Dyscyplina, która w swojej widowiskowości (twardości) przypomina rugby na wózkach. Charakteryzuje się dużą ilością bezpośrednich starć pomiędzy zawodnikami rywalizujących drużyn, co jest szczególnie pozytywnie odbierane przez publiczność. Współzawodnictwo toczy się oczywiście na lodowisku, po którym zawodnicy poruszają się na specjalnych slegach – są to po prostu sanki ze stalowymi łyżwami. Dyscyplina dedykowana jest osobom z uszkodzeniem kończyn dolnych, za to mającym silne i sprawne ręce. Hokeistami są więc – amputanci nóg, osoby z niedowładem lub skrótami kończyn dolnych oraz porażeniem mózgowym.
 
Zawodnicy poruszają się po lodzie dzięki dwóm krótkim kijom służącym do odpychania się. Nimi też wykonuje się strzały i podania. Podobnie jak w przypadku tradycyjnego hokeja przepisy określają pozycje spalone i kary za przewinienia. Tu także rywalizacja toczy się w sześcioosobowych składach – pięciu gra w polu, zaś szósty pełni funkcję bramkarza. Dozwolona, a nawet wskazana jest gra ciałem. Zawodnicy podczas trwania meczu muszą mieć osłoniętą twarz.
 
Mecz składa się z trzech tercji po 15 min. Podobnie jak w przypadku tradycyjnego hokeja w trakcie gry często dokonywane są zmiany. Wynika to z dynamiki i szybkości akcji. Celem gry jest podobnie jak w futbolu zdobycie większej liczby bramek niż przeciwnicy.
 
Hokej na lodzie jeszcze niedawno uprawiali w przypadku osób niepełnosprawnych wyłącznie mężczyźni. Obecnie mogą w niego także grać kobiety. To sport dla wszystkich tych, którym pomimo chęci niepełnosprawność nie pozwala jeździć na łyżwach. To także wyzwanie dla prawdziwych twardzieli.