8. Dzień Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Kobe 2024 [GALERIA]

Kobe 24.05.2024

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf: Marcus Hartmann oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START. Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.
Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Marcus Hartmann/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
 lub Marco Mantovani/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

7. Dzień Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Kobe 2024 [GALERIA]

Kobe 23.05.2024

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf: Marcus Hartmann oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START. Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.
Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Marcus Hartmann/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
 lub Marco Mantovani/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

W Kobe parasportowcy to celebryci

W Kobe każdy parasportowiec może poczuć się jak celebryta. Kibice żywiołowo reagują na wydarzenia na stadionie. Dopingują nie tylko japońskich lekkoatletów. Szczególną sympatią cieszy się tu Markus Rehm. Zwycięzca konkursu skoku w dal, rekordzista świata z Niemiec długo nie mógł opuścić placu ceremonii medalowej. Autografy na koszulkach, na programie zawodów, na przypadkowej kartce. Zdjęcia grupowe i z wybraną osobą. Obowiązki mistrza wobec pełnych uwielbienia kibiców nie miały końca.

Podobnie została potraktowana Barbara Bieganowska- Zając, która odbierała dzisiaj złoty medal po wczorajszym zwycięstwie na 1500 m. Zdjęcia z kibicami, zdjęcia z wolontariuszami i osobami, które wyrwały się na chwilę ze stoisk partnerskich, żeby znaleźć się bliżej swoich idoli. Od jednego z kibiców polska biegaczka, startująca w kategorii T 20 dostała w prezencie wachlarz.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency)

Brawa towarzyszą tu sportowcom przechodzącym przez miejsce spotkań z dziennikarzami i na całej trasie do autobusów. O osiągnięciach sportowców mówi tutejsza telewizja. Informacje pojawiają się w gazetach, a do zakupu biletów i udziału w mistrzostwach zachęcają filmy wyświetlane w pociągach i w metrze. Kampania okazała się skuteczna. Średnio 10 tys. osób odwiedza stadion. Transport miejski został obklejony plakatami. Wizerunki japońskich sportowców znalazły się na gadgetach partnerów wydarzenia.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marcus Hartmann / Gate3 Photo Agency)

Gdy konkurencje odbywają się w godzinach pracy, na trybunach zasiadają dzieci, które solidarnie dopingują wszystkich startujących. Uczniowie miejscowych szkół jeszcze przed rozpoczęciem zawodów odręcznie napisali słowa wsparcia dla zawodników. Znalazły się one na banerach zawieszonych przy wejściu na teren imprezy.  

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marcus Hartmann / Gate3 Photo Agency)

Słowa wsparcia przydały się dzisiaj Klaudii Maliszewskiej. Kulomiotka opuszczała rzutnię mocno rozczarowana swoim wynikiem 8.52.

Nie wiem, dlaczego tak wyszło. Nie byłam w formie– mówiła zawodniczka Olimpii Grudziądz.

W jej konkurencji wygrała utytułowana Jun Wang. Złota medalistka z Rio i rekordzistka świata zrobiła wynik 12.06. Poniżej swoich możliwości, ale najlepszy w tym sezonie. Chinka szczyt formy szykuje na Paryż.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marcus Hartmann / Gate3 Photo Agency)

Konkurs rzutu oszczepem zakończył się zwycięstwem Daniela Pembroke’a. Złoty medalista paralimpijski z Tokio obronił swój tytuł mistrza świata z Paryża rzutem na odległość 66.96. Marek Wietecki swój najlepszy wynik uzyskał w drugiej kolejce- 57.43. Przez długi czas wystarczało to na piątą pozycję. Jednak swoim piątym i szóstym rzutem Kubańczyk Ulicer Aguilera Cruz zmienił kolejność ostatecznego rankingu i Polak spadł na szóste miejsce.

Spodziewałem się tego. To dobry zawodnik. Szczerze mówiąc, przed konkursem brałbym w ciemno taki wynik. Warunki w Polsce powodowały, że moje wychodzenie na trening kończyło się chorobą. Zacząłem intensywnie rzucać dopiero kilka tygodni temu i widzę, że nie jest źle. Jest przestrzeń do poprawy. Dorzucę jeszcze te kilka metrów i na Paryż będę gotowy– mówił Marek Wietecki, który w Kobe kwalifikacji paraolimpijskich nie zrobił, ale jest wysoko w rankingu światowym i nie traci nadziei na start we Francji.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency)
zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

6. Dzień Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Kobe 2024 [GALERIA]

Kobe 22.05.2024

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf: Marcus Hartmann oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START. Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.
Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Marcus Hartmann/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
 lub Marco Mantovani/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Królowa 1500 m triumfuje po raz szósty

Ostatnia konkurencja dnia należała do Barbary Bieganowskiej-Zając. Królowa 1500 m po raz szósty obroniła swój tytuł mistrzyni świata. Bieg zaczął się z poślizgiem. Z powodu problemów technicznych start się opóźniał, a zawodniczki zdążyły już zmarznąć.

– No właśnie nie wiem, co tam się działo. Pierwsze podejście do linii. Japonka drgnęła. Dostałyśmy ostrzeżenie. W drugim podejściu poruszyła się Brazylijka. Znowu ostrzeżenie. Potem chyba zawiesił się sprzęt. W Kobe jest już chłodny wieczór, a rozgrzewka była 20 minut przed biegiem. Czułam, że wystygły mi mięśnie. Próbowałam się ogrzać, dmuchając sobie w ręce. Rozcierałam rękami różne partie ciała. Zestresowałam się tym – mówiła po biegu Barbara Bieganowska Zając.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency)

Trzeba jednak czegoś więcej niż chłód, by zatrzymać trzykrotną mistrzynię paralimpijską i rekordzistkę świata na tym dystansie. Od 2012 r. nikt nie pobiegł szybciej od niej. I w Kobe to się nie zmieniło, mimo że Brazylijka Da Silva Barros nie odpuszczała. Na drugim okrążeniu, zachęcana okrzykami swojego trenera, starała się wyprzedzić Polkę. Bezskutecznie. Barbara prowadziła od startu do mety.

– Brazylijka jest mocna. To znaczy, że trzeba się tak przygotować na Paryż, żeby był zapas. Myślę, że na igrzyskach trzeba będzie biec 4:20, żeby myśleć o złotym medalu.

Barbara o tym medalu z pewnością myśli. Jej celem jest zdobycie czwartego złotego krążka na igrzyskach na dystansie 1500 m. Nieraz już udowodniła, że realizuje swoje cele skutecznie.

W Kobe swój start rozegrała zgodnie z założeniami, chociaż uzyskała lepszy czas, niż planowała. Miało być mocno i miało być 4:30. Jednak oddech Brazylijki  na plecach wymusił zejście do 4:27.36. Tym samym Barbara poprawiła rekord mistrzostw.

Tuż po biegu została otoczona przez dziennikarzy, którzy pytali o jej wrażenia z pobytu w Kobe. Mimo że zawodnicy nie mają dużo czasu na zwiedzanie, Barbara nie ustawała w zachwytach.

– Kobe jest wspaniałe. To mój pierwszy raz tutaj i wszystkich zachęcam, by tu przyjechali. Sama też chciałabym tu jeszcze kiedyś wrócić– powiedziała lokalnym i międzynarodowym mediom Barbara Bieganowska- Zając.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency)
zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Wysoko zawieszona poprzeczka i tajemnice eliminacji

Piąty dzień zmagań paralekkoatletów w Kobe nie powiększył dorobku medalowego Polaków, ale emocji nie brakowało. Łukasz Mamczarz zajął 6 miejsce w konkursie skoku wzwyż połączonych kategorii T 63 i T 42. Ezra Frech rekordzista świata i mistrz świata sprzed roku rozpoczął rywalizację od wysokości 1.82. To rejony rekordu życiowego Polaka, który strącił poprzeczkę na tej wysokości i zakończył rywalizację wynikiem 1.78.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marcus Hartmann / Gate3 Photo Agency)

I biorąc pod uwagę, że moi rywale mają nogi lub protezy, a ja skaczę na jednej nodze, to jest to bardzo dobry wynik, a nawet rekord Europy mojej kategorii. Rywale nie są poza  moim zasięgiem, a ja jestem mistrzem ciężkiego treningu. Do tego to był mój pierwszy start w sezonie– mówił Łukasz Mamczarz, który rozważa zakończenie kariery po starcie w paraolimpiadzie, jeśli nie nastąpią zmiany w kwestii łączenia grup zawodniczych. Jako brązowy medalista mistrzostw świata w Paryżu Łukasz nie musi się obawiać o kwalifikację paralimpijską.

Myślę, że dzisiejszym startem również udowodniłem, że jestem gotowy na Paryż. Mam nadzieję, że powalczę tam o medal. A w sprawie swojej kariery jeszcze nic nie mówię. Zobaczymy, jak to się ułoży. Trudno mi sobie wyobrazić, że przy następnej paralimpiadzie,  mając 40 lat, będę nadal skakał z chłopakami, którzy są ode mnie sprawniejsi– wyjaśniał Łukasz Mamczarz.

Tymczasem rywalizacja na stadionie trwała. Wysokość 1.85 zaliczyli już tylko Mariyappan Thangavelu i Ezra Frech. Reprezentant Indii poprawił tym samym rekord mistrzostw, a chwilę później zrobił to ponownie, przeskakując poprzeczkę zawieszoną na 1.88. Jednak wicemistrz paralimpijski z Tokio i złoty medalista z Rio na tym nie poprzestał. Próbował jeszcze zaliczyć wysokość 1.91 i poprawić swój rekord życiowy.

– Tym razem się nie udało, ale jestem szczęśliwy. Dobrze dzisiaj skakałem, chociaż byłem zdenerwowany, pełen emocji. Zakończyłem rywalizację złotym medalem mistrzostw świata. Zawdzięczam to mojemu trenerowi i pracy, jaką wykonujemy. Czego chcieć więcej– pytał Mariyappan Thagavelu.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marcus Hartmann / Gate3 Photo Agency)

Emocji nie zabraknie także podczas jutrzejszego finału biegu na 400 m. Zobaczymy w nim Michała Kotkowskiego. W eliminacjach zawodnicy nie odkryli kart. Biegli zachowawczo. Mistrz paralimpijski i rekordzista świata na tym dystansie Andriej Wdowin miał dopiero piąty czas kwalifikacji.

Ja też nie pokazałem jeszcze wszystkiego– zapewnił Michał Kotkowski.

Kobe 2024 Para Athletics World Championships at Kobe Universiade Memorial Stadium, Japan. (Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency)
zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

5. Dzień Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Kobe 2024 [GALERIA]

Kobe 21.05.2024

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf: Marcus Hartmann oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START. Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.
Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Marcus Hartmann/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
 lub Marco Mantovani/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

SESJA PORANNA

SESJA WIECZORNA

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

4. Dzień Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Kobe 2024 [GALERIA]

Kobe 20.05.2024

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf: Marcus Hartmann oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START. Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.
Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Marcus Hartmann/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
 lub Marco Mantovani/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Michał Kotkowski wicemistrzem świata

Poniedziałek w Kobe należał do Michała Kotkowskiego, który do Japonii przyjechał sprawdzić formę przed igrzyskami. Miał ku temu dwie okazje.  Pierwszym egzaminem były kwalifikacje na 200 m. To nie jest koronny dystans Michała, ale zaliczył go koncertowo, meldując się w finale z drugim czasem eliminacji- 23.25.

Ten sezon bardzo przypomina ten z 2021 r., kiedy odbywały się igrzyska. Wtedy też miałem dwie imprezy. Mistrzostwa Europy Bydgoszczy i paralimpiadę w Tokio. W tamtym sezonie zrobiłem życiową formę. Dzisiaj udało mi się wejść do finału. Na ocenę ze sprawdzianu formy poczekajmy na finały i bieg na 400 m- mówił po porannej sesji Michał Kotkowski, startujący w grupie zawodników z MPD.  Poważny egzamin przyszedł w finale 200 m, rozgrywanym tego samego dnia. Zaczęło się falstartem.

– Przyznaję, że trochę mnie to wybiło z rytmu– mówił Michał. Z pierwszego startu zawodnik STARTu Poznań był zadowolony, z tego powtórzonego już nie.  

Potocznie mówiąc, w drugim starcie było trochę zamulenia. Bardziej wyskoczyłem w górę niż do przodu. Po eliminacjach liczyłem na lepszy rezultat. Tam nie biegłem maksymalnie, a czas zrobiłem lepszy.

Michał na 100 dni przed igrzyskami sięgnął po srebro z czasem 23.44. Niestety w tej kategorii zabrakło kilku rywali. Niektórzy wybrali przygotowania bezpośrednio do paralimpiady, innych wyeliminowały kontuzje.

– Trochę szkoda, ale najważniejsze, że mam medal.

Świeżo upieczony wicemistrz świata na 200 m nie ma czasu na świętowanie. Jutro biegnie eliminacje na 400 m. To właśnie na tym dystansie zdobył przed rokiem srebrny medal w Paryżu.

Zwycięzcą biegu z czasem 23.09 został Andriej Wdowin.

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

3. Dzień Paralekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Kobe 2024 [GALERIA]

Kobe 19.05.2024

Prawa autorskie zastrzeżone! Właścicielami praw są fotograf: Marcus Hartmann oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START. Zdjęcia do użytku niekomercyjnego.
Zezwala się na publikowanie w mediach społecznościowych, na kontach prywatnych lub jako informację mediową (prasową) dotyczącą wydarzenia lub bezpośrednio do promocji sportu osób z niepełnosprawnościami pod warunkiem podpisu / oznaczania:
Marcus Hartmann/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START
 lub Marco Mantovani/Gate3 Photo Agency/ Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START

zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Niedziela w Kobe. Deszczowo, chłodno i bez medali.

Jest po prostu beznadziejnie. Dla mnie to fatalne warunki do biegania, nie to co wczoraj, gdy świeciło słońce– skarżył się na mecie Krzysztof Ciuksza. Srebrny medalista mistrzostw świata w Londynie. tym razem ukończył bieg na 5 miejscu z czasem 58.37.

Będę szukał innej okazji, by zrobić minimum paralimpijskie. Chciałbym powalczyć o lepsze rezultaty w Paryżu- dodał.

Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency

W finałach biegów kategorii T 20 (zawodnicy z nieznaczną niepełnosprawnością intelektualną) nie zobaczymy polskich biegaczek. Sabina Stenka i Justyna Franieczek nie uzyskały kwalifikacji.

Szkoda, że tak się stało. Dla mnie finał byłby jak medal. Mam 40 lat. Rywalizuję z dużo młodszymi zawodniczkami i cieszę się, że nadal jestem w stanie to robić– mówiła Sabina Stenka.

Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency

Michał Rogowski do ekipy dołączył w ostatniej chwili, gdy kontuzja uniemożliwiła wyjazd na mistrzostwa Aleksandrowi Kossakowskiemu. Michał miał nadzieję, że niespodziewany start pozwoli mu wypełnić wymagania paralimpijskie. Niestety startujący w kategorii zawodników słabowidzących i niewidomych (T 11) biegacz, nie zakwalifikował się do finału biegu na 1500 m.

Jesteśmy tym zawiedzeni, bo naprawdę potrzebowaliśmy dobrego biegu do rankingu paraolimpijskiego. Trudno powiedzieć, dlaczego tak się stało– mówił rozczarowany Michał.

Jego przewodnik Marcin Kęsy z myślą o przygotowaniach do paralimpiady odłożył na bok własne starty w maratonach.

Teraz ważne jest dla mnie tylko to, żeby wypełnić kryteria czasowe. Niedawno zrobiliśmy lepszy czas na zawodach niż dzisiaj. Widocznie taką mamy dzisiaj dyspozycję dnia- wyjaśniał Marcin Kęsy.

Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency

Powody do radości miały zawodniczki startujące w finale 200 m. Obydwie poprawiły rekord życiowy. Ingrid Renecka w zawodach tej rangi startowała po raz drugi w życiu. Na mistrzostwach zadebiutowała rok temu w Paryżu. Tam zakończyła bieg na 5 miejscu, poprawiając swój rekord życiowy. W Kobe była szósta z czasem 32.32.

Pogoda nie dopisywała, ale zrobiłam życiówkę i jestem zadowolona z wyniku. To naprawdę ogromne emocje. Cały sezon ciężko pracowałam, żeby tu się znaleźć. Nie myślę o celach paralimpijskich. Jedyne, co ode mnie zależy, to przykładanie się do treningów i na tym się skupiam- mówiła Ingrid Renecka.

Photo by Marcus Hartmann / Gate3 Photo Agency

Jagoda Kibil zajęła 4 miejsce z wynikiem 31.38 i swój rekord życiowy rekord o prawie pół sekundy.

Każdy, kto interesuje się biegami, wie, że to jest kosmos, zwłaszcza że jest zimno, wieje i pada.  Na ostatnich metrach tak mnie usztywniło, że zaczęło mi odcinać nogi. Bałam się, że się przewrócę. W kwestii zajętego miejsca mogę tylko powiedzieć, że ta czwarta pozycja jakoś mnie lubi. Dałam z siebie wszystko, a to wystarczyło właśnie na tyle- podsumowała swój bieg Jagoda.

W poniedziałek pogoda ma się poprawić. Zawodnicy wypatrują tej zmiany z utęsknieniem.

Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency
zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom

Upalnie, z zapasem i wkurzeniem

Maciej Lepiato po raz szósty kończy swój występ na mistrzostwach świata na podium. Skokiem na wysokość 2.01 wywalczył brąz. Jego dobra passa trwa, chociaż kolor medalu nie zadowolił polskiego skoczka.

Wiadomo, że oczekiwania wobec swojego startu miałem zupełnie inne i na pewno trzecie miejsce mnie nie satysfakcjonuje, a wynik to już w ogóle poniżej normy– mówił po zakończonym konkursie skoku wzwyż trzykrotny medalista paralimpijski i pięciokrotny mistrz świata.

Dwa tygodnie przed zawodami osiągał bez problemu wynik 2.06. W Kobe do zwycięstwa wystarczało 2.04. Tyle właśnie skoczył Jonathan Broom Edwards, zwycięzca tej konkurencji.

W tym sezonie szykuję się na znacznie lepsze wyniki. Myślę o 2.10, ale jest też dobra strona dzisiejszego startu. Jestem po sportowemu wkurzony i jeszcze bardziej zmotywowany przed Paryżem- zadeklarował Maciej Lepiato.

Photo by Marcus Hartmann

Jego medal to już trzeci krążek dla polskiej ekipy, a upalny dzień w Kobe przyniósł również kwalifikacje do finału naszym sprinterom. Już w porannej sesji miejscem w finale cieszył się Krzysztof Ciuksza.

Lubię taką pogodę i wszystko mi się podoba– powiedział Krzysztof Ciuksza, który bieg na 100 m ukończył na trzecim miejscu. Jego celem jest przede wszystkim zrobienie minimum na paralimpiadę, ale i medal jest na liście jego celów w Japonii.

Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency

Do finału weszły również sprinterki kategorii T 35. Zarówno Ingrid Renecka, jak i Jagoda Kibil ukończyły swoje biegi kwalifikacyjne na trzecim miejscu.

Na metę dotarłam z czasem poniżej 33 sekund. Zaraz po Chince i Irance, z którymi będę rywalizować w finale– powiedziała Ingrid Renecka, która eliminacje pokonała z zapasem sił na jutrzejszy start. 

Photo by Marco Mantovani / Gate3 Photo Agency

Photo by Marco Mantovani
zawsze i wszędzie #KibicujemyParaolimpijczykom