanocnych,
spędzonych w gronie rodziny  i przyjaciół                                                                                                  składają pracownicy Biura Zarządu PZSN „Start”.

 

Jak wspierać sportowców z niepełnosprawnością? #POMAGAJRZECZOWO

Drodzy Członkowie klubów PZSN „Start”,

Przypominamy o możliwości wykorzystania platformy #pomagajrzeczowo, która znajduje się na stronie http://renaulthandisport.pl/pomagajrzeczowo/. Celem jest umożliwienie kontaktu pomiędzy sportowcami z niepełnosprawnością a firmami czy osobami, które chcą im pomóc. Wsparcie uzyskane w ten sposób może być dopełnieniem zaopatrzenia klubów oraz odpowiedzieć na indywidualne potrzeby konkretnych zawodników.

W ogłoszeniu na stronie można zamieścić informacje o potrzebach takich jak odżywki, strój sportowy, rakieta do tenisa itp. W ramach akcji można bowiem uzyskać wsparcie o charakterze rzeczowym, nie finansowym

Zapraszamy do zgłaszania się oraz dalszego rozpowszechniania informacji o projekcie. Załączamy infografikę, która krok po kroku pokazuje, jak zgłosić się do akcji – można ją wydrukować i powiesić w widocznym miejscu w klubie.


kliknij aby powiększyć 

Komunikat prasowy

 

Ceremonia Zamknięcia XII Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Pjongczangu

Za nami  Ceremonia Zamknięcia XII Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Pjongczangu. Polska reprezentacja paraolimpijska wróci do kraju z jednym brązowym medalem. Zdobył go Igor Sikorski, alpejczyk ścigający się na monoski i to on poniósł flagę Polski na płytę stadionu. Igrzyska w Pjongczangu przechodzą do historii jako te, podczas których padła rekordowa liczba… rekordów.

Padały na wielu polach, nie tylko sportowych, choć oczywiście kluczowe jest to dla zawodników, że do rozdania było 80 kompletów medali. Oczywiście nie każdy z tym medalem z Korei wyjedzie. Najwięcej krążków, bo aż 36 zgarnęła reprezentacja U.S.A. Naturalnie dało jej to pierwsze miejsce w tabeli medalowej. Na drugim stopniu podium jeśli chodzi o liczbę medali uplasowała się Rosja startująca pod neutralną flagą, a na trzecim Kanada.  Polska ze swoim brązem zamyka tabelę medalową na 25 miejscu. Warto przypomnieć, że w koreańskich igrzyskach wzięła udział rekordowa liczba 567 zawodników z 49 krajów – więcej niż kiedykolwiek w zimowych igrzyskach.

Kolejny rekord – relacje i przekazy w rekordowej liczbie krajów, a dokładnie w 47 nadających na ponad 100 krajów świata. W Pjongczangu zameldowało się  629 akredytowanych przedstawicieli mediów, 15% więcej niż w Soczi w 2014 roku. Sprzedano rekordową liczbę ponad 343 tysięcy biletów – dwa razy więcej niż w Turynie. Pobity został też rekord sprzedaży biletów z Soczi – 316,200.  Kanały cyfrowe i kanały mediów społecznościowych także odnotowały swoje rekordy. Igrzyska za ich pośrednictwem śledziło więcej użytkowników niż igrzyska w Londynie i Soczi.  Rekordy oglądalności i liczby odsłon padły na stronie IPC, FaceBooku i Twitterze. Dodatkowo stronę IPC Paralympic.org odwiedziło o 62% więcej gości niż tę samą stronę podczas igrzysk w Soczi.

Podczas Ceremonii Zamknięcia, Andrew Parsons, prezydent Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego przyznał, że przed organizatorami kolejnych igrzysk stoi prawdziwe wyzwanie.

-Rekordowa liczba krajów biorących udział w igrzyskach paraolimpijskich udowadnia, że ruch paraolimpijski jest coraz silniejszy. Więcej zawodników, więcej krajów, więcej mediów, więcej nadawców, więcej widzów – Pjongczang stawia wysoką poprzeczkę Pekinowi – podkreślił Parsons podczas swojego pożegnalnego wystąpienia.

Parsons wielokrotnie zwracał się do zebranych w języku koreańskim, co wywoływało ogromny aplauz widowni. Podziękował organizatorom igrzysk, a także wolontariuszom, którzy w rekordowej liczbie blisko 6 tysięcy codziennie nieśli swoją niezbędną pomoc nie tylko paraolimpijczykom, ale wszystkim uczestnikom igrzysk. Przyznał, że ich nieschodzący z twarzy uśmiech był nierzadko prawdziwym wyzwaniem – bo to przecież oni narażeni byli na największe kaprysy pogody.

Jak to bywa w zwyczaju podczas ceremonii zamknięcia zaprezentowali się także gospodarze kolejnych igrzysk, czyli Chińczycy. I jedno jest pewne: będą to igrzyska, w których tradycja i nowoczesność będą szły ramię w ramię.

W Pjongczangu zgasł już paraolimpijski znicz. Czekamy na Chiny i zaczynamy odliczanie do rozpoczęcia XIII Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Pekinie.

Fot. PKPar/Bartłomiej Zborowski

Brązowy medal dla Igora Sikorskiego w PyeongChang!

Igor Sikorski: jest brąz, jestem szczęśliwy!

14 marca 2018 roku przejdzie do historii polskiego paraolimpijskiego narciarstwa alpejskiego. Igor Sikorski zdobył brązowy medal w slalomie gigancie, pierwszy medal w narciarstwie alpejskim niepełnosprawnych od 1988 roku, czyli igrzysk w Innsbrucku,  pierwszy medal zdobyty przez Polaka na monoski.

Sikorski startował pod presją. Poprzednie starty nie poszły tak jak sobie zamarzył. W zjeździe był 15, superkombinacji nie ukończył. Mówi się o nim, że jak dociera do mety – staje na pudle. Jak nie kończy, to dlatego, że idzie na całość. Takich sytuacji było sporo, może dlatego zyskał ksywkę „DNF” – tak określa się tych, którzy nie ukończyli przejazdu:  didn’t finish.  Dziś po pierwszym przejeździe był trzeci i to dało nadzieję na podium. Ale dało też ogromne nerwy. Napięcie było duże, bo stawka była wysoka, a wielu zawodników nie kończyło dziś przejazdów. Sikorski to wytrzymał, skupił się przede wszystkim na tym, żeby dobrze pojechać i to było kluczem do sukcesu.

– Ceremonia dekoracji nigdy mi się nie śniła – powiedział  tuż po odebraniu brązowego krążka – ale chodził mi po głowie medal. Myślałem o nim podczas przygotowań. No i udało się. Zrobiłem to.

Dla polskiej reprezentacji zgromadzonej na plazie w Pjongczangu był to wyjątkowy moment. Chyba żaden z zawodników dekorowanych za slalom gigant nie zebrał takiej owacji jak Sikorski.  Ani Amerykanin Tyler Walker, który zdobył srebro, ani Norweg Jesper Petersen, który zgarnął  złoto.

Fot. PKPar/Bartłomiej Zborowski

Igrzyska Zimowe PyeongChang 2018 – Dzień V

Igor Sikorski: jest brąz, jestem szczęśliwy!

14 marca 2018 roku przejdzie do historii polskiego paraolimpijskiego narciarstwa alpejskiego. Igor Sikorski zdobył brązowy medal w slalomie gigancie, pierwszy medal w narciarstwie alpejskim niepełnosprawnych od 1988 roku, czyli igrzysk w Innsbrucku,  pierwszy medal zdobyty przez Polaka na monoski.

Po więcej info zapraszamy tutaj

Skupień: bez finału w sprincie, ale z mocą na 10 km

Witold Skupień odpadł w walce o wejście do finału sprintu na 1,5 km. Zawodnikowi KS Obidowiec Obidowa zabrakło 3 sekund! Był jednak zadowolony z mocy jaką pokazał na trasie przed swoim koronnym biegiem na 10 km techniką klasyczną. Polak ruszył na trasę swego półfinału jako pierwszy, bo jedyny z grupą niepełnosprawności LW 5/7. Ale na ostatniej prostej, już na stadionie biegowym w Pjongczang dopadli go rywale biegnący z kijkami. Skupień nie mógł się wspomagać w walce, odpychając kijkami. Wbiegł na metę jako czwarty z 3 sekundami straty do miejsca premiowanego udziałem w sześcioosobowym finale.

Garbowski: trzy sekundy od finału

Na ćwierćfinałach zakończyli udział w środowych sprintach w biegu narciarskim techniką klasyczną na 1,5 km dwaj polscy zawodnicy Piotr Garbowski z przewodnikiem Jakubem Twardowskim i Łukasz Kubica z przewodnikiem Wojciechem Suchwałko. Pierwszemu z nich do pierwszej ósemki czyli awansu do półfinału zabrakło 3 sekund

– Czołowa ósemka, czyli półfinały były poza naszym zasięgiem, ale kilka sekund na trasie byliśmy w stanie jeszcze urwać. Niestety Łukasz nie pojechał trasą jaką mu wytyczyłem, został w torach choć ja z nich wyszedłem. Podobnie na zjazdach nie pojechał po trasie, którą mu rozepchałem, ale po kopnym śniegu. Przed metą nie chwyciły mu smary, inna rzecz że np. Piotrek Garbowski jechał bez smarów. Ale Łukasz nigdy tego nie próbował, więc nie chcieliśmy ryzykować – mówił Suchwałko.

 

 

                  

 Fot. PKPar/Bartłomiej Zborowski

Igrzyska Zimowe PyeongChang 2018 – Dzień IV

Krężel i Ogarzyńska na 6m. w kombinacji!

Niedowidzący Maciej Krężel z przewodniczką Anią Ogarzyńską zajęli szóste miejsce w Super Kombinacji. To świetny wynik w wykonaniu pary jeżdżącej wspólnie od 10 lat. Wygrał Słowak Miroslav Haraus (B2) z przewodnikiem Marosem Hudikiem, przed Hiszpanem Yonem Maiztegui Santacaną (B2) z przewodnikiem Miguel Galindo i przedstawicielem Neutralnych Paraolimpijskich Sportowców (czyli Rosji) Walerijem Redkozubowem (B2) z przewodnikiem Jewgienijem Geroenem. Faworyt, złoty medalista olimpijskie sprzed dwóch dni, Słowak Jakub Krako został zdyskwalifikowany za zahaczenie jedną nartą o tyczkę i wzięcie tyczki między nogi.

8 miejsce Iwety Faron

Do trzech razy sztuka! Debiutująca na igrzyskach paraolimpijskich w Pjongczangu Iweta Faron w biegu biathlonowym na 10km zajęła dobre 8 miejsce. Słabiej spisali się reprezentujący nasz kraj panowie. Piotr Garbowski z przewodnikiem Jakubem Twardowskim, także debiutanci, zakończyli rywalizację na 12 pozycji. Na strzelnicy nie trafił 11 razy i nie mogło już być mowy o dobrym miejscu. Wygrał reprezentant Białorusi Jurij Holub. Drugie i trzeci stopień podium dla Ukraińców – Aleksandra Kazika i Jurija Utkina. Doświadczony Kamil Rosiek, dla którego Pjongczang to już czwarte igrzyska był 15. Rosiek na strzelnicy pudłował pięć razy. Za dużo by nadrobić straty. Na pierwszym i drugim stopniu podium znaleźli się zawodnicy, którzy strzelali bezbłędnie. Złoto zgarnął  Taras Rad, a srebro nieco wolniejszy Daniel Cnossen z U.S.A. Brąz zdobył drużynowy kolega srebrnego medalisty Andrew Soule, który na strzelnicy nie zaliczył dwóch trafień.

Igor Sikorski poza trasą

Alpejczyk Igor Sikorski wypadł z trasy podczas pierwszej części super kombinacji igrzysk paraolimpijskich w Pjongczangu. W trudnych warunkach konkurencji nie ukończyło wraz z Polakiem aż ośmiu zawodników, z trasy wypadli m.in. złoty medalista w super gigancie sprzed dwóch dni Kurt Oatway czy świetny Austriak Roman Rabl.

Fot. PKPar/Bartłomiej Zborowski

 

 

Igrzyska Zimowe PyeongChang 2018 – Dzień III

Skupień 5. na 20 km

Witold Skupień zajął piąte miejsce w biegu narciarskim na 20 km podczas igrzysk paraolimpoijskich w Pjongczangu. Polak był niepocieszony na mecie, bo uważał, że medal był w jego zasięgu. Przegrał z pogodą i zbyt płaską trasą. Bezkonkurencyjny okazał się Ukrainiec Ihor Reptiuk, który finiszował z czasem 44:52 z przewagą aż 2:07 minuty nad drugim na mecie Francuzem Benjamin Davietem (46:48) i 2:23 nad trzecim Norwegiem Hakonem Olsrudem (47:10). Skupień z czasem 49:02 miał do zwycięzcy 4:44 min straty.

– Jest we mnie spory niedosyt, choć mam świadomość, że dałem z siebie wszystko. Była szansa na medal. Ihor był poza zasięgiem,  ale z drugim na mecie Francuzem i trzecim Norwegiem wygrywałem już w Pucharze Świata. Polak serdecznie pogratulował zwycięzcy, Ukraińcowi Reptiukowi, który jest jego dobrym kolegą. – Nazywamy Ihora „Diabłem”, bo ma w sobie szatańską moc. Jest okrutnie mocny, biega jak maszyna. Ukraińcy mają bardzo silną grupę, ze 40 zawodników. Trenują razem z pełnosprawnymi zawodnikami na zgrupowaniach we Włoszech, więc ma się od kogo uczyć. Bardzo mu zazdroszczę, ale w pozytywnym znaczeniu. Jest dla mnie wzorem.

Garbowski 29 sekund od stypendium

Dziewiąte miejsce w biegu narciarskim na 20 km dla zawodników niewidomych i niedowidzących zajął Piotr Garbowski z przewodnikiem Jakubem Twardowskim. Najgorsze z możliwych, bo tylko zawodnicy z pierwszej ósemki na igrzyskach paraolimpijskich mogą liczyć na ministerialne stypendium. – Cóż, po powrocie trzeba będzie odpiąć narty i wracać do pracy, żeby się jakoś utrzymać – westchnął za metą. Grabowski był na mecie przybity. To i tak fenomen, że udało mu się zadebiutować na igrzyskach paraolimpijskich w wieku 45 lat, ale liczył na więcej. – Dałem z siebie wszystko, szkoda, że to za mało. I tak pobiegłem lepiej niż wydawało mi się, że mogę. Żałuję, że nie byłem w stanie jeszcze więcej z siebie wycisnąć.

W tym samym biegu Łukasz Kubica z przewodnikiem Wojciechem Suchwałko zajęli ostatnie, 13. miejsce. Wyścig na 20 km niewidomych i niedowidzących wygrał 37-letni Kanadyjczyk Brian McKeever, który zdobył tym samym 11 złoty medal igrzysk paraolimpijskich, przechodząc do historii sportu. Chorąży kanadyjskiej reprezentacji triumfował wcześniej dwukrotnie w Salt Lake City 2002 i Turynie 2006 oraz trzykrotnie w Vancouver 2010 i Soczi 2014.

McKeever wraz z przewodnikiem Grahemem Nishikawą uzyskał czas 46:0, wyprzedzając Białorusina Jurija Hołuba z przewodnikiem Dymitrim Budziłowiczem (47:07) i Francuza Thomasa Clariona z przewodnikiem Antoninem Bolletem (47:24).

Fot. PKPar/Bartłomiej Zborowski