49 medali polskich sportowców na Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy

Czterdzieści dziewięć medali zdobyli reprezentanci Polski w Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy. Impreza na stadionie lekkoatletycznym Zawiszy zakończyła się w sobotę wieczorem.


W sumie biało-czerwoni piętnaście razy stawali na najwyższym stopniu podium, a ponadto zdobyli dwadzieścia srebrnych i czternaście brązowych medali. W klasyfikacji medalowej dało im to trzecie miejsce – za Rosją i Ukrainą.


Zakończone w sobotni wieczór w Bydgoszczy mistrzostwa były największą imprezą w sporcie paraolimpijskim w historii, która została zorganizowana w Polsce. – Mam nadzieję, że to pierwsza tak duża impreza, ale nie ostatnia. Cieszę się, że udało się doprowadzić do końca to niezwykle trudne organizacyjnie i kosztowne wydarzenie. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji jest imprezy, przede wszystkim Ministerstwu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, naszemu sponsorowi PKN ORLEN i miastu Bydgoszcz – mówił prezes Polskiego Stowarzyszenia Sportu Niepełnosprawnych Start i Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego Łukasz Szeliga.

Biało-czerwoni w klasyfikacji medalowej zajęli trzecie miejsce – za Rosjanami i Ukraińcami. – Polscy paralekkoatleci stanęli na wysokości zadania. Uważam, że to trzecie miejsce jest sukcesem. Wiele rekordów życiowych naszych zawodników, którzy szlifują formę na Tokio. Cieszę się, że dostarczyli nam tak wielu wspaniałych wrażeń – dodał Szeliga.
W ostatniej sesji zawodów – w sobotnie popołudnie – biało-czerwoni mogli cieszyć się z pięciu medali, w tym złotego Mirosława Madzi w rzucie dyskiem w kat. F11, który już od pierwszej kolejki prowadził w konkursie.


– Dobry rzut na początek i konkurs był mój. Ale ja tego nie wiedziałem. Nie wiedziałem który jestem i jak rzucają przeciwnicy, bo tak się umówiłem z trenerem, że po prostu skupiam się na sobie. Cieszę się i z medalu i wyniku. Przed Tokio na pewno chciałbym poprawić technikę – mówił Madzia.

Kilka minut po medalu Madzi, kolejne złoto wywalczył w pchnięciu kulą w kat. F57 Janusz Rokicki. Trzykrotny srebrny medalista paraolimpijski pchał jako ostatni wiedząc, że musi osiągnąć najlepszy wynik w sezonie, by wywalczyć złoto. W trzeciej próbie posłał kulę na odległość 13.90 m i zapewnił sobie zwycięstwo.


– Medali w kolekcji mam rzeczywiście sporo, ale każdy następny cieszy. Po to trenujemy, by reprezentować nasz kraj i piąć się do góry w klasyfikacjach medalowych. Jestem bardzo zadowolony z tego startu. Uzyskałem dobry wynik, który mam nadzieję za trzy miesiące w Tokio jeszcze poprawię. Najważniejsze, żeby było zdrowie. Trenuję wyczynowo 18 lat, więc kontuzje się przytrafiają coraz częściej. Trzeba się z tym liczyć – mówił Rokicki.
W tym samym konkursie z brązowego medalu cieszył się debiutant w mistrzostwach Europy Piotr Kąkol. – Lepszego debiutu nie mogłem sobie wymarzyć. Od roku trenuję z Januszem, podpatruję go, sporo rozmawiamy i przynosi to mój wielki progres. Bardzo się z tego cieszę – mówił Kąkol, który w Bydgoszczy wynikiem 12.95 m ustanowił swój nowy rekord życiowy.
Bardzo blisko złota – dokładnie o cztery setne sekundy – była w biegu finałowym na 100 metrów w kat. T47 Alicja Jeromin. Polka przegrała jednak z rewelacyjną Serbką Saską Sokolov. Podobnie było na 200 metrów.


– Serbka była mocniejsza na tych zawodach, ale ja poprawiałam rekord życiowy i zdobyłam srebro, więc jestem zadowolona. Pomimo tego, że to tylko srebro to cieszę się, że kolejny raz jestem w czołówce. Czuję, że w Tokio jeszcze urwę te ułamki sekund i będzie dobrze. Na mistrzostwach w Bydgoszczy poziom był naprawdę wysoki i to dobrze, że jest z kim biegać i rywalizować, bo przez wiele lat tego bardzo mi brakowało. Zdobywałam złoto za złotem, a teraz jest poważna rywalka i taki dinozaur jak ja musi się jeszcze spiąć i pokazać na co ją stać – komentowała Jeromin.


Również srebro w sobotni wieczór zdobyła Renata Śliwińska w rzucie dyskiem w kat. F41. Polka uzyskała odległość 24.77 m, co w jej kategorii – F40 – jest nowym rekordem świata!
Na trzecim miejscu w biegu na 100 metrów w kat. T35, ale niestety nie otrzymała medalu, bo w zawodach startowały tylko trzy zawodniczki. Przepis mówi, że w takiej sytuacji ostatnia nie otrzymuje medalu.


– Szkoda, że w niektórych konkurencjach frekwencja nie dopisała, pewnie przez pandemię. Wynik oczywiście mnie nie zadowala, ale niestety powodem tego jest kontuzja kolana. Mam nadzieję, że do Tokio uporam się z kłopotami zdrowotnymi – mówiła Kibil.


Przypomnijmy, że wcześniej, w trakcie sobotniej porannej sesji, biało czerwoni zdobyli pięć medali – Joanna Oleksiuk (złoty, pchnięcie kulą, kat. F33), Krzysztof Ciuksza (srebrny, bieg na 400 m, kat. T36), Mateusz Owczarek (brązowy, skok w dal, kat. T37), Klaudia Maliszewska (brązowy, pchnięcie kulą, kat. F35) i Katarzyna Piekart (brązowy, rzut oszczepem, kat. F46).
Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy były współfinansowane przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie. Głównym sponsorem imprezy był PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Pięć medali dla biało-czerwonych po sobotniej porannej sesji

Sobota jest ostatnim dniem zmagań w Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy. W porannej sobotniej sesji reprezentanci Polski zdobyli pięć medali – złoty, srebrny i trzy brązowe.


Trzynasty złoty medal dla Polski zdobyła w pchnięciu kulą w kat. F33 Joanna Oleksiuk, która uzyskała odległość 6.62 m. – Nie był to dla mnie łatwy konkurs i wiem, że stać mnie na wiele więcej. Teraz wracam do domu, muszę odpocząć i zregenerować się, bo przygotowania do mistrzostw Europy dużo mnie kosztowały. Zadbam więc trochę o siebie, a potem już kierunek Tokio. To będę moje pierwsze igrzyska, to wielkie spełnienie marzeń i ogromny zaszczyt. Zakasam więc rękawy i obiecuję, że dam z siebie wszystko na igrzyskach – mówiła Oleksiuk.
W przedpołudniowej sesji nasi reprezentanci wywalczyli też jeden srebrny medal – w biegu na 400 metrów w kat. T36 zdobył go Krzysztof Ciuksza. Bliski srebra był także Mateusz Owczarek w skoku w dal w kat. T37, ale w ostatniej kolejce wyprzedził go reprezentant Rosji i musiał zadowolić się brązowym krążkiem.


– Moim celem było przekroczenie bariery sześciu metrów i to się udało. Jestem przeszczęśliwy. W pierwszej kolejce trafiłem na doskonały wiatr w plecy i wykorzystałem okazję oddając dobry skok. W Bydgoszczy jest cudnie. Fakt, że możemy startować na ojczystej ziemi, że mamy tutaj profesjonalną transmisję telewizyjną, sprawia, że te zawody zapamiętam do końca życia – mówił Owczarek.


Na trzecim stopniu podium stanęły przed południem Klaudia Maliszewska, która była trzecia w konkursie pchnięcia kulą w kat. F35 oraz Katarzyna Piekart, również trzecia w rzucie oszczepem w kat. F46.


– Cieszę się z tego wyniku i medalu. Takie sukcesy jeszcze bardziej motywują do ciężkiej pracy – mówiła Maliszewska.


Z kolei Piekart nie ukrywała, że do Bydgoszczy przyjechała przede wszystkim po lepszy wynik, który dałby jej wyższą pozycję w rankingach, a to z kolei ma znaczenie przy ustalaniu kadry paraolimpijskiej na igrzyska w Tokio. Na stadionie Zawiszy uzyskała odległość 34.89 m.
– Wiedziałam, że żeby myśleć o wyjeździe na igrzyska powinnam być dwa, trzy miejsca w rankingu wyżej. Mój cel na te zawody był więc jasny – dołożyć kilka metrów i zdobyć medal. Mocno się stresowałam całym startem, ale starłam się przekuć napięcie i stres w mobilizację. Po części się to udało, wynik trochę poprawiłam w stosunku do startu na mistrzostwach Polski, ale liczyłam jednak na więcej – komentowała swój występ Piekart.


Pozostali startujący w sobotniej porannej sesji Polacy nie zdobyli medalu. Najbliżej tego był Łukasz Czarnecki, czwarty w rzucie dyskiem w kat. F37. Czarnecki trzy dni temu zdobył srebrny medal w rzucie oszczepem w połączonych kategoriach F37 i F38.


Mistrzostwa zakończą się w sobotę wieczorem. Polacy do tej pory zdobyli 44 medale – 13 złotych, 18 srebrnych i 13 brązowych. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

fot. Bartłomiej Zborowski/WPA

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Już 39 medali Polaków w Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy!

Rano siedem medali, a wieczorem pięć – polscy zawodnicy w Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy gonią prowadzące w klasyfikacji medalowej Rosję i Ukrainę. W sesji wieczornej w piątek biało-czerwoni zdobyli złoty, dwa srebrne i dwa brązowe medale.


– Miałam dzisiaj ambicję, żeby pobić rekord Europy. To 6.15 miałam w głowie, ale zawinił wiatr. Cały czas miałam bardzo mocny wiatr w twarz. Wiatr wygrał, ja przegrałam z wiatrem, ale spokojnie – jeszcze się odkuję. Nie mam jeszcze tej formy, mam taką półformę, jestem troszkę przygnieciona, ale może nie powinnam narzekać, bo mam złoto. Ale przede wszystkim mam cel na Tokio, nie powiem tego głośno, ale wszyscy wiedzą o jakim rekordzie mówię. Muszę się odkuć za srebro w Rio de Janeiro – mówiła najlepsza w konkursie skoku w dal w kat. T20 Karolina Kucharczyk.


Polska skoczkini w dal zdobyła trzeci złoty medal dla polskiej ekipy w piątek, bo w sesji porannej najlepsi byli Joanna Mazur z przewodnikiem Michałem Stawickim w biegu na 400 metrów w kat. T11 oraz Piotr Kosewicz w rzucie dyskiem w kat. F51.


Do porannych srebrnych medali dyskobola Roberta Jachimowicza (kat. F51) i biegacza Aleksandra Kossakowskiego (1500 m, kat. T11), wieczorem kolejne srebra dołożyli Michał Kotkowski w biegu na 200 metrów w kat. T37 i Marek Wietecki rzucie oszczepem w kat. F13.
– Znów mam srebrny medal, z obu się cieszę. Wczoraj może to było mniej widoczne, ale to z powodu zmęczenia. Dziś 200 metrów, czyli krótszy dystans, to i mniej zmęczony jestem. Fajnie, trenuję przed Tokio, to jest główny cel, a wyjeżdżam z Bydgoszczy z dwoma medalami. Teraz trzeba mocno trenować, by tam znowu zrobić rekord życiowy – mówił Kotkowski, który pobił w tym biegu swój rekord życiowy.


– Mnie też cieszy ten medal, pewnie wziąłbym go w ciemno, ale jest mały niedosyt, bo myślałem, że odległość będzie lepsza. Ostatnio miałem trochę problemów ze zdrowiem. Trzeba był tutaj wystartować, ale skupiam się przede wszystkim na igrzyskach. Trochę ta noga mnie pobolewa, pracuję z fizjoterapeutami, ale jestem przekonany, że jak przestanie boleć to wyniki będą lepsze – dodał Wietecki.


W piątek biało-czerwoni zdobyli też pięć brązowych medali – do porannych Justyny Franieczek (bieg na 400 metrów w kat. T20), Macieja Sochala (pchnięcie kulą w kat. F32) i Mateusza Wojnickiego (rzut oszczepem w kat. F34), wieczorem kolejne dwa dołożyli kulomiotka Róża Kozakowska (kat. F32) i Zofia Kałucka w wyścigu na 100 metrów w kat. RR3.


Po czterech dniach mistrzostw biało-czerwoni mają na swoim koncie 39 medali – dwanaście złotych, siedemnaście srebrnych i dziesięć brązowych. Zdecydowanym liderem klasyfikacji medalowej jest Rosja, która ma 59 medali w tym 27 złotych, a Polacy rywalizują z Ukrainą o drugą lokatę. Ukraińcy mają sześć medali mniej, ale wyprzedzają biało-czerwonych dzięki większej o dwa liczbie złotych krążków.


Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w Bydgoszczy zakończą się w sobotę. Zawodnicy ostatniego dnia rywalizować będą w dwóch sesjach – porannej od godz. 10 i wieczornej od godz. 17.30. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Piękny wieczór Polaków w Bydgoszczy. Kolejne złote medale biało-czerwonych!

To był piękny wieczór dla polskiej reprezentacji uczestniczącej w Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy. Kapitalne występy w pchnięciu kulą Lucyny Kornobys i w skoku wzwyż Macieja Lepiato dały biało-czerwonym kolejne dwa złote medale.


Kornobys we wtorek zdobyła brązowy medal w rzucie oszczepem, ale już wtedy zapowiadała, że złoto zamierza zdobyć w pchnięciu kulą, która jest jej koronną konkurencją. – Troszkę mnie zaskoczyła Brytyjka, która aż tak daleko nie pchała, a ja myślałam, że będzie miło, łatwo i przyjemnie, a wynik 8.20 spokojnie wystarczy. A tu się okazało inaczej i w ostatnim pchnięciu zapewniłam sobie zwycięstwo, jednocześnie pobijając rekord Europy – mówiła Kornobys, startująca w kat. F34.


Polka dodała, że teraz jej celem jest wyleczenie kontuzjowanego barku, a następnie walka o złoto w igrzyskach paraolimpijskich w Tokio. – Tam będą w sumie cztery dziewczyny, które są bardzo blisko i mogą mieć medal, a medali będzie tylko trzy. Myślę, że by walczyć o złoto, a w sumie w ogóle o medal, trzeba będzie pchnąć pewnie dziewięć metrów – dodała.
Gdy Kornobys zdobywała swój złoty medal, po drugiej stronie stadionu kapitalnie prezentowali się polscy skoczkowie wzwyż w konkursie w łączonych kategoriach T42/44/63/64. Najlepszy, z wynikiem 2.08 był Maciej Lepiato, startujący w kat. T44. Trzecie miejsce, z wynikiem 1.75 i rekordem mistrzostw, zajął Łukasz Mamczarz.


– Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego startu. Po paśmie nieszczęść, kontuzji, przesunięcie igrzysk było dla mnie zbawienne. Teraz wreszcie wróciłem. Cieszę, się że na tak dużej imprezie w Bydgoszczy wygrywam. Kapitalne zawody, wspaniała organizacja i świetny wynik. Dla mnie to przełamanie psychiczne, odblokowanie się. Teraz już będzie z górki – mówił Lepiato.


Mamczarz sytuację w skoku wzwyż w polskiej reprezentacji paraolimpijskiej porównał do rzutu młotem wśród pełnosprawnych lekkoatletów. – Tam jest Paweł Fajdek i Wojtek Nowicki, a tu Maciek i ja. Cieszę się bardzo z tego medalu, bo miałem ogromne problemy z kręgosłupem i przed tymi zawodami właściwie nie mogłem trenować – mówił.
Czwarty medal w sesji wieczornej zdobył w biegu na 400 metrów w kat. T37 Michał Kotkowski.
– Po przebiegnięciu linii mety cieszyłem się w głębi duszy, choć moje gesty mogły sugerować co innego. Zależało mi na zdobyciu złotego medalu, ale ze srebra też jestem zadowolony. Fajnie, że udało się pokonać Rosjanina. Teraz przede mną igrzyska i nie będę ukrywał, że liczę na medal – mówił.


W sumie biało czerwoni mają aktualnie już 27 medali – dziewięć złotych, trzynaście srebrnych i pięć brązowych. W czwartek w sesji porannej Polacy wywalczyli dwa srebrne krążki – Alicja Jeromin w biegu na 200 metrów w kat. T47 i kulomiot Bartosz Górczak w kat. F53.
Kilku reprezentantów Polski miało w czwartek sporego pecha, jak choćby Tomasz Ściubak, który zajął czwarte miejsce w rywalizacji w pchnięciu kulą w kat. F37. – Poprawiłem swój rekord życiowy o pół metra, ale niestety nic to nie dało. Znowu jestem czwarty. I ciągle tak samo, od pięciu lat. To miejsce mnie prześladuje, nawet tutaj w mojej rodzinnej Bydgoszczy – mówił Ściubak.


Z dobrej strony pokazał się także w biegu na 400 metrów w kat. T13 Jakub Nicpoń, który w mocnej stawce zajął piąte miejsce. – To mój najlepszy wynik w sezonie. Dałem z siebie wszystko i jestem zadowolony z piątego miejsca. Jestem typowym sprinterem, więc to dla mnie naprawdę trudny dystans. Walczę z głową i swoim organizmem. Ale każdy następny bieg musi być lepszy i to się udaje – wyjaśnił Nicpoń.


Wydarzeniem dnia był dwukrotnie pobity przez Włoszkę Martinę Caironi rekord świata w skoku w dal w kat. T63, który od dziś wynosi 5.06 m. W czwartek rekord świata pobiła także na dystansie 100 metrów w kat. T64 Holenderka Fleur Jong.


Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w Bydgoszczy trwają od wtorku i zakończą się w sobotę. Zawodnicy każdego dnia rywalizują w dwóch sesjach – porannej od godz. 10 i wieczornej od godz. 17.30. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Kolejne medale biało-czerwonych w Bydgoszczy. Przed nami trzeci dzień Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy

Osiem medali wywalczyli w środę polscy zawodnicy startujący w Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy. Biało-czerwoni w klasyfikacji medalowej zajmują drugą lokatę lokatę z dorobkiem 21 medali – siedmiu złotych, dziesięciu srebrnych i czterech brązowych.


W środowej sesji wieczornej żadnemu z biało-czerwonych nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium. Z kolei w porannej sesji złote medale wywalczyli Na Aleksander Kossakowski po biegu na 5000 metrów w kat. T11 i kulomiotka Renata Śliwińska w kat. F40.
Po dwóch dniach biało-czerwoni pod względem liczby medali są na drugim miejscu, ale w klasyfikacji medalowej, ze względu na mniejszą liczbę złotych krążków, są trzeci – za Rosją i Ukrainą.
– Na pewno jeszcze będzie sporo niespodzianek, a nasi zawodnicy na pewno będą toczyć rywalizację ze wszystkich sił – mówił prezes Polskiego Stowarzyszenia Sportu Niepełnosprawnych „Start” i Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego Łukasz Szeliga.
Jedną z takich niespodzianek z pewnością był srebrny medal Krzysztofa Ciukszy w biegu na 100 metrów w kat. T36. – Tak, muszę przyznać, że nie spodziewałem się, iż zdobędę medal. Na końcówce dałem z siebie wszystko, przyśpieszyłem i jest medal. Cieszę się, ale moim koronnym dystansem jest 400 metrów i mam nadzieję, że w sobotę zdobędę kolejny medal. A potem już tylko Tokio – mówił szczęśliwy medalista.
Bardzo rozczarowana za to po biegu na 1500 metrów w kat. T20 była wielka faworytka do złotego medalu Barbara Bieganowska-Zając, która ma w dorobku trzy złote medale igrzysk paraolimpijskich, a od 2013 roku nie przegrała ani jednego biegu w mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy. Bieganowska-Zając biegła na drugiej pozycji, ale, gdy zawodniczki wbiegały na ostatnie okrążenie, sędzia nie zasygnalizował tego dzwonkiem i nie miała świadomości, że za chwilę będzie już finisz. I wywalczyła srebro.


– My zawodnicy nie koncentrujemy się na liczeniu kółek, od tego są sędziowie, którzy mają dać znać, gdy wbiegamy na ostatnie okrążenie. Mój finisz wyglądałby zupełnie inaczej, gdybym wiedziała, że to jest ostatnia prosta. Byłam przygotowana na walkę z Ukrainką o złoty medal i byłam w stanie go zdobyć – mówiła zaraz po zakończeniu biegu.
Bardzo ambitnie o złoto walczył Tomasz Pauliński w pchnięciu kulą w kat. F34. Rodowity bydgoszczanin bardzo chciał się pokazać na swoim terenie i obronić tytuł mistrza Europy z Berlina, ale mu się nie udało. Choć pobił swój najlepszy wynik w tym sezonie, zajął drugie miejsce ze stratą dwunastu centymetrów do zwycięzcy.


– Dałem się z siebie naprawdę wszystko, zbliżyłem się do rekordu życiowego, ustanowiłem najlepszy swój wynik w tym sezonie, ale Rosjanin był mocniejszy. Trudno, cieszę się z tego srebra, tym bardziej, że wywalczyłem je w swojej rodzinnej Bydgoszczy. Fajnie, że udało się tutaj zorganizować te mistrzostwa – mówił.


Za kilka dni znana będzie kadra na igrzyska w paraolimpijskie w Tokio. – Mam nadzieję, że się w niej znajdę. W rankingu jestem dosyć wysoko, więc wszystko powinno być dobrze. Będę bardzo szczęśliwy móc reprezentować Polskę na igrzyskach – dodał Pauliński.
W porannej sesji ze srebrnych medali cieszyli się Jagoda Kibil po biegu na 200 m kat. T35 i Łukasz Czarnecki, rywalizujący w rzucie oszczepem w połączonych kategoriach F37 i F38, a brąz wywalczyła skoczkini w dal w kat. T37 Marta Piotrowska.

Prezes Szeliga jest zadowolony z organizacji zawodów. – Impreza wystartowała, trzymamy się bardzo mocno programu minutowego i wszystko idzie tak, jak powinno. Mam nadzieję, że ta impreza będzie dla nas przepustką do organizacji jeszcze poważniejszych zawodów, jak mistrzostwa świata – dodał.


Zawodnicy każdego dnia rywalizują w dwóch sesjach – porannej od godz. 10 i wieczornej od godz. 17.30. Mistrzostwa zakończą się w sobotę. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Kolejne medale Polaków na Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy

Pięć medali w tym dwa złote zdobyli w sesji porannej drugiego dnia Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Bydgoszczy reprezentanci Polski. Na najwyższym stopniu podium stanęli Aleksander Kossakowski po biegu na 5000 metrów i kulomiotka Renata Śliwińska.


W sumie po trzech sesjach – dwóch wtorkowych i jednej środowej – Polacy mają na swoim koncie osiemnaście medali – siedem złotych, siedem srebrnych i cztery brązowe.
Kossakowski, startujący w kategorii T11 i biegnący z przewodnikiem Krzysztofem Wasilewskim wbiegł na metę jako drugi, ale Rosjanin, który zwyciężył, został zdyskwalifikowany.
– Jestem potwornie zmęczony tym biegiem, bo to nie jest nasz start docelowy i cały mój organizm jest nastawiony na 1500 metrów, które biegam pojutrze i gdzie zamierzam zdobyć złoto. Rosjanin znów miał pecha i znów został zdyskwalifikowany. Pewnie będzie chciał się odegrać na krótszym dystansie, ale zrobię wszystko, bym to ja odbierał złoty medal – mówił Kossakowski.


Drugi polski złoty medal w środę zdobyła Renata Śliwińska. Polka, startująca w kategorii F40 w pchnięciu kulą, wynikiem 8,75 m ustanowiła rekord mistrzostw Europy.
Ze srebrnych medali cieszyli się Jagoda Kibil po biegu na 200 m kat. T35 i Łukasz Czarnecki, rywalizujący w rzucie oszczepem w połączonych kategoriach F37 i F38.
– W mojej konkurencji jednocześnie startowały dwie grupy zawodników. Jedna to zawodnicy z lekkim porażeniem, zazwyczaj jednokończynowym i druga grupa to zawodnicy z porażeniem dwukończynowym połowicznym. Żeby wyrównać szanse obu grup wynik jest przeliczany przez specjalny kalkulator. I tak ja przegrałem o 3 punkty, czyli 2 centymetry. Z jednej więc strony bardzo cieszę się ze srebra, ale z drugiej złoto było tak blisko, a jeszcze w ostatniej kolejce prowadziłem. Fajnie się tu startuje, cho nie ma kibiców, ale słyszy się doping naszej reprezentacji, więc jest dobrze – mówił Czarnecki.


Kibil cieszyła się ze srebra, ale nie z wyniku, bo w walce o lepszy czas przeszkodziło jej zdrowie. – Medal cieszy, wynik nie do końca, ale ważne, że jest medal. Miejmy nadzieję, że w Tokio będzie jeszcze lepiej. Borykam się z kontuzją stawu kolanowego od dobrego miesiąca i przez to miałam bardzo okrojone treningi, ale fajnie, że mimo wszystko się udało. Miałam nadzieję, że uda się złamać 33 sekundy, ale się nie udało. Oby jak najszybciej moje kolano zostało nareperowane i wtedy w Tokio będzie już tylko lepiej – mówiła.

Piąty polski medal w środowej sesji porannej zdobyła skoczkini w dal w kat. T37 Marta Piotrowska, która broniła złota sprzed trzech lat z mistrzostw Europy w Berlinie. – Medal bardzo cieszy. Wprawdzie przegrałam w ostatniej kolejce, ale jestem szczęśliwa, że na mojej szyi zawiśnie za chwilę brązowy medal. Przez cały konkurs czułam głośny doping naszego teamu i bardzo mnie to niosło. Bardzo im za to dziękuję – mówiła.


Zawodnicy każdego dnia rywalizują w dwóch sesjach – porannej od godz. 10 i wieczornej od godz. 17.30. Mistrzostwa zakończą się w sobotę. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

Link do transmisji popołudniowej z drugiego dnia zawodów: LINK

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Trzynaście medali dla polskich zawodników po pierwszym dniu Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy

Trzynaście medali zdobyli pierwszego dnia Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Bydgoszczy polscy zawodnicy. Pięciokrotnie biało-czerwoni stawali na najwyższym stopniu podium, a podczas zawodów padł też fenomenalny rekord świata w skoku w dal.

Po porannych złotych medalach Joanna Mazur i przewodnika Michała Stawickiego na dystansie 1500 metrów oraz Faustyny Kotłowskiej w rzucie dyskiem w kat. F64 i w kat. F55 Karoliny Strawińskiej, wieczorem złoto w biegu na 100 metrów w kat. T47 wywalczył Michał Derus. To jego kolejne złoto w mistrzostwach Europy, bo od 2014 roku nie zszedł z najwyższego stopnia podium.


– Nie oddaję złota w Europie, ale najważniejsza dopiero impreza przede mną. Cel w tym roku jest jeden, czyli Tokio. Od ostatnich igrzysk minęło pięć lat i na pewno jestem bardziej doświadczony, ale wiek też robi swoje. Myślę jednak, że swoimi startami udowodniłem, że stać mnie na wiele i na najważniejszy start z pewnością przygotuję optymalną formę – mówił Derus.
Polski złoty medalista w Bydgoszczy nie krył, że cieszy się, iż tak duża impreza odbywa się w Polsce. – Wreszcie mamy u nas takie mistrzostwa. Mamy tutaj fantastyczny obiekt na bydgoskim Zawiszy i mam nadzieję, że impreza takiej rangi jeszcze tu wróci – dodał Derus.
Kolejny złoty medal wywalczył w ostatniej wtorkowej konkurencji Bartosz Tyszkowski, który był najlepszy w pchnięciu kulą w kat. F41.


– Jestem przeszczęśliwy, bo nie spodziewałem się tego. To na pewno medal, z którego cieszę się najbardziej. Być może trochę pomogła pogoda, bo było ślisko, a rywale rzucali z obrotów, ale to nieważne. Mam złoto, wywalczone w Polsce, więc cieszy tym bardziej – mówił Tyszkowski.


Wcześniej srebrny medal w rzucie dyskiem w kat. F38 wywalczyła Natalia Jasińska, która jeszcze niedawno koncentrowała się na biegach i skoku w dal.
– Szczerze powiedziawszy liczyłam na fajny wynik. Wiedziałam na co mnie stać i spodziewałam się brązu a tu proszę: niespodzianka. Srebro bardzo więc cieszy, ale ja się dopiero rozkręcam – mówiła. – Moją główną ulubioną konkurencją jest w tej chwili rzut dyskiem, ale to jest zmienne. Przecież przez dziesięć lat biegałam, byłam nawet na igrzyskach paraolimpijskich, a na mistrzostwach Europy w Berlinie zdobyłam medal w skoku w dal. Teraz czas na dysk. Teoretycznie nie da łączyć, ale ja udowadniam, że można.
Co ciekawe, Jasińska w Bydgoszczy rywalizować będzie jeszcze w pchnięciu kulą. – Ale ten start traktuje jako dodatkowy – dodała.


Również srebrny medal w pchnięciu kulą w kat. F55 wywalczył Lech Stoltman. – Jestem bardzo zadowolony, przede wszystkim z wyniku, bo po raz trzeci w życiu złamałem barierę dwunastego metra, a zabrakło mi tylko kilkunastu sekund do rekordu życiowego. Jak na ten czas przygotowań, to bardzo dobry wynik. Tak naprawdę o główne trofea będziemy walczyć w Tokio, ale jestem dumny, że wcześniej mogłem wystartować tu w Bydgoszczy. Naprawdę cieszę się, że Polska mogła zorganizować tak ważną imprezę – mówił Stoltman.
Ostatnie wtorkowe srebro dla Polski wywalczył w rzucie maczugą w kat. F32 Maciej Sochal. – Szkoda, że tylko srebro, bo liczyłem na złoto. Niestety, miałem kontuzję, fizjoterapeuci robili, co w ich mocy, ale na złoto nie starczyło. Cieszę się oczywiście z tego srebra, ale liczyłem na więcej – mówił Sochal.


Przed południem na drugim stopniu podium stawali także Michał Głąb (pchnięcie kulą, F33) i Katarzyna Kisiel (bieg na 400 metrów, T47), a na trzecim Lucyna Kornobys (rzut oszczepem, F34), Łukasz Wietecki (bieg na 5000 metrów, T13) i Agata Galan (bieg na 400 metrów, T47).
Wydarzeniem pierwszego dnia Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy był rekord świata w skoku w dal w kat. T64. Startujący w protezie Niemiec Markus Rehm uzyskał odległość 8,62 m i pobił swój rekord. Co ciekawe, jest to wynik lepszy od rekordu Polski zawodników pełnosprawnych.


Zawodnicy każdego dnia rywalizują w dwóch sesjach – porannej od godz. 10 i wieczornej od godz. 17.30. Mistrzostwa zakończą się w sobotę. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Polacy już prowadzą w klasyfikacji medalowej Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Bydgoszczy

W Bydgoszczy rozpoczęły się Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy. W imprezie startuje blisko siedmiuset zawodników z 41 krajów, a po pierwszej porannej sesji biało-czerwoni już prowadzą w klasyfikacji medalowej.


– Z jednej strony rozpiera mnie duma, bo to trzecia co do wielkości impreza w świecie sportu paraolimpijskiego, natomiast jest to bardzo trudne przedsięwzięcie ze względów organizacyjnych i budżetowych. Gdyby nie wsparcie Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz sponsora głównego firmy PKN ORLEN i zaangażowaniu setek osób to po prostu nie moglibyśmy się cieszyć z tego święta sportowego. Można powiedzieć, że nasze hasło „niemożliwe nie istnieje” dzieje się w rzeczywistości w Bydgoszczy – mówił Łukasz Szeliga, prezes Polskiego Stowarzyszenia Sportu Niepełnosprawnych „Start” i Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.


Worek z medalami otworzyła Joanna Mazur, która w parze z przewodnikiem Michałem Stawickim wygrała bieg na 1500 metrów. – Jesteśmy dumni, że obroniliśmy tytuł na naszym docelowym dystansie i bardzo się cieszymy z tego – mówiła Mazur.
– Niepokoi mnie, że kibice jeszcze uważają, że nasz finisz jest nerwowy. Myślałem, że przyzwyczailiśmy już kibiców, że nasz finisz jest zabójczy dla rywali. Otworzyliśmy worek z medalami i mam nadzieję, że to początek dużego worka. Jesteśmy u siebie i trzeba to wykorzystać – dodał Stawicki.


Chwilę później ze złota cieszyła się Faustyna Kotłowska, która wygrała konkurs rzutu dyskiem w kategorii F64.
– Wiem, że stać mnie było zdecydowanie na więcej, bo mój wynik nie do końca mnie zadowala. Rzuty były zbyt płaskie, zbyt nisko leciały i za szybko spadały, ale do igrzysk na pewno je poprawię. Pewnie wszyscy narzekają na deszczową pogodę dziś, ale ja się bardzo cieszę. Modliłam się o deszcz, wstałam dziś o 5.30 i gdy wyjrzałam przez okno to widziałam, że przynajmniej z pogodą trafiłam. Nie lubię koła w Bydgoszczy, bo jest wolne. Deszcz nadaje poślizgu i mogę szybciej zrobić obroty – komentowała Kotłowska.
W pierwszej sesji złoto w rzucie dyskiem w kat. F55 wywalczyła też Karolina Strawińska. – Start nie był łatwy ze względu na pogodę, który przeszkodziła mi w uzyskaniu jeszcze lepszego rezultatu. Wciąż walczę o minimum na igrzyska, choć bardziej nastawiam się na igrzyska w Paryżu – mówiła Strawińska.


Srebrne medale w Bydgoszczy wywalczyli we wtorek przed południem także Michał Głąb (pchnięcie kulą, F33) i Katarzyna Kisiel (bieg na 400 metrów, T47), a brązowe Lucyna Kornobys (rzut oszczepem, F34), Łukasz Wietecki (bieg na 5000 metrów, T13) i Agata Galan (bieg na 400 metrów, T47)
– Dwa tygodnie tematu na mistrzostwach Polski nabawiłam się kontuzji, co wykluczyło mnie z treningów. Dopiero kilka dni temu zaczęła powoli wracać do biegania, więc tym bardziej się cieszę. W kadrze paraolimpijskiej jestem dopiero od lutego, więc to dla mnie ogromny sukces. Marzyłam o srebrnym medalu, bo wiedziałam, że Rosjanka jest bardzo mocna i swój cel zrealizowałam – mówiła Katarzyna Kisiel.


Polacy w Bydgoszczy bronią zwycięstwa w klasyfikacji medalowej sprzed trzech lat, gdy mistrzostwa Europy odbyły się w Berlinie. – Obrona tytułu mistrza Europy z poprzedniej edycji to wielkie wyzwanie. Nikt tutaj nie przyjechał, żeby dokonać startu testowego, a po to, by sprawdzić się na arenie europejskiej. A to jest bardzo mocna arena, bo dorobek medalowy i udział zawodników całej Europy w rywalizacji z resztą świata na igrzyskach paraolimpijskich to około 50 procent. Te wyniki z Bydgoszczy będzie można nanosić na prognozowanie wyników w Tokio – dodał prezes Szeliga.


Zawodnicy każdego dnia rywalizują w dwóch sesjach – porannej od godz. 10 i wieczornej od godz. 17.30. Mistrzostwa zakończą się w sobotę. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy Bydgoszcz 2021

Blisko siedmiuset zawodników z 44 krajów weźmie udział w Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy, które rozpoczną się we wtorek w Bydgoszczy. Wśród nich będzie 78-osobowa reprezentacja Polski, która bronić będzie zwycięstwa w klasyfikacji medalowej sprzed trzech lat. Mistrzostwa zakończą się w sobotę.

To będzie siedemnasta edycja mistrzostw, a zawodnicy będą rywalizować w osiemdziesięciu sześciu konkurencjach biegowych, dwudziestu skokowych i pięćdziesięciu ośmiu rzutowych. Bydgoska impreza będzie największą tego typu w historii mistrzostw Europy dla sportowców z niepełnosprawnościami. To też największa impreza z sporcie paraolimpijskim na świecie przed igrzyskami olimpijskimi w Tokio.


– Zawodnicy od kilku dni zjeżdżają do Bydgoszczy, a największa grupa przyjechała w niedzielę. Z radością witamy wszystkich uczestników, bo najważniejszą wiadomością jest ta, iż możemy powoli wracać do normalności. Z rocznym opóźnieniem, ale mamy wreszcie nasze sportowe wielkie święto – informuje Marcel Jarosławski, dyrektor generalny Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Bydgoszczy.

Impreza odbędzie się w ścisłym reżimie sanitarnym, a organizatorzy nie zdecydowali się na wpuszczenie publiczności na trybuny. Wszyscy zawodnicy, zanim otrzymają akredytację, muszą przejść dwa testy na obecność koronawirusa, najpierw szybki antygenowy, a gdy wynik jest negatywny to test PCR. Po czterech dniach testy będą powtarzane.


– Staramy się minimalizować jakiekolwiek ryzyko, by zapewnić zawodnikom i obsłudze mistrzostw maksymalne bezpieczeństwo. Wszystkie zasady będą obowiązywały zawodników nie tylko na obiektach sportowych, ale także choćby w hotelach, czy w trakcie przejazdu na stadion – dodaje Jarosławski. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie, głównym sponsorem jest PKN ORLEN, a partnerami mistrzostw są firma Toyota i Bydgoskie Centrum Sportu.

Reprezentacja Polski trzy lata temu w Berlinie zdobyła aż 61 medali, w tym 26 złotych, wygrywając klasyfikację medalową. – Tym sukcesem zawiesiliśmy sobie poprzeczkę bardzo wysoko, ale liczymy, że naszym zawodnikom uda się temu sprostać. Polska reprezentacja w Bydgoszczy będzie bardzo mocna, a w składzie mamy wielu naprawdę wybitnych zawodników. Nie brakuje w niej mistrzów i medalistów igrzysk paraolimpijskich – mówi Łukasz Szeliga, prezes Polskiego Związku Sportu Niepełnosprawnych Start.


Polscy zawodnicy nie ukrywają, że nie mogą się już doczekać rywalizacji w Bydgoszczy. – Gdy się startuje u siebie nie ma tak dużego stresu, jak w innych krajach, a do tego bardzo wzrasta motywacja, by pokazać się z jak najlepszej strony – mówi Anna Trener-Wierciak, skoczkini w dal, brązowa medalistka igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro.


– Dla mnie będą to bardzo szczególne mistrzostwa, bo rywalizować o medale mistrzostw Europy w swoim rodzinnym mieście to wielka sprawa. Mogę zapewnić, że dam z siebie wszystko, by obronić złoto z Berlina – dodaje Tomasz Pauliński, kulomiot, rodowity bydgoszczanin.

Każdego dnia Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy Bydgoszcz 2021 zawodnicy będą rywalizować w dwóch sesjach – porannej i popołudniowej. Zmagania będą rozpoczynać się o godz. 10 i 17.30.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy Bydgoszcz 2021 – Dzień 1 [ZDJĘCIA]

Każdego dnia Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy Bydgoszcz 2021 zawodnicy będą rywalizować w dwóch sesjach – porannej i popołudniowej. Zmagania będą rozpoczynać się o godz. 10 i 17.30.

Transmisja Live na TVP SportLINK

Harmonogram/Wyniki liveLINK

Galeria zdjęć (©International Paralympic Committee)

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

PKN Orlen Sponsorem Głównym Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy Bydgoszcz 2021

Z przyjemnością informujemy, że Sponsorem Głównym tegorocznych Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy Bydgoszcz 2021 jest Polski Koncern Paliwowy Orlen.

Dziękujemy za wsparcie w największej paralekkoatletycznej imprezie roku!

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Polscy sportowcy szykują się do Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy Bydgoszcz 2021

Paralekkoatletyczne mistrzostwa Europy w Bydgoszczy będą ostatnią szansą, by wywalczyć kwalifikacje na igrzyska paraolimpijskie w Tokio. Dzień po zakończeniu największej imprezy w sporcie paraolimpijskim w historii Polski zamyka się bowiem też okienko, w którym można uzyskiwać minima do startów w Tokio.

Mistrzostwa w Bydgoszczy odbędą się w dniach 1-5 czerwca na stadionie Zawiszy. – W Polsce imprezy tej rangi i tej wielkości jeszcze nie było, więc traktujemy to wyzwanie organizacyjne bardzo poważnie, bo chcemy, żeby mistrzostwa były na jak najwyższym poziomie. Po niemal dwóch latach, gdy nie odbyła się żadna duża impreza paralekkoatletyczna, jest to pierwsza impreza rangi mistrzowskiej. Jest to też największa impreza w sporcie paraolimpijskim przed igrzyskami w Tokio – mówi Marcel Jarosławski, dyrektor generalny zawodów.
– Do tego wielkiego święta sportu pozostało nam właściwie miesiąc, więc komitet organizacyjny pracuje na pełnych obrotach. Zorganizowanie tak wielkich zawodów dodatkowo w czasie pandemii koronawirusa z pewnością nie jest łatwą sprawą. Naszym priorytetem jest oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa zawodników i wszystkich uczestników tych zawodów. Paralekkoatleci są bardzo ważną częścią całej naszej paraolimpijskiej rodziny. Nie ma co ukrywać, że to najliczniejsza grupa sportowców, która przywozi zdecydowanie najwięcej medali z igrzysk paraolimpijskich – mówi Łukasz Szeliga, prezes Polskiego Związku Sportu Niepełnosprawnych Start.


Poprzednie mistrzostwa Europy, które odbyły się trzy lata temu w Berlinie, zostały zdominowane przez Polaków, którzy zdobyli aż 61 medali w tym aż 26 złotych. – Tamta impreza odbywała się w niecodziennych warunkach, bo nie startowała w niej reprezentacja Rosji, a teraz zapowiedzieli wystawienie dużej ekipy i na pewno będą wielkim konkurentem do medali. Na pewno fajnie byłoby znowu wygrać klasyfikację medalową, tym bardziej, że szlak jest przetarty. Dwa lata temu w Bydgoszczy nasi pełnosprawni lekkoatleci wygrali przecież drużynowe mistrzostwa Europy – dodaje Jarosławski.
Joanna Oleksiuk, srebrna medalistka mistrzostw Europy w Berlinie w pchnięciu kulą i czwarta zawodniczka mistrzostw świata w Dubaju, podkreśla, że dla polskich zawodników fakt rywalizacji o medale wielkiej międzynarodowej imprezy we własnym kraju jest bardzo ważny.


– Mistrzostwa to bardzo ważna impreza i cieszymy się, że możemy reprezentować nasz kraj na naszej ziemi. Plan na Bydgoszcz? Chcę obronić wicemistrzostwo Europy z Berlina, a może uda się powalczyć o złoto – zapowiada Oleksiuk, która w 2021 roku zamierza również z powodzeniem zaprezentować się na igrzyskach paraolimpijskich.


– Dla mnie przełożenie igrzysk to był bonus i przepracowałam ten rok jeszcze lepiej. Jestem dziś na pewno lepszą zawodniczką. Jestem mocniejsza, lepsza technicznie, lepsza psychicznie. Chcę walczyć w Tokio o medal, ale już sam wyjazd na igrzyska, oczywiście jeśli pojadę, będzie dla mnie wielkim sukcesem – mówi.
Prawdopodobnie impreza odbędzie się bez udziału publiczności, co zawodnicy i organizatorzy przyjmują z wielkim smutkiem, tym bardziej, że plany były bardzo ambitne.


– Mieliśmy dużo pomysłów, jak promować sport paraolimpijski. Chcieliśmy stworzyć przed stadionem strefę paraolimpijską, gdzie wręczane byłyby medale. Z kolei konkurs skoku wzwyż chcieliśmy rozegrać na bydgoskim rynku. Niestety wszystkie te plany musieliśmy zawiesić, a do tego doszły kolejne obostrzenia. Cóż, musimy się do tego dostosować i musimy przygotować imprezę dla zawodników w taki sposób, by mogli osiągać jak najlepsze wyniki – dodaje dyrektor generalny mistrzostw.


Janusz Rokicki, trzykrotny wicemistrz paraolimpijski w pchnięciu kulą, też czeka na start w Bydgoszczy. – Stadion bardzo fajny, jeszcze w Polsce na takiej imprezie nie startowaliśmy. Szkoda, że pandemia krzyżuje plany, bo pewnie nie będziemy mogli startować przed naszymi kibicami, ale będziemy robić wszystko, by godnie reprezentować nasz kraj – mówi.

Imprezą docelową w tym sezonie dla Rokickiego, który czterokrotnie startował w igrzyskach paraolimpijskich, jest oczywiście start w Tokio, ale to nie oznacza, że w Bydgoszczy nie zamierza być w najwyższej formie. Podkreśla jednak wyjątkowość igrzysk.
– Igrzyska to nigdy nie jest codzienność, to jest zawsze święto, a medalu zdobytego na igrzyskach nie można porównać z żadnym innym. Ja już mam trzy srebrne i jedno czwarte miejsce przegrane o jeden centymetr. Zdrowie coraz bardziej szwankuje, ale myślę, że dam radę i w Tokio znów powalczę – zapowiada.


– Zawodnicy są ogromnie spragnieni głodni rywalizacji i konfrontacji. Wszyscy czekają na tę imprezę. Bardzo cieszymy się że to właśnie w roku olimpijskim w naszym kraju w Bydgoszczy udało się zorganizować mistrzostwa Europy. To będzie ostatnia szansa dla naszych zawodników do zdobycia kwalifikacji olimpijskich – dodaje Szeliga


Paralekkoatletyczne mistrzostwa Europy odbędą się w dniach 1-5 czerwca. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom