Najwyższe miejsce siatkarzy na siedząco w historii występów w mistrzostwach Europy

foto: Paravolley Europe

Męska reprezentacja Polski w piłce siatkowej na siedząco zajęła finalnie czwarte miejsce podczas Mistrzostw Europy, które odbyły się w dniach 9-15 października 2023 r. we włoskiej miejscowości Caorle, niedaleko Wenecji. To najwyższa pozycja naszych zawodników w historii tego sportu. Kobiety z kolei zajęły z kolei siódme miejsce i to jest podobnie największy sukces jaki do tej pory osiągnęły.

Awans do najlepszej „czwórki” był cichym celem wyznaczonym przez Bożydara Abadżijewa, trenera głównego kadry narodowej mężczyzn.

– To był ambitny plan, ale realny – podkreśla po zakończeniu rywalizacji trener. – Brakuje nam do tych najlepszych, ale już niewiele.

foto: Paravolley Europe

W fazie grupowej porażką zakończył się tylko pierwszy mecz – z obrońcami tytułu, utytułowanymi siatkarzami Bośni i Hercegowiny 0:3 (20:25, 19:25, 10:25). W następnych spotkaniach górą byli nasi zawodnicy. Pokonali kolejno: Słowenię 3:1 (23:25, 25:14, 25:22, 25:12), Włochy 3:0 (25:18, 25:15, 25:14), Litwę 3:1 (25:18, 16:25, 25:14, 25:19) i Chorwację 3:2 (20:25, 26:24, 25:18, 19:25, 15:12). Ten ostatni mecz trener ocenia jako najlepszy w wykonaniu naszych zawodników.

– Celowaliśmy w ten mecz od początku, to był ostatni mecz grupowy, który rozstrzygał o pozycji, z której będziemy startować do ćwierćfinału – mówi Bożydar Abadżijew. – Nie łudziliśmy się. Gdyby nie poszło po naszej myśli, to byśmy trafili na Niemców i ciężko by było z nimi wygrać.

foto: Paravolley Europe

Po pokonaniu Chorwacji Polacy trafili w 1/4 finału na drużynę Łotwy. Wygrana 3:0 (25:19, 25:23, 25:19) oznaczała wejście do strefy medalowej, gdzie czekali właśnie Niemcy. Półfinałowy rezultat 0:3 (12:25, 14:25, 17:25) pokazał, dlaczego nasi zawodnicy nie chcieli na nich wpaść rundę wcześniej. Reprezentantom Polski pozostał mecz o brązowy medal z Ukrainą, ten jednak także zakończył się wynikiem 0:3 (17:25, 12:25, 16:25). Mistrzostwo Europy zdobyła ostatecznie Bośnia i Hercegowina, po pięciosetowym boju z Niemcami.

Nasza męska reprezentacja w siatkówce na siedząco jest obecna na arenie międzynarodowej od 1997 r. Dotychczas jedynie w 2005 r. udało się jej zająć piątą pozycję na mistrzostwach Europy. Czwarte miejsce z Caorle jest więc najlepszym do tej pory wynikiem w historii występów. Można powiedzieć, że Polska weszła do czołówki tej dyscypliny. Także siatkarze są doceniani indywidualnie. Nasz doświadczony libero, Robert Wydera, został wyróżniony nagrodą dla najlepszego przyjmującego turnieju. Z kolei jeden z najmłodszych zawodników, bardzo perspektywiczny Tomasz Grell, był w czołówce klasyfikacji najlepiej blokujących. To wszystko jeszcze nie wystarczyło do zdobycia medalu.

foto: Paravolley Europe

– Jeszcze nie teraz. Jednak Ukraińcy, Niemcy i Bośniacy są o ten level wyżej – podsumowuje brak medalu trener Abadżijew. – Natomiast poszliśmy o trzy miejsca w górę w stosunku do poprzednich mistrzostw Europy i dzięki temu mamy możliwość startowania w kilku imprezach międzynarodowych, gdzie będziemy grać z najlepszymi. O to nam chodziło, bo tych gier z najlepszymi bardzo nam do tej pory brakowało, a na grę z nimi trzeba sobie zasłużyć. Zasłużyliśmy i mamy kolejną szansę, żeby zrobić krok do przodu.

Celem kolejnych kroków jest awans na Igrzyska Paralimpijskie w Los Angeles w 2028 r. Znakomity wynik z mistrzostw Europy daje wiarę, że jest to możliwe.

foto: Paravolley Europe

Siatkarska kadra czeka

Rozwija się też kobieca reprezentacja Polski. Choć w pierwszym meczu grupowym nasze reprezentantki przegrały z Ukrainkami 0:3 (25:27, 16:25, 15:25), w kolejnych trzech miały do wykonania bardzo konkretny plan.

– Jak Słowenii seta się urwie, to będzie sensacja – mówił na początku mistrzostw Adam Malik, trener główny kadry narodowej kobiet. – Wszystko ustawiamy pod te dwa mecze: z Francją i Wielką Brytanią.

Sensacji nie było, Polki przegrały ze Słowenkami 0:3 (21:25, 20:25, 19:25), jednak dwa kolejne mecze grupowe wygrały zgodnie z planem, po 3:0 z Francją (25:23, 25:7, 25:11) oraz Wielką Brytanią (25:21, 27:25, 25:10), i awansowały do ćwierćfinału.

foto: Paravolley Europe

Tam czekały zbyt mocne Niemki i po meczu zakończonym wynikiem 0:3 (8:25, 10:25, 10:25) Polki rozpoczęły walkę o miejsca 5-8. Niewiele zabrakło, by zagrały o piąte miejsce. Nieznacznie przegrały jednak z Chorwatkami 2:3 (22:25, 24:26, 25:15, 25:16, 13:15.

– Pierwszymi meczami bardzo ładnie weszliśmy w turniej, natomiast później zabrakło szczęścia, bo mieliśmy tie-breaka, prowadziliśmy w nim dwoma punktami w końcówce i zabrakło dosłownie trzech punktów, żeby grać o miejsca 5-6 – mówi trener Malik. – Jak na nasze możliwości byłby to wynik sensacyjny.

Możliwości są zaś takie, jakie są. Do Włoch pojechało jedynie 10 zawodniczek, bo po prostu… tyle obecnie jest w Polsce siatkarek na siedząco. Na co dzień nie ma nawet możliwości zagrać podczas treningu w pełnych składach. Dlatego siódme ostatecznie miejsce – po ponownym zwycięstwie z Brytyjkami 3:0 (25:12, 25:7, 25:14) – jest wręcz wynikiem ponad stan.

– Pokazaliśmy może nie do końca samymi umiejętnościami, ale podejściem, charakterem, naprawdę nastawienie mentalne dziewczyn było na najwyższym poziomie, że pomimo różnych trudności i tak mogliśmy zagrać praktycznie o najlepszą piątkę w Europie, zabrakło nam trzech punktów – podkreśla trener Malik.

Zawodniczki nie wyjechały jednak z Włoch z pustymi rękami. Jako jedyna obok Bośni drużyna, Polska otrzymała certyfikat za tzw. zielone kartki, wręczane za przyznanie się podczas grania, że popełniło się błąd. Jest to rodzaj zespołowej nagrody fair play.

foto: Paravolley Europe

Na razie jest więc taka nagroda, a żeby przyszły medale, potrzeba poszerzenia składu i rywalizacji w kraju. Dlatego trener i cały sztab szkoleniowy, w tym Milena Rosner, mistrzyni Europy z 2005 r., olimpijka z Pekinu i była kapitan reprezentacji Polski, szukają nowych zawodniczek. Czekają treningi, zgrupowania, turnieje międzynarodowe, a w niedalekiej przyszłości… być może także wyjazd na igrzyska?

foto: Paravolley Europe
zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Polki i Polacy walczą w Mistrzostwach Europy w Siatkówce na Siedząco

Po niedawnych sukcesach pełnosprawnych siatkarek i siatkarzy, reprezentacje Polski kobiet i mężczyzn w siatkówce na siedząco ruszyły do walki w mistrzostwach Europy. Zaczęło się od porażek, jednak to dopiero początek, a zawody we włoskiej miejscowości Caorle, leżącej niedaleko Wenecji, potrwają do 15 października 2023 r.

photo: Paravolley Europe

Nasze reprezentantki przegrały pierwszy mecz grupowy z Ukrainkami 0:3 (25:27, 16:25, 15:25). W pierwszym secie Polki mogły sprawić sporą niespodziankę, prowadziły już 24:22. A przecież Ukrainki to m.in. brązowe medalistki mistrzostw Europy w 2019 r.

– Nigdy tak daleko nie „dojechaliśmy” z takim doświadczonym zespołem, jakim jest Ukraina – mówi Adam Malik, trener główny kadry narodowej kobiet. – Widać wykonaną pracę dziewczyn. Widać, że jako reprezentacja bardzo się rozwijamy.

Polskę reprezentują: Edyta Abramska, Danuta Bujok, Anna Dzierża, Magdalena Głowińska, Halina Kubica, Magdalena Majewska, Katarzyna Prusicka, Tatiana Sadza, Joanna Świderska oraz Ewa Wojciechowicz.

– Trzeba podkreślić, że niektóre z dziewczyn od 2-3 lat grają w siatkówkę na siedząco, a nawet w ogóle grają w siatkówkę, odbijają piłkę, więc progres, jaki zrobiły, jest naprawdę bardzo duży – podkreśla trener Malik.

photo: Paravolley Europe

Zawodniczki mają od kogo się uczyć. Adam Malik zaprosił do współpracy w sztabie szkoleniowym Milenę Rosner, mistrzynię Europy z 2005 r., olimpijkę z Pekinu i byłą kapitan reprezentacji Polski. Wspólnie chcą rozwijać tę dyscyplinę, co nie jest łatwe zwłaszcza w wydaniu kobiecym.

– Siatkówka na siedząco historycznie była dla osób, które w wyniku działań wojennych, misji traciły nogi. Z kolei na Śląsku wielu zawodników mamy z kopalni. Natomiast kobiety bardzo ciężko jest pozyskać do tej dyscypliny – tłumaczy trener Malik.

Niewiele jest w Polsce zawodniczek, nie ma więc także rozgrywek kobiecych. Jednak mimo tych trudności i długoletniej nieobecności na arenie międzynarodowej, wyniki reprezentacji są coraz ciekawsze. Na mistrzostwach Europy dwa lata temu nasze zawodniczki zajęły ósme miejsce, a rok temu na mistrzostwach świata – dwunaste.

W Caorle Polki grają w grupie B. Przed nimi mecze: ze Słowenią (10.10 o godz. 16), z Francją (12.10 o 9:30) i z Wielką Brytanią (13.10 o 9:15). Słowenki to czwarty zespół ubiegłorocznych mistrzostw świata. Zwycięstwo Polek byłoby ogromną niespodzianką, lecz bardziej realne wydają się wygrane z pozostałymi dwoma zespołami.

– Jak Słowenii seta się urwie, to będzie sensacja – nie owija w bawełnę trener Malik. – Wszystko ustawiamy pod te dwa mecze: z Francją i Wielką Brytanią.

Dwa zwycięstwa dawałyby awans do ćwierćfinału z dość dobrego miejsca. A to realna szansa na poprawienie wyniku sprzed dwóch lat.

photo: Paravolley Europe

Celem „czwórka”

Awans do najlepszej „czwórki” – to cel, który zakłada Bożydar Abadżijew, trener główny kadry narodowej mężczyzn. W pierwszym meczu mistrzostw Europy nasi zawodnicy wpadli od razu na obrońców tytułu, reprezentantów Bośni i Hercegowiny. To także dwukrotni mistrzowie paralimpijscy oraz brązowi medaliści z Tokio i wicemistrzowie świata z 2022 r. Porażka 0:3 (20:25, 19:25, 10:25) ujmy więc naszym siatkarzom nie przynosi. Zwłaszcza gra Polaków w dwóch pierwszych setach napędziła rywalom stracha.

– Trochę się Bośniacy zdziwili – uśmiecha się trener Abadżijew. – Natomiast my aspirujemy do „czwórki”, więc progres zrobiliśmy i drużyna Bośni miała okazję się o tym przekonać. Zresztą gratulowali nam po meczu, mówiąc, że widać duży postęp i dobre perspektywy są przed naszą drużyną.

photo: Paravolley Europe

Rzeczywiście, polska siatkówka na siedząco w wydaniu męskim rośnie w siłę. Na arenie międzynarodowej panowie obecni są od 1997 r. Najwyższym wynikiem było piąte miejsce na mistrzostwach Europy w 2005 r. Było też parę szóstych pozycji.

– W „ósemce” się klasyfikujemy, poziomu nie obniżamy, ale był pewnego rodzaju „kryzys wiekowy”, gdy nasi doświadczeni zawodnicy niestety musieli kończyć kariery – opowiada Bożydar Abadżijew. – Ale pojawiło się kilku młodych, wysokich zawodników, bo jednak w siatkówce parametry mają znaczenie i to robi różnicę. Oprócz tego, mają o wiele lepsze warunki treningowe, niż to było jeszcze 10 lat temu, więc jest fajna perspektywa rozwoju i dobry moment dla męskiej reprezentacji na robienie progresu.

Na poprzednich mistrzostwach Europy panowie zajęli siódme miejsce. Dla części obecnych filarów reprezentacji była to pierwsza impreza rangi międzynarodowej. Dziś są już w innym miejscu. Okrzepli i na mistrzostwach we Włoszech liczą na więcej.

– Jako drużyna taki cel sobie postawiliśmy, ambitny, aczkolwiek realny, żeby się dostać do półfinału, a wtedy już nie wiadomo, różnie bywa – podkreśla trener. – Nie jest to zadanie łatwe, ale będziemy walczyć. Jest na to szansa, potwierdza to też ten pierwszy mecz.

Dalekosiężny cel jest o wiele bardziej ambitny. To awans na Igrzyska Paralimpijskie w Los Angeles w 2028 r.

Na to przyjdzie jeszcze czas. Na razie na włoskich mistrzostwach Polskę reprezentują: Dariusz Cegiełka, Tomasz Grell, Dawid Kołodziej, Tomasz Lebocha, Marek Libich, Marcin Polak, Piotr Siciński, Karol Szewczyk, Jacek Tomczak, Piotr Truszkowski, Rafał Wojtowicz i Robert Wydera. W kolejnych meczach grupy A zagrają: ze Słowenią (10.10 o godz. 11:30), z Włochami (11.10 o 9:15), z Litwą (11.10 o 15:45) i z Chorwacją (12.10 o 15:45).

Wszystkie mecze można oglądać na żywo w serwisie YouTube na kanale ParaVolley Europe.

photo: Paravolley Europe
zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Mistrzostwa Polski w Piłce Siatkowej Plażowej [GALERIA]

Sulejów 24-25.06.2023 r.

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są:
YO&GO Events oraz organizator: Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.

Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Puchar Polski w siatkówce na siedząco (fotorelacja)

Sulejów 13-14.05.2023 r.

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf:
Adrian Stykowski oraz organizator: Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.

Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Adrian Stykowski / Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Mistrzostwa Polski w piłce siatkowej plażowej (AKTUALIZACJA)

(AKTUALIZACJA) Sulejów 09-10.07.2022 r.
Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf:
Adrian Stykowski i Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START.
Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.

Zezwala się na publikowanie np. w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową dotyczącą tego turnieju pod warunkiem podpisu / oznaczania:
fot. Adrian Stykowski / Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

DZIEŃ 1 i 2 ⬇️⬇️ (aktualizacja)


DZIEŃ 2

#WszyscyNaStart